Świat Wiadomości

Dewiant gender nagrywał chłopców w toalecie

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!

Amerykańskie społecznościówki obiegła wczoraj bulwersująca relacja ze stanu Virginia, gdzie tzw. „transpłciwy” uczeń liceum Freedom High School w hrabstwie Loudoun został oskarżony o nagrywanie chłopców w szkolnej łazience. Proceder miał trwać aż trzy lata i choć wielokrtonie pojawiały się zgłoszenia jego zachowania, był ukrywany przez polit-poprawną administrację szkoły.

Dewiant gender nagrywał chłopców w toalecie. Według informacji przekazanych przez lokalną stację WJLA 7News oraz opisanych później przez media ogólnokrajowe, osobnik płci męskiej „identyfikujący się” jako kobieta, miał używać telefonu do filmowania chłopców znajdujących się w kabinach toaletowych bez spodni lub bielizny. Dyrekcja szkoły poinformowała rodziców, że początkowo zgłoszono pojedynczy incydent. Potem jednak okazało się, że sytuacja mogła mieć charakter systemowy i ciągnąć się od lat.

Innymi słowy: klasyczne „to był tylko odosobniony przypadek”, które po kilku dniach magicznie zamienia się w „w sumie to może ofiar było ponad czterdzieści”. Największe kontrowersje budzi fakt, że administracja szkoły wiedziała o problemie wcześniej i próbowała go wyciszyć z powodu politycznej poprawności. Prawnik Ian Prior, związany z organizacją America First Legal, zasugerował nawet możliwość pozwów przeciwko systemowi szkolnemu na podstawie przepisów Title IX, jeśli okaże się, że szkoła wykazała „celową obojętność” wobec zgłoszeń uczniów.

Obecnie, przestraszona pozwami dyrekcja szkoły współpracuje z biurem szeryfa hrabstwa Loudoun. Rodziców poproszono o sprawdzenie telefonów i urządzeń swoich dzieci pod kątem możliwych nagrań lub materiałów związanych ze sprawą. Władze okręgu szkolnego zapewniają oczywiście, że „traktują sprawę bardzo poważnie” oraz są „zaangażowane w bezpieczeństwo uczniów”. Mamy tu zatem standardowy pakiet PR-owy uruchamiany zwykle dopiero wtedy, gdy media stoją pod drzwiami. Wcześniej nikt nie reagował, gdyż obawiał się oskarżeń o tzw. „transfobię”.

Rzecznik szkoły podkreślił, że nie ma informacji, jakoby uczniowie korzystali z łazienek „niezgodnych ze swoją płcią biologiczną”. Ten fragment brzmi trochę jak korporacyjna próba gaszenia pożaru benzyną: „tak, ktoś miał przez lata nagrywać nieletnich w toalecie, ale proszę pamiętać o właściwej terminologii”. Problem w tym, że nie byłoby żadnego problemu, gdyby nie wprowadzono do szkól skrajnie lewicowej ideologii i pozwolono dewiantom na udawanie innej płci, niż ich płeć biologiczna.

Sprawa jest szczególnie głośna, ponieważ okręg szkolny Loudoun County już wcześniej był centrum dużych kontrowersji związanych z genderyzmem/neołysenkizmem i spadkiem bezpieczeństwa uczniów. Media przypominają m.in. przypadek z 2022 roku, gdy „gender fluid” uczeń dopuścił się napaści seksualnych na dwie dziewczyny w dwóch różnych szkołach. Tam również początkowo dominowała narracja o „braku problemu” i „transfobii” oraz uspokajano opinię publiczną. Jak widać, historia lubi się powtarzać — zwłaszcza gdy administracja bardziej boi się złego nagłówka niż realnego problemu.

Opisywany przypadek rozpalił dyskusję dotyczącą zasad korzystania z łazienek przez chorych psychicznie tzw. „transów”. Zwolennicy bardziej restrykcyjnych regulacji argumentują, że szkoły zbyt często przedkładają kwestie ideologiczne nad prywatność i bezpieczeństwo uczniów, przez co w placówkach oświatowych spada bezpieczeństwo.

Polecamy również: Miliony dla OMZRiK. Gdzie są pieniądze?

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!