Europa Polska Wiadomości

Ukraina chwali Polskę za zmiany w ustawie o IPN i wysnuwa swoje żądania

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!

Jak możemy wyczytać na portalu pch24.pl wycofanie się przez Sejm z części zmian w ustawie o Instytucie Pamięci Narodowej, mających chronić dobre imię Państwa Polskiego, wywołało nową falę krytyki naszej Ojczyzny na Ukrainie. Ponownie pojawiły się tytuły o „skandalicznej” ustawie, podkreślono „antybanderowski” wydźwięk zapisów wprowadzonych w zimie i przywołano opinie z mediów amerykańskich, skupiających się na problemie Holocaustu. Głos zabrał ponownie dyrektor Ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej Wołodymyr Wjatrowycz, który uznał za stosowne pouczać polskich parlamentarzystów i mówić o dalszych, oczekiwanych przez Ukraińców zmianach.

„Polski Sejm wniósł zmiany do skandalicznej ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej” – donosi ukraiński „TSN” dodając, że jeśli chodzi o część ustawy o odpowiedzialności za wspieranie tzw. ideologii banderowskiej, to nie przewiduje się w niej żadnych korekt

W wywiadzie dla telewizyjnego Kanału 24, prawnik Ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej Serhij Riabczenko podkreślał, że zmiana dotyczy tylko zniesienia kary za fałszywe mówienie o przestępstwach dokonywanych rzekomo przez Polaków w czasie II wojny światowej. Natomiast interesujący Ukraińców wątek zaprzeczania zbrodniom dokonywanym przez ukraińskich nacjonalistów pozostaje, a jako niebezpieczeństwo tego zapisu prawnik UIPN wskazuje niejasne sformułowania i potencjalne problemy z interpretacją grupy odpowiedzialnej za zbrodnie.

O randze, jaką dla Ukrainy miała środowa decyzja polskiego parlamentu, może świadczyć fakt, że w skrócie wieczornym doniesień dnia Kanału 24 (jednego z najpopularniejszych na Ukrainie) wyróżniono dwa tematy – przyszłe spotkanie Donalda Trumpa z Władimirem Putinem i zmiany dokonane w polskiej ustawie o IPN.

Portal Ukraińska Prawda skupił się natomiast na aktywności prezydenta Andrzeja Dudy po tym, jak w zimie podpisał nowelizację ustawy, ale wysłał ją do Trybunału Konstytucyjnego. Ukraińska Prawda przypomina, że wówczas wątpliwości polskiego prezydenta wzbudziły terminy „ukraińscy nacjonaliści” oraz „Małopolska Wschodnia” (w okresie międzywojennym tak określano obszar składający się z województw lwowskiego, tarnopolskiego i stanisławowskiego).

Powrót do tematu ustawy o IPN dał okazję portalowi Ukraińska Prawda do przypomnienia międzynarodowej krytyki, jaka zimą spotkała Polskę ze strony USA i Izraela. Wróciły określenia o próbie zmian historii przez Polskę oraz złym wpływie ustawy na wolność słowa i badania naukowe. Fakt, że argumenty z zimy tego roku, podnoszone w Izraelu i USA, nie trafiały w rzeczywistą materię noweli ustawy (np. sprawa badań naukowych), nie uchronił nas od powtórzenia bezsensownych zarzutów po kilku miesiącach, na nowo wprowadzonych w obieg medialny za wschodnią granicą.

W Europejskiej Prawdzie pisze się wprost o tym, że polski parlament przyznał się do pomyłki. Przyjęta w trybie ekspresowym zmiana w ustawie o IPN rozzuchwaliła broniącego od zawsze OUN i UPA dyrektora Ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej, lwowianina Wołodymyra Wjatrowycza, który w latach 2010-2011 pracował w Ukraińskim Instytucie Naukowym Uniwersytetu Harvarda w USA.

Z góry potraktował on polskich parlamentarzystów, określając wynik głosowania jako „zdolność do korygowania błędów”, a jako dochowanie zasad zdrowego rozsądku wskazał potrzebę wykonania przez Sejm kolejnego kroku i naprawienia pozostawionego „błędu” w ustawie o IPN. Według szefa ukraińskiego IPN, pożądaną przez stronę ukraińską zmianą powinno być skorygowanie „absurdalnych przepisów” polskiej ustawy, które dotyczą nacjonalizmu ukraińskiego.

Postawienia takiego postulatu, stojącego niemal na granicy żądania wobec Polski, ze strony orędowników nacjonalizmu ukraińskiego, nie było trudne do przewidzenia. To koszt braku konsekwencji w obronie ustawy, którą większość parlamentarna zimą przyjmowała i stała za nią murem, a teraz – w ekstraordynaryjnym trybie – przerobiła, dając preteksty do nowej fali krytyki przez niezadowolonych z działań Polski w każdym zakątku świata.

TO niewątpliwie pokłosie polskiej kapitulacji względem Izraela. Pozostaje nam tylko czekać kiedy “o swoje” upomną się Niemcy i Rosjanie.

Źródło: pch24.pl

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!