Wiadomości

Siły protureckie nacierają na bazę Al-Watiya, walki toczą się o osiedle mieszkalne należące do bazy

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!

Siły wspieranego przez Turcję Rządu Porozumienia Narodowego (GNA) od rana prowadzą natarcie w kierunku bazy lotniczej Al-Watiya. Wczoraj prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan zapowiedział, że w najbliższym czasie spodziewa się „dobrych wiadomości z Libii”.

W świetle doniesień z godziny 9.30 siły GNA przejęły one kontrolę nad regionem Zirir i zbliżyły się na odległość kilkunastu kilometrów od bazy Al-Watiya.

Kolejne doniesienia mówią, że siły rządowe, wspierane przez tureckie drony uderzeniowe, wdzierają się już od północy na teren przynależny do bazy i że walki toczą się o należące do niej osiedle mieszkalne.

Przypomnijmy, że stojący na czele Libijskiej Armii Narodowej (LNA) feldmarszałek Chalifa Haftar, były generał armii Kadafiego, który później dołączył do buntu przeciwko niemu, początkowo kontrolował wschodnią część kraju, przede wszystkim wybrzeże, z głównym ośrodkiem w Bengazi. Na początku 2019 roku przejął kontrolę nad bogatą w ropę pustynią na południu kraju, a 4 kwietnia ruszył ze swymi wojskami na Trypolis, pozostający pod kontrolą rządu, na którego czele stoi Faiz Saradż. Wiosenna ofensywa wojsk Haftara została jednak zatrzymana, przy czym istotną rolę w jej powstrzymaniu odegrały wprowadzone do walki tureckie drony uderzeniowe, obsługiwane przez personel turecki.

W toczącej się wojnie Turcja konsekwentnie wspiera rząd w Trypolisie (GNA), a Rosja, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Egipt i Arabia Saudyjska wspierają armię Chalify Haftara (LNA).

9 grudnia prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan powiedział w państwowej tureckiej telewizji TRT, iż Turcja jest gotowa do wysłania swych wojsk do Libii, a 12 grudnia dowódca Libijskiej Armii Narodowej (LNA) feldmarszałek Chalifa Haftar w przemówieniu nadawanym przez telewizję Al Arabiya wezwał swoje siły do podjęcia rozstrzygającego natarcia na centrum Trypolisu, dodając, że będzie to „ostateczna bitwa” o stolicę.

GNA: Rosjanie odgrywają kluczową rolę w wojnie w Libii

5 stycznia prezydent Recep Tayyip Erdogan poinformował w transmitowanym na żywo wywiadzie telewizyjnym, że Turcja rozpoczęła rozmieszczanie swoich żołnierzy w Libii, dochowując – jak zaznaczył – obietnicy wsparcia rządu w Trypolisie. W kolejnych dniach do Libii przybywali protureccy bojownicy z Syrii, a pod koniec stycznia zaczęły pojawiać się doniesienia o przerzucie okrętami i statkami transportowymi dużej ilości tureckich żołnierzy i sprzętu do Libii. W dalszym ciągu jednak to w rękach sił Haftara była inicjatywa…

Libijska Armia Narodowa zdobyła Syrtę wraz z pobliskim portem lotniczym

Porozumienie o zawieszeniu broni w Idlibie, podpisane przez prezydentów Rosji i Turcji w Moskwie w dniu 5 marca br., upokarzające dla Erdogana tak w treści, jak i w formie, rozwiązało mu ręce w kwestii libijskiej. W tej sytuacji mógł on skupić się wyłącznie na tym teatrze działań.

Putin upokorzył Erdogana. Jaka będzie odpowiedź?

Nic dziwnego, że Zjednoczone Emiraty Arabskie podjęły działania, by storpedować tamto porozumienie i doprowadzić do wznowienia walk w Idlibie. W dniu, w którym Recep Tayyip Erdogan podpisywał z Władimirem Putinem owo porozumienie, następca tronu ZEA Mohammed ibn Zajid wysłał swojego przedstawiciela Tahnuna ibn Zajida do Damaszku, gdzie spotkał się on z prezydentem Syrii Baszarem al-Asadem. Książę Mohammed zaoferował Syryjczykom spore pieniądze, jeśli ci zdecydują się kontynuować ofensywę w Idlibie.

Asad zażądał 5 miliardów dolarów, ostatecznie książę Mohammed ibn Zajid zgodził się dać mu 3 miliardy, przy czym jeszcze tego samego dnia została przelana pierwsza rata. Ale Rosjanie nie chcieli słyszeć o zerwaniu porozumienia z Turcją. Do Damaszku udał się rosyjski minister obrony Siergiej Szojgu, który przekazał stanowisko Putina al-Asadowi.

W tej sytuacji Erdogan mógł wznowić przerzut tureckich wojsk i syryjskich bojowników do Libii. Mimo to jeszcze na początku kwietnia Libijska Armia Narodowa wieściła rychłe zwycięstwo. Oto mapa, którą zamieszczono na stronie LNA w dniu 5 kwietnia br. (na zielono – GNA, na czerwono – LNA):

Wypada jednak w tym miejscu zaznaczyć, że tak naprawdę rozległe części południowej Libii pozostawały i pozostają pod kontrolą lokalnych milicji i związków plemiennych, a tereny pustynne w sporej części znajdują się poza jakąkolwiek kontrolą.

Ale oto 13 kwietnia, z samego rana libijskie siły rządowe, wspierane przez tureckie drony uderzeniowe, przystąpiły do zakrojonej na szeroką skalę ofensywy w rejonie na zachód od Trypolisu. Na pierwszy ogień poszło miasto Surman…

Poprzedzone intensywnymi atakami lotnictwa natarcie na leżące 60 km na zachód od Trypolisu miasto Surman zakończyło się jego zdobyciem. Z kolei wspierane przez tureckie drony uderzeniowe formacje GNA skierowały się na miasto Sabrata, które również wkrótce znalazło się w ich rękach.

Klęska sił Haftara była całkowita. Formacje protureckie zdobyły ogromną ilość sprzętu – mowa jest między innymi o dziesięciu czołgach. Zresztą już w toku walk o Surman w ręce sił GNA miały wpaść dwie haubcie, dwie wieloprowadnicowe wyrzutnie rakietowe Grad, dwa pojazdy pancerne oraz liczne pickupy z zainstalowanymi na nich działkami bądź karabinami maszynowymi.

Nie zatrzymując natarcia, formacje GNA zdobyły najpierw miasto Al-Ajaylat, zbliżając się do obleganego przez siły LNA miasta Zuwara, którego załoga również poczęła aktywnie sobie poczynać, zdobywając miasto Rakdalin.

Następnie siły rządowe zdobyły miasto Al-Dżumajl, a w końcu utracone 20 dni wcześniej miasto Zaltan, po czym dotarły one do granicy tunezyjskiej… W ten sposób cały pas wybrzeża na zachodzie kraju znalazł się w rękach sił GNA.

Z kolei oddziały GNA ruszyły na region Al-Assa, a następnie w kierunku bazy lotniczej Al-Watiya, dokąd wycofały się resztki jednostek LNA z miast zachodniego wybrzeża.

Posuwając się wzdłuż granicy z Tunezją formacje GNA wkrótce połączyły się z enklawą pozostającą pod kontrolą sił rządowych w rejonie miast Nalut i Dżadu, po czym podjęły próbę zamknięcia pierścienia okrążenia wokół zgrupowania wojsk Haftara z ośrodkiem wokół bazy Al-Watiya. ddziały LNA, nie chcąc dopuścić do zamknięcia pierścienia okrążenia przeprowadziły uderzenia z użyciem dronów ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich na siły GNA w mieście Dżadu.

W rejonie bazy Al-Watiya, jednej z największych baz lotniczych w Afryce, znalazło się duże zgrupowanie wojsk LNA, liczące prawdopodobnie kilka tysięcy żołnierzy. Podobno byli tam doradcy wojskowi – rosyjscy i francuscy, a także ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Mieli tam być też Rosjanie z formacji wagnerowskich, a nadto najemnicy z krajów afrykańskich.

Na chwilę obecną nie wiadomo, czy próby zamknięcia pierścienia okrążenia zostały uwieńczone powodzeniem, bowiem informacje na ten temat są sprzeczne. Przeciwko temu zdają się świadczyć doniesienia źródeł protureckich z 25 kwietnia, iż część oddziałów LNA broniących się w rejonie bazy lotniczej Al-Watiya miała wycofać się do Ridżban i Az-Zintan. Oznaczałoby to bowiem, że – wbrew wcześniejszym doniesieniom – siłom GNA nie udało się w pełni zamknąć pierścienia okrążenia wokół zgrupowania wojsk LNA w rejonie bazy lotniczej Al-Watiya.

Do sieci trafiły zdjęcia i filmy, na których możemy zobaczyć kolejne formacje GNA ściągające w rejon bazy Al-Watiya. Ciągnęły tam między innymi pododdziały 2 Dywizji Zachodniego Korpusu z Zuwary. Od południa przybywały kolumny wojskowe z miast Nalut i Dżadu.

W ciągu nocy z 17 na 18 kwietnia napływały informacje o intensywnym bombardowaniu pozycji LNA w bazie i w rejonie bazy Al-Watiya. Równocześnie miały ponoć trwać rozmowy na temat jej poddania. Coraz śmielej też poczęły poczynać sobie formacje GNA na innych kierunkach.

Gdy wszyscy oczekiwali komunikatu o szturmie bądź kapitulacji bazy Al-Watiya, poinformowano o rozpoczęciu operacji na innym kierunku – na południowy-wschód od Trypolisu, na miasto Tarhuna…

Źródła tureckie podawały, iż nacierające oddziały poczyniły spore postępy, biorąc do niewoli ponad 100 bojowników LNA schwytanych wraz z około pół tuzinem pick-upów uzbrojonych w karabiny maszynowe, 4 czołgami i 1 haubicą.

Zdobycie przez siły Rządu Porozumienia Narodowego (GNA) Tarhuny postawiłoby w bardzo trudnym położeniu jednostki LNA, które zaangażowane są w walce o południowe dzielnice Trypolisu, którym to w efekcie groziłoby okrążenie. Zresztą ewidentnie taki był cel wyprowadzonych 18 kwietnia rano zbieżnych uderzeń…

źródła tureckie i libijskie media prorządowe pokazały szereg filmów z jeńcami wziętymi w trakcie trwającego od wczesnych godzin rannych natarcia, o czym już informowaliśmy:

Turcy pokazali jeńców wziętych do niewoli w toku ofensywy na Tarhunę

Pokazano też czołgi, które miały zostać zdobyty w trakcie tych walk. Oto jeden z nich:

18 kwietnia późnym wieczorem pojawiły się doniesienia o skutecznym kontrataku oddziałów LNA, które miały odepchnąć nacierające oddziały, aczkolwiek nieznacznie. Miano przy tym zadać oddziałom rządowym dość duże straty w zabitych i wziętych do niewoli – zdjęcia i filmy z zabitymi i wziętymi do niewoli żołnierzami GNA, a także ze zniszczonym sprzętem zalały internet. 19 kwietnia przez cały dzień obydwie strony zapewniały o swoich sukcesach, ale tak naprawdę żadnej ze stron nie udało się poczynić postępów terenowych. Natarcie na Tarhunę załamało się…

Ale to wciąż w rękach sił GNA znajdowała się inicjatywa. 2 maja Rada Wojskowa Murzuku wraz z podległymi jej brygadami złożyła deklarację lojalności wobec wspieranego przez Turcję libijskiego Rządu Porozumienia Narodowego. Zarazem wezwała ona „synów południa walczących w szeregach milicji Haftara, aby powrócili na swoją ojcowiznę i nie kontynuowali walki z braćmi w niesprawiedliwej wojnie prowadzonej przez szaleńca u władzy”.

Deklaracja ta stanowiła spory cios dla feldmarszałka Chalify Haftara. Do tego niedługo potem także władze miasta Sabha, leżącego w odległości ok. 100 km w kierunku północno-wschodnim od oazy Murzuk, złożyły deklarację lojalności wobec Rządu Porozumienia Narodowego (GNA).

Ostatnie porażki wojsk feldmarszałka Chalify Haftara skłoniły wkrótce niektórych dowódców oddziałów z południowo-zachodniej Libii do zmiany frontu.

4 maja bojownicy LNA z Aubari ogłosili zamiar odzyskania południa Libii „ze szponów milicji Haftara, który od lat sieje śmierć i zniszczenie”. W wydanym oświadczeniu bojownicy z Aubari zażądali od Rady Prezydenckiej wsparcia celem utworzenia sił bezpieczeństwa, które doprowadziłyby do odzyskania południa.

Kilkanaście minut później podobne oświadczenie wydali bojownicy z Ghat, miasta w południowo-zachodniej Libii, w oazie na Saharze, leżącego tuż przy granicy z Algierią, ok. 100 km na zachód od oazy Aubari.

Wojciech Kempa

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!