Wiadomości

Oddziały Peszmergów przybywają do Kirkuku, z którego musiały się wycofać w 2017 roku. Co na to Turcy i Turkmeni?

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!

Jak już informowaliśmy wczoraj, Irbil i Bagdad osiągnęły porozumienie w sprawie utworzenia sił bezpieczeństwa na obszarach oddzielających region kontrolowany przez Peszmergów (Kurdów) od obszaru będącego we władaniu rządu federalnego.

Sekretarz generalny Ministerstwa Peszmergów, Jabbar Yawar, stwierdził w wydanym oświadczeniu, że „delegacja pod przewodnictwem zastępcy dowódcy Wspólnych Operacji generała porucznika Abdula-Amira Al-Szammariego wzięła udział w okresowym posiedzeniu Wyższego Komitetu ds. Koordynacji i Działań Wojskowych między Rządem Federalnym a Rządem Regionalnym”. Wskazał, że „podczas spotkania zajęto się kwestią wspólnych ośrodków koordynacyjnych sił Peszmergów i wojska w prowincjach Dijala, Kirkuk, Makhmur i Niniwa”.

Dodał, że ośrodków koordynacyjnych ma być sześć, przy czym główne mają się mieścić w Bagdadzie i w Irbilu, a pozostałe cztery w miastach Chanakin (prowincja Dijala), Kirkuk, Makhmur i al-Kasak (Niniwa).

„Zatwierdzono wcześniej uzgodnioną strukturę formowanych brygad, a ich strefa operacyjna będzie obejmować obszary pustych przestrzeni między linią rozmieszczenia sił Peszmergów a linią rozmieszczenia sił federalnych” – tłumaczył Yawar, podkreślając, że „budżet dla tych brygad zostanie zabezpieczony” przez Ministerstwo Obrony i Wspólne operacje.

Władze w Bagdadzie i Irbilu (Kurdowie) osiągnęły „ważne” porozumienie dotyczące spornych obszarów

Dziś do Kirkuku, będącego nieformalną stolicą Irackich Turkmenów, zaczęły przybywać oddziały Peszmergów. Przy tym dzieje się to wszystko w sytuacji, gdy w północnym Iraku wojska tureckie prowadzą zakrojone na szeroką skalę operacje przeciwko bojownikom Partii Pracujących Kurdystanu (PKK), co budzi coraz większy sprzeciw zarówno władz w Bagdadzie, jak i – w większym nawet stopniu – w Irbilu.

Przypomnijmy, iż w Iraku mieszka liczna mniejszość turkmeńska, której liczebność – według różnych źródeł – szacowana jest na od kilkuset tysięcy do nawet trzech milionów.

Północny Irak plemiona turkmeńskie zaczęły zasiedlać w XI wieku. W XII – XIII w. w północno-zachodniej jego części istniały turkmeńskie emiraty Mosulu i Sindżaru.

W rejonie na południowy-wschód od Kirkuku z kolei osiedliło się w XI wieku oguzyjskie (turkmeńskie) plemię Boyat. W wieku XIV okolice Mosulu znalazły się w granicach państwa utworzonego przez oguzyjską (turkmeńską) federację plemion Qaraqoyunlular. Mówimy więc o wyznających islam szyicki plemionach, które odegrały kluczową rolę w powstaniu Azerbejdżanu.

Przybycie do Iraku kolejnych fal ludności turkmeńskiej związane było z panowaniem osmańskim. Jako że Irak przez okres blisko czterystu lat stanowił część tureckiego imperium, przez cały ten okres osiedlali się tam Turcy, którzy w przeciwieństwie do ich pobratymców, przybyłych tam wcześniej, wyznawali islam sunnicki. Ich reprezentację stanowi Iracki Front Turkmeński (Irak Türkmen Cephesi), który jest jednoznacznie ukierunkowany na Ankarę, skąd zresztą otrzymuje ogromne wsparcie. Sunnicy bojownicy turkmeńscy przechodzili też szkolenie wojskowe w tureckiej bazie w Baszice.

Natomiast potomkowie członków plemienia Boyat, którzy zachowali świadomość swej odrębności i którzy wyznają islam szyicki, w czasie niedawnych walk z Państwem Islamskim (ISIS) sformowali w rejonie Kirkuk – Tuz Churmatu dwie turkmeńskie brygady (brygady 16. i 52.), funkcjonujące w ramach struktur Al-Haszd asz-Szabi. Nieco później w okolicach Tall Afar, na zachód od Mosulu, sformowana została przez tamtejszych szyickich Turkmenów 53. Brygada Al-Haszd asz-Szabi. Łączna liczebność tych trzech brygad w 2018 roku szacowana była na 7 – 8 tysięcy ludzi. Jak się przedstawia ich stan osobowy obecnie, trudno mi powiedzieć.

Zorganizowanie we wrześniu 2017 roku przez władze Irackiego Kurdystanu referendum niepodległościowego skłoniło władze w Bagdadzie do przeprowadzenia w październiku 2017 roku akcji wojskowej. Peszmergowie zmuszeni zostali do opuszczenia między innymi okolic Kirkuku. Przy tym istotną rolę odegrały tu turkmeńskie formacje szyickie Al-Haszd asz-Szabi.

Peszmergowie czują się zdradzeni przez Amerykanów

Od tamtej pory okolice Kirkuku znajdują się pod kontrolą bojowników turkmeńskich. W samym mieście Turkmeni także mają sporo do powiedzenia, a wręcz można odnieść wrażenie, iż ich głos znaczy tam najwięcej, a przynajmniej dotychczas znaczył. Co prawda ich pozycję przez długi czas osłabiały wewnętrzne podziały, ale z czasem zaczęły one tracić na znaczeniu…

Śmierć w amerykańskim nalocie irańskiego generała Kasema Sulejmaniego, a następnie bliska współpraca wojskowa Turcji i Azerbejdżanu, zwieńczona spektakularnym zwycięstwem armii azerbejdżańskiej w Górskim Karabachu, sprawiły, iż dowódcy turkmeńskich formacji funkcjonujących w ramach Al-Haszd asz-Szabi coraz rzadziej spoglądają w stronę Teheranu, a coraz częściej w stronę Ankary. Doszło też do szeregu spotkań przywódców Irackiego Frontu Turkmeńskiego oraz liderów turkmeńskich formacji szyickich, których efektem jest zacieśniająca się współpraca między nimi.

Wojciech Kempa

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!