Historia

Wyprawa kijowska 1920 roku

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!

25 kwietnia 1920 roku rozpoczęła się wyprawa kijowska, która doprowadziła do zdobycia przez Wojsko Polskie Kijowa. Niestety, sukces okazał się połowiczny, bowiem już w czerwcu tegoż roku nasze wojska zmuszone zostały do wycofania się ze stolicy Ukrainy.

W kwietniu 1919 roku jednostki Wojska Polskiego przeprowadziły spektakularną operację, w wyniku której wyzwolone zostało między innymi Wilno, o czym pisałem tutaj:

100 lat temu nasze wojska wyzwoliły Wilno

Na tym się nie skończyło. Prowadzone na kierunku białoruskim działania ofensywne doprowadziły wkrótce do zdobycia Mińska, Bobrujska i Borysowa. Dzięki temu, gdy chodzi o kierunek białoruski, wszystkie tereny, gdzie występowało zwarte polskie osadnictwo, w zasadzie w całości znalazły się w naszych rękach.

Sprawą kluczową była w tym momencie dla Rzeczypospolitej kwestia przyłączenia Pomorza Gdańskiego, którego fragment, decyzja Konferencji Wersalskiej, miała znaleźć się w granicach Państwa Polskiego. Liczono się w związku z tym z wybuchem wojny z Niemcami, stąd też do ewentualnych działań przeciwko Niemcom wydzielono znaczne siły.

Zaślubiny Polski z morzem

Po załatwieniu tematu Pomorza można było powrócić do kwestii ukraińskiej. W tym miejscu należy przypomnieć, że w czerwcu 1919 roku oddziały Ukraińskiej Halickiej Armii zostały wyparte za Zbrucz – w dniach 16 – 17 czerwca 1919 roku Zbrucz przekroczyło 49.800 żołnierzy UHA z 603 karabinami maszynowymi i 187 działami.

Pod koniec listopada 1919 roku Ukraińska Halicka Armia podporządkowała się ona Denikinowi (rosyjskim białogwardzistom), a na początku lutego przeszła na stronę bolszewików. Nie ulega wątpliwości, że Haliczanie pałali chęcią odegrania się na Polakach i odzyskania ziem ojczystych, które zmuszeni byli opuścić. Temat ten należało zamknąć raz na zawsze…

Przez kilkadziesiąt lat komunistyczna propaganda wmawiała nam, jak to bolszewicy składali stronie polskiej pokojowe propozycje, a nasze władze, kierując się awanturnictwem, je odrzucały, w rezultacie ściągając na Polskę słuszny gniew radzieckiego ludu, przez co omal nie doprowadziły do katastrofy odradzające się państwo. Niestety i dziś można spotkać się z tego rodzaju poglądem

W tym miejscu warto przypomnieć, że 27 stycznia 1920 roku, tj. dzień przed wystosowaniem przez Radę Komisarzy Ludowych do polskich władz deklaracji w sprawie warunków pokoju, Leninowi przedłożony został ośmiostronicowy referat szefa wydziału operacyjnego Sztabu Polowego Riewwojensowietu Republiki, Borisa Szaposznikowa, zawierający ogólne założenia generalnej ofensywy przeciwko Polsce.

Dokument ten został dołączony do informacji Naczelnego Dowódcy Armii Czerwonej Siergieja Kamieniewa dla przewodniczącego Riewwojensowietu Republiki Trockiego, który z kolei przekazał go Leninowi.

Poza omówieniem sytuacji ogólnej, która jednoznacznie miała wskazywać, że konfrontacja z Polską jest nieunikniona, Szaposznikow wskazał, że do ataku na Polskę potrzeba nie mniej niż 171 tysięcy „bagnetów” i 16.300-17.800 „szabel”, tj. 19 dywizji piechoty i 5 dywizji kawalerii. Przewidywał on, że siły te będą miały przeciwko sobie 134 tysięcy „bagnetów” i 15.700 „szabel”.

Jako cel natarcia Szaposznikow wskazał odcinek Wilno – Lida, co miało pozwolić na odcięcie Wojska Polskiego od Łotwy; odrzucenie Polaków od linii Połock – Mołodeczno – Lida, co z kolei przesądziłoby o losie Mińska i całej Białorusi.

Dokument ten stał się następnie podstawą do przeprowadzenia koncentracji wojsk i określenia zadań dla poszczególnych związków i oddziałów. Każdy kolejny dzień przynosił nowe rozkazy i instrukcje, a z najodleglejszych regionów bolszewickiej Rosji zaczęto ściągać jednostki, które miały wcielić je w życie.

Polski radiowywiad prowadził stały nasłuch bolszewickich radiostacji, a dzięki złamaniu kodów szyfrowych udawało się wszelkie przesyłane tą drogą meldunki i rozkazy odczytywać. Powziąwszy więc z dużym wyprzedzeniem wiedzę, iż bolszewicy przygotowują się do generalnej rozprawy z Polską, zamierzając skoncentrować na kierunku białoruskim silną grupę uderzeniową, Polacy postanowili uprzedzić te działania i wykonać ruch wyprzedzający.

Doszedłszy do porozumienia z ukraińskim atamanem Semenem Petlurą, Józef Piłsudski zdecydował o wykonaniu uderzenia na kierunku ukraińskim z zamiarem zdobycia Kijowa i zbudowania państwa ukraińskiego, które byłoby ściśle związane z Polską. Kluczowym czynnikiem był tu przy tym czas – chodziło o zdążenie ze wszystkim, zanim rozpocznie się spodziewana ofensywa bolszewicka. Gen. Tadeusz Kutrzeba, podówczas szef sztabu 3 Armii (w stopniu najpierw majora, a następnie podpułkownika), zadania te przedstawił następująco:

„Idąc na Ukrainę, mogła Polska włączyć w strefę działań wojennych wielki szmat kraju i duży zasób ludzi broniących «swego» i przez to większy potencjał w wojnie. […] W czasie polskiej okupacji pod osłoną frontu polskiego tworzy się armia ukraińska, która następnie przejmuje na siebie dalszą obronę Ukrainy Prawobrzeżnej, a więc na południe od Prypeci. Wojska polskie zluzowane przez nowosformowaną armię ukraińską zostaną przegrupowane na front białoruski do dalszych działań przeciw głównym siłom sowieckim. Do czasu ukończenia kampanii kijowskiej front białoruski pozostaje w obronie.”

Armie polskie biorące udział w wyprawie kijowskiej otrzymały więc zadanie dotarcia do granic Pierwszej Rzeczypospolitej (sprzed pierwszego rozbioru), zdobycie Kijowa i uchwycenie w rejonie tegoż przyczółka na lewym brzegu Dniepru. Z kolei zadaniem strony ukraińskiej było odbudowanie na wyzwolonym obszarze armii ukraińskiej, zdolnej do podjęcia dalszych działań ofensywnych – na lewym brzegu Dniepru i w kierunku Morza Czarnego.

Zluzowane przez oddziały ukraińskie formacje Wojska Polskiego miały tymczasem zostać możliwie jak najprędzej przerzucone na północny odcinek frontu, gdzie – o czym była przed momentem mowa – spodziewano się generalnej ofensywy Armii Czerwonej.

Istotną sprawą było też ostatecznie zamknięcie tematu Zachodnioukraińskiej Republiki Ludowej. Oddziały Ukraińskiej Halickiej Armii po wyparciu ich w czerwcu 1919 roku przez jednostki Wojska Polskiego z terenu Galicji wciąż jeszcze były liczącą się siłą (w dniach 16-17 czerwca 1919 Zbrucz przekroczyło 49.800 żołnierzy z 603 karabinami maszynowymi i 187 działami). Co prawda szeregi UHA trawiły głód i choroby, ale jej potencjału nie wolno było lekceważyć. Pod koniec listopada 1919 roku Ukraińska Halicka Armia podporządkowała się gen. Denikinowi, który stał na czele Sił Zbrojnych Południa Rosji, a na początku lutego 1920 roku przeszła na stronę bolszewików.

Operacja kijowska zaczęła się 25 kwietnia 1920 roku. Na północnym skrzydle nacierała 3 Armia gen. Edwarda Rydza-Śmigłego z zadaniem zdobycia Żytomierza i Korostenia. W centrum natarcie w kierunku na Berdyczów prowadził gen. Antoni Listowski z dowodzoną przez siebie 2 Armią. Lewe skrzydło stanowiła 6 Armia, którą dowodził gen. Wacław Iwaszkiewicz.

26 kwietnia wojska polskie zajęły Żytomierz. Następnego dnia nasze wojska były już w Berdyczowie oraz zajęły ważny węzeł kolejowy Koziatyń. Na prawym skrzydle oddziały 6 Armii generała Iwaszkiewicza opanowały Winnicę, Bar i Żmerynkę.

Dodajmy, że od północy działania naszych wojsk prowadzących natarcie na kierunku ukraińskim wspierała 9 Dywizja Piechoty, która posuwała się wzdłuż Prypeci z zadaniem opanowania Czarnobyla i dotarcia do Dniepru. W tym celu została ona wzmocniona okrętami flotylli rzecznej, które w rejonie ujścia Prypeci stoczyły zwycięską bitwę z okrętami sowieckiej Flotylli Dnieprzańskiej.

Do 28 kwietnia nasze wojska osiągnęły linię: Czarnobyl – Koziatyn – Winnica – granica rumuńska.

1 maja nasi żołnierze zdobyli Fastów i znaleźli się u bram Kijowa, który zajęli praktycznie bez walki w dniu 7 maja. W ten sposób wstępny cel wyprawy kijowskiej został osiągnięty – oddziały polskie wyzwoliły pozostające jeszcze we władaniu wojsk bolszewickich części Wołynia i Podola, a także północną i centralną część Ziemi Kijowskiej, zdobyły też Kijów oraz uchwyciły przyczółek na lewym brzegu Dniepru, którego głębokość wynosiła od 15 do 20 km. Teraz decydujące znaczenie miało szybkie zbudowanie armii ukraińskiej, do czego zobowiązał się w zawartej z Polską umowie Semen Petlura…

PRZYCZYNY KLĘSKI PETLURY

Wojciech Kempa

Stanisław Michalkiewicz! Stanisław Krajski! Ewa Kurek! Radosław Sikora i inni autorzy w Nowym numerze Magna Polonia! Sprawdź już teraz!! Kupując wpierasz wolne media!

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!