Wiadomości

Al-Kaida rośnie w siłę po wyjściu Amerykanów z Afganistanu

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!

Szef Centralnego Dowództwa USA generał Frank McKenzie ocenia, że liczebność dzihadystów Al-Kaidy w Afganistanie nieco wzrosła od czasu opuszczenia kraju przez siły amerykańskie – podała w piątek agencja Associated Press.

McKenzie powiedział, że opuszczenie Afganistanu przez wywiad i wojska USA spowodowało trudności w śledzeniu poczynań Al-Kaidy i innych ekstremistycznych grup działających w tym kraju.

– Nasze zdolności do śledzenia wydarzeń w Afganistanie wynoszą prawdopodobnie 1-2 proc. zdolności, jakie kiedyś mieliśmy – skomentował generał. Dodał, że sprawia to, iż upewnienie się, że Al-Kaida i grupy powiązane z Państwem Islamskim (IS) nie stanowią potencjalnego zagrożenia dla Stanów Zjednoczonych, jest utrudnione.

W trakcie swojego przemówienia w Pentagonie McKenzie stwierdził, że to jasne, iż Al-Kaida próbuje odbudować swoją obecność w Afganistanie. To z bazy w tym kraju organizacja ta zaplanowała ataki z 11 września 2001 roku. Były one bezpośrednią przyczyną amerykańskiej interwencji zbrojnej, która doprowadziła do obalenia władzy talibów. Talibowie ponownie przejęli rządy w Afganistanie w sierpniu po wycofaniu się wojsk USA.

Następca bin-Ladena, Ajman al-Zawahiri, który ponoć od dawna nie żyje, w opublikowanym nagraniu mówi o wycofaniu wojsk USA z Afganistanu

McKenzie oraz inni wojskowi i urzędnicy ostrzegali, że wycofanie wojsk skomplikuje kontrolowanie zagrożenia ze strony Al-Kaidy. Zarówno z powodu utraty informacji zdobywanych przez wywiad wojskowy na miejscu, jak i ze względu na nowy rząd w Kabulu, który nie jest przyjaźnie nastawiony do USA.

Al-Kaida to tylko jedna z wielu grup ekstremistycznych obecnych w Afganistanie. Po 2001 roku straciła dużo bojowników i tym samym możliwość zagrożenia Stanom Zjednoczonym, jednak generał McKenzie uważa, że jednym z jej celów pozostaje atak na USA.

Amin al-Haq, uważany za jednego z najbliższych współpracowników bin Ladena, powrócił do Tora Bora

McKenzie uważa, że nie jest jasne, jak silnie talibowie zareagują na wrogie wobec nich działania IS, które jest oskarżane przez USA o zabicie 13 żołnierzy i co najmniej 169 Afgańczyków na lotnisku w Kabulu w ostatnich dniach wycofywania się z kraju sił amerykańskich.

Według generała, bardziej złożonym problemem dla talibów może być jednak Al-Kaida. “Chcielibyśmy zobaczyć, że talibowie zajmują silne stanowisko wobec Al-Kaidy” – powiedział McKenzie.

Generał uważa, że część członków Al-Kaidy na pewno powróciła do Afganistanu po wycofaniu się stamtąd amerykańskich wojsk. Amerykanie nie są jednak w stanie dokładnie oszacować obecnej liczby członków Al-Kaidy w Afganistanie.

Czytaj też:

Policja w Hamburgu udaremniła zamach terrorystyczny

/niezalezna.pl/

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!