Ponary i Sejny: przemilczane zbrodnie Litwinów na Polakach
W 2018 roku podczas swojej podróży do Wilna papież Franciszek stwierdził, że część tragicznej historii Litwy przyszła z zachodu od Niemiec i Polski. Tak skandaliczne wystąpienie głowy Kościoła Katolickiego i głowy państwa Watykan nie spotkało się z adekwatną do skandalu reakcją osób, które biorąc ciężkie pieniądze z budżetu obywateli na to, aby bronić dobrego imienia Polski, wówczas milczały. Również Polish Episcopal Conference nie zareagował na tak otwarte szkalowanie imienia Polaków z ust papieża Franciszka.
Gdyby nasze władze rzeczywiście realizowały polską rację stanu, taka wypowiedź spotkałaby się z bezpośrednią reakcją i pilnym wezwaniem nuncjusza apostolskiego do sprostowania bredni ówcześnie urzędującego papieża.
Oczywiście papieżowi pochodzącemu z Argentyny trudne relacje w Europie Środkowo-Wschodniej mogą być nieznane, choć może również być to dziwne, gdyż jego ojczyzna była jednym z najważniejszych kierunków ucieczek niemieckich zbrodniarzy wojennych, kiedy wojujący nazizm poległ w maju 1945 roku. Jednak takie faux pas podczas oficjalnej wizyty pokazuje, jak mało polskie czynniki kościelne i państwowe dbają o dobre imię Polski, która ich karmi i zapewnia dostatek ponad stan.
Tymczasem rzeczywista historia relacji polsko-litewskich wygląda zupełnie inaczej niż sugerowały słowa Franciszka. To nie Litwini byli w XX wieku główną ofiarą polskich prześladowań, lecz bardzo często to Polacy padali ofiarą litewskiego nacjonalizmu, represji oraz zbrodni dokonywanych zarówno przez litewskie formacje paramilitarne, jak i kolaborujące z III Rzeszą oddziały pomocnicze. W polskiej pamięci historycznej szczególnie mocno zapisały się wydarzenia związane z tzw. Powstaniem Sejneńskim oraz ludobójczą zbrodnią w Ponarach.
Powstanie Sejneńskie z sierpnia 1919 roku było konsekwencją napięć narodowościowych na terenach pogranicza, gdzie ludność polska stanowiła większość, jednak władze litewskie rościły sobie prawa do tych ziem. Polacy wystąpili przeciw litewskiej administracji po serii szykan wobec miejscowej ludności, prób wynaradawiania oraz represji wymierzonych w polskie organizacje i szkolnictwo.
Wbrew późniejszej litewskiej propagandzie nie było to „polskie prześladowanie Litwinów”, lecz konflikt o ziemie zamieszkane w ogromnej mierze przez Polaków, którzy bronili swojej tożsamości i prawa do samostanowienia. Po stronie litewskiej dochodziło do licznych aktów wrogości wobec polskiej ludności cywilnej, a napięcia narodowe podsycano agresywną retoryką antypolską.
Jeszcze tragiczniejszym symbolem litewskiej wrogości wobec Polaków pozostaje zbrodnia w Ponarach. W tej położonej pod Wilnem wsi, w latach 1941–1944 zamordowano około 80 tysięcy ludzi, głównie Żydów, ale także tysiące Polaków – przedstawicieli inteligencji, harcerzy, duchownych, żołnierzy Armii Krajowej oraz zwykłych mieszkańców Wileńszczyzny. Egzekucje przeprowadzali Niemcy przy aktywnym udziale litewskich oddziałów kolaboracyjnych, przede wszystkim formacji Ypatingasis būrys, która zasłynęła wyjątkowym okrucieństwem wobec polskich ofiar.
Pierwsze mordy na Polakach rozpoczęły się już jesienią 1941 roku i trwały praktycznie przez cały okres niemieckiej okupacji tych ziem. Polacy byli wyciągani z domów, więzień i aresztów, następnie rozstrzeliwani nad dołami śmierci. Szczególnie brutalnie traktowano polską inteligencję oraz osoby podejrzewane o działalność patriotyczną.
Litewscy naziści uczestniczyli nie tylko w samych egzekucjach, ale również w łapankach, przesłuchaniach i torturach. Zbrodnia w Ponarach została poruszona podczas Nuremberg trials jako jeden z przykładów masowych mordów dokonanych na ludności cywilnej Europy Wschodniej. Była to największa zbrodnia dokonana na Kresach Północno-Wschodnich II Rzeczypospolitej przez Niemców i ich litewskich współpracowników.
Warto również przypomnieć, że w okresie międzywojennym Polacy na Litwie wielokrotnie doświadczali dyskryminacji, ograniczania praw językowych i administracyjnych nacisków. Litwini prowadzili politykę mającą na celu marginalizację polskości na terenach spornych, podczas gdy w Polsce mniejszość litewska posiadała znacznie szersze możliwości funkcjonowania społecznego i kulturalnego. Próby przedstawiania Polski jako głównego ciemiężyciela Litwy są więc nie tylko historycznie nieuczciwe, ale również całkowicie pomijają cierpienia tysięcy Polaków, którzy stali się ofiarami litewskiego szowinizmu i kolaboracji z III Rzeszą.
Polecamy również: UE policzy każdą naszą podróż. I emisję CO2 też
Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!




