Papiestwo odrzuciło wniosek niemieckiego episkopatu dotyczący dopuszczenia osób świeckich, w tym kobiet, do głoszenia homilii podczas Mszy świętej. Decyzję przekazała Dykasteria ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów, podkreślając, że obecne zasady nie mogą zostać uchylone, ponieważ wynikają z samej natury liturgii, a nie jedynie z kościelnej dyscypliny.
Watykan odrzuca niemiecki bunt przeciw liturgii. Niemieccy biskupi zabiegali o zgodę Rzymu na wdrożenie jednego z postulatów tzw. Drogi Synodalnej, forsowanej w Niemczech od kilku lat. Zgodnie z ich propozycją odpowiednio wyznaczeni i przygotowani świeccy – zarówno mężczyźni, jak i kobiety – mogliby zastępować kapłanów podczas homilii. Watykan jednoznacznie odmówił, wskazując, że kazanie jest integralną częścią liturgii słowa i stanowi wykonywanie urzędu nauczania powierzonego osobom wyświęconym.
Decyzja nie powinna nikogo dziwić. Nauczanie Kościoła katolickiego od dziesięcioleci podkreśla szczególną rolę kapłana działającego podczas liturgii „in persona Christi”, czyli w osobie Chrystusa. Właśnie dlatego głoszenie homilii podczas Mszy zostało zastrzeżone dla biskupów, prezbiterów i diakonów. Watykan przypomniał, że nie jest to kwestia organizacyjna ani administracyjna, którą można dowolnie zmieniać pod wpływem lokalnych oczekiwań czy presji społecznej.
Sprawa ma jednak znacznie szerszy wymiar niż sam spór o homilie. Niemiecka Droga Synodalna od lat proponuje rozwiązania budzące sprzeciw wielu katolików i biskupów na świecie. Wśród nich znajdują się postulaty zwiększenia roli świeckich w zarządzaniu Kościołem, zmiany podejścia do moralności seksualnej (zaprzestanie uznawania sodomii jako grzechu) czy dalszego rozszerzania funkcji pełnionych przez kobiety. Wielokrotnie zwracano uwagę, że część tych propozycji stoi poza granicą zgodności z wielowiekowym nauczaniem Kościoła.
Kolejna odmowa Watykanu pokazuje, że Rzym nie zamierza akceptować prób jednostronnego redefiniowania katolickiej doktryny i liturgii przez Kościół w Niemczech. Coraz częściej pojawiają się głosy, że niemiecki episkopat zachowuje się tak, jakby chciał stworzyć własny model katolicyzmu, dostosowany przede wszystkim do współczesnych, skrajnie lewicowych trendów kulturowych. Krytycy wskazują, że jest to droga prowadząca do coraz głębszego konfliktu z Kościołem powszechnym.
Nie ulega wątpliwości, że kolejne inicjatywy niemieckich biskupów pogłębiają napięcia między Berlinem a Rzymem. Jeżeli niemiecki episkopat będzie nadal forsował rozwiązania wcześniej odrzucane przez Stolicę Apostolską, może doprowadzić do sytuacji, w której jedność doktrynalna i liturgiczna Kościoła zostanie wystawiona na poważną próbę. Dla wielu wiernych jest to już nie tyle debata o reformach, ile pytanie o granice posłuszeństwa wobec nauczania Kościoła. Trudno dziś mówić o formalnej schizmie, lecz jest już bardzo blisko tego momentu.
Nie sposób nie zauważyć, że rozbijanie, protestantyzacja i sodomizacja Kościoła w Niemczech postępują w zawrotnym tempie. To niestety tylko element większej całości – głębokiego, systemowego kryzysu w Kościele, który jest skutkiem Soboru Watykańskiego II i ideologii modernizmu.
Polecamy również: Kreml broni mitu o „radzieckim” Wołyniu
Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!





