Muzułmanie obawiają się katolickiego odrodzenia we Francji

II Powojenna Konferencja Żydoznawcza GŁÓWNE WYDARZENIE MAGNA POLONIA II Powojenna Konferencja Żydoznawcza Program i szczegóły →

Francja przez dziesięciolecia uchodziła za jeden z symboli postępującej sekularyzacji i ateizacji Europy. Tym bardziej zaskakująco brzmią słowa przedstawiciela francuskiej grupy muzułmańskiej, który obawia się, że w tym kraju może dojść do katolickiego odrodzenia. Zdaniem islamistów, za 45 lat Francja może ponownie stać się krajem katolickim. Wezwali do zatrzymania rzekomo negatywnego trendu powrotu Francuzów do prawdziwej wiary.

Muzułmanie obawiają się katolickiego odrodzenia we Francji. Deklaracja przestraszonej taką możliwością grupy Miséricorde pour l’Houmanité („Miłosierdzie dla Ludzkości”) nie pojawiła się przypadkowo. W ostatnich latach we Francji rzeczywiście można zaobserwować wyraźny wzrost liczby dorosłych osób przyjmujących chrzest. Szczególnie interesujące jest to, że znaczną część nowych konwertytów stanowią ludzie młodzi, którzy wychowali się już w mocno zsekularyzowanym społeczeństwie, od lat zepsutym przez ideologię skrajnej lewicy.

25 września muzułmanie z Miséricorde pour l’Houmanité opublikowali w serwisie X wpis dotyczący obserwowanego we Francji zainteresowania katolicyzmem. Jej przedstawiciel stwierdził, że jest zaniepokojony „całym tym zamieszaniem wokół katolicyzmu”, które – jego zdaniem – może doprowadzić do jego ponownego wzrostu.

Padła przy tym bardzo konkretna prognoza: „Za 45 lat Francja ponownie stanie się katolicka”. Autor wpisu wyrażał przekonanie, że katolicy są obecnie lepiej zorganizowani i bardziej zdeterminowani niż muzułmanie, a rosnące wpływy amerykańskich katolików mogą dodatkowo wzmocnić europejskie chrześcijaństwo. Grupa zapowiedziała przy tym, że zamierza przeciwstawiać się temu procesowi na polu intelektualnym i finansowym, przy zachowaniu prawa i bez przemocy. Jeden z jej przedstawicieli określił katolików mianem swoich „najlepszych przeciwników teologicznych”.

REKLAMA

Same deklaracje muzułmanów można byłoby potraktować jako ciekawostkę, gdyby nie fakt, że za ich obawami stoją realne dane. Według francuskiego Kościoła katolickiego w 2026 roku chrzest przyjęło 13 234 dorosłych osób. To o 28% więcej niż rok wcześniej. Jeszcze bardziej wymowny jest trend długoterminowy: w 2016 roku dorosłych chrztów było 4124, a więc w ciągu dekady ich liczba wzrosła ponad trzykrotnie.

Szczególnie interesujący jest wiek nowych katolików. Aż 42% dorosłych katechumenów ma od 18 do 25 lat. Nie mamy więc do czynienia przede wszystkim ze starszymi osobami, które po latach wracają do religii wyniesionej z rodzinnego domu. W dużej mierze są to ludzie młodzi, którzy dopiero poszukują odpowiedzi na pytania dotyczące wiary, sensu życia i własnej tożsamości, których rodzice odrzucili Boga w imię lewicowych utopii, które w ostatnich latach zostały mocno skompromitowane.

Łącznie, uwzględniając również młodzież, w 2026 roku do chrztu przygotowywało się lub przyjęło go ponad 21 tys. osób. Oczywiście nie oznacza to jeszcze, że Francja przestała być krajem zsekularyzowanym. Przeciwnie – liczba chrztów dzieci spada, praktyki religijne pozostają znacznie słabsze niż w poprzednich pokoleniach, a znaczna część Francuzów deklaruje brak przynależności religijnej.

Zmienił się jednak charakter części osób związanych z Kościołem. Przez stulecia katolicyzm był we Francji religią przekazywaną przede wszystkim w rodzinie. Dziecko rodziło się w katolickim domu, było chrzczone i wchodziło w kolejne etapy życia religijnego. Dzisiaj coraz częściej sytuacja wygląda odwrotnie. Młody człowiek dorasta w środowisku świeckim, często bez praktyk religijnych, a następnie sam zaczyna poszukiwać wiary.

To istotna zmiana. Katolicyzm przestaje być dla ludzi czymś odziedziczonym, a staje się świadomym wyborem. Młody Francuz, który przyjmuje chrzest w wieku 20 czy 25 lat, robi to nie dlatego, że tak zdecydowali jego rodzice, lecz dlatego, że sam doszedł do przekonania, iż chce zostać chrześcijaninem.

Wśród nowych konwertytów znajdują się także osoby mające muzułmańskie korzenie. Według analiz dotyczących tegorocznych chrztów kilka procent dorosłych katechumenów deklarowało wcześniej pochodzenie muzułmańskie. To oczywiście niewielka część wszystkich nowych katolików, ale z punktu widzenia relacji między obiema religiami zjawisko jest interesujące.

Czy Francja rzeczywiście może stać się ponownie krajem katolickim? Na takie stwierdzenie jest zdecydowanie za wcześnie. Dane dotyczące chrztów pokazują interesujący i wyraźny wzrost, ale nie anulują dziesięcioleci sukcesów lewicy w walce z Kościołem. Nie wiadomo również, ilu z nowych ochrzczonych będzie w przyszłości regularnie praktykować swoją wiarę i czy trend nie jest tylko chwilowy.

Jednocześnie coraz trudniej twierdzić, że chrześcijaństwo w Europie Zachodniej jest już wyłącznie reliktem przeszłości. Przez lata przyzwyczailiśmy się do opowieści o nieuchronnym zaniku religii. Tymczasem we Francji pojawiło się zjawisko, którego nie można całkowicie zignorować: coraz więcej młodych ludzi, wychowanych już w świecie laickim, dobrowolnie wybiera chrześcijaństwo.

REKLAMA

Być może właśnie dlatego uwagę zwraca histeryczna reakcja islamistów. Ich obawy nie są dowodem na to, że Francja rzeczywiście może za 45 lat stać się katolicka. Historia pokazuje jednak, że procesy społeczne rzadko przebiegają dokładnie tak, jak przewidują je eksperci, a zwłaszcza ideolodzy. Być może więc prognoza rekatolicyzacji jest przesadna. Niemniej już sam fakt, że ktoś zaczyna się tego obawiać, jest zjawiskiem wartym odnotowania, co też skrzętnie czynimy.

Polecamy również: Celnik z Ukrainy skontroluje Polaka w Polsce

FUNDACJA MAGNA POLONIA

Ten portal istnieje dzięki Czytelnikom.

Jeśli ten tekst był dla Ciebie wartościowy, pomóż nam finansować kolejne materiały, książki i działalność Fundacji.

12 649 zł72%
Cel: 17 500 zł · brakuje 4 851 zł
Zobacz darczyńców tego miesiąca →