W maju 1926 roku Józef Piłsudski zorganizował w Polsce zamach stanu na legalną władzę. W czasie bratobójczych walk w stolicy biskup Stanisław Gall 14 maja 1926 roku wezwał telegraficznie przebywającego na kuracji we Włoszech biskupa Alesandra Kakowskiego do powrotu do kraju. Powracający kardynał otrzymał wiadomość o rewizji dokonanej przez Piłsudczyków w mieszkaniu biskupa polowego. Informacja ta spowodowała wysłanie protestu na ręce prezesa ministrów. Jak wspominał A. Kakowski, później tłumaczono, że rewizji dokonał „jakiś oddział wojskowy” bez wiedzy i rozkazu władzy.
Po dokonaniu zamachu stanu odbyły się pogrzeby ofiar tych walk. 18 maja biskup Gall odprawił nabożeństwo w katedrze polowej za tych pomordowanych w bratobójczych walkach. W związku z przeprowadzonym zamachem stanu dokonanym przez J. Piłsudskiego, biskup w zastępstwie A. Kakowskiego wystosował list do wiernych, w którym pisał:
„Dla odwrócenia tedy kary Bożej za krew przelaną, dla zjednania miłosierdzia Bożego i przemożnej opieki Najświętszej Marji Panny i Świętych Patronów Polski postanawiamy, aby kapłani odmawiali modlitwy „Pro pace” we Mszach świętych (…) i w memento mszalnem prosili Pana Zastępów o spokój i zgodę, ponadto, aby w niedziele i święta w miesiącu maju, jako w miesiącu poświęconem Marji Królowej Korony Polski oraz w czerwcu, miesiącu Serca Jezusowego, po sumie i nieszporach codziennych wieczornych odśpiewano wraz z ludem Suplikacje „Święty Boże” i „Odwróć od nas”.
W czasie bratobójczych walk na ulicach Warszawy w 1926 r. bp S. Gall, tak samo jak książę Zdzisław Lubomirski, Aleksander Meysztowicz i marszałek Maciej Rataj, starali się podjąć próbę porozumienia. 13 maja S. Gall uczestniczył w spotkaniu J. Piłsudskiego z Konserwatystami. Cztery dni później na cmentarzu na Powązkach odbył się pogrzeb poległych w czasie zamachu stanu dokonanego przez J. Piłsudskiego.
Trumny, w liczbie około 250, zostały złożone w czterech wielkich mogiłach (jednocześnie odbywało się kilka pogrzebów prywatnych, organizowanych przez rodziny), przed którymi odprawiono kolejno modły liturgiczne przez duchowieństwo katolickie z bp. S. Gallem na czele, następnie prawosławne z bp. Dionizym oraz ewangelickie z seniorem Szeferem.
Uroczystość żałobną zwieńczyło odegranie hymnu narodowego. W momencie, gdy zakończono śpiewy i „(…) gdy ks. biskup Gall i liczne asystujące mu duchowieństwo przystąpiło do rzucania grudek ziemi na trumny – i gdy jednocześnie orkiestra wojskowa w głębi rozpoczęła hymn narodowy – nad trumnami rozległy się przerażające krzyki, spazmy, lamenty… Rozegrała się scena tak przejmująca, tak ponura w swej tragedji, iż potargać musiała nerwy nawet najtwardszych, niewrażliwych na boleść ludzką”.
W czasie Mszy Św. odprawionej w kościele garnizonowym w Warszawie doszło do skandalu wywołanego przez ks. ppłk Józefa Panasia, dziekana DOK X w Przemyślu, dawnego kapelana legionów. W swoim przemówieniu zaatakował on J. Piłsudskiego, czyniąc go winnym przelanej krwi, po czym cisnął pod nogi generała Gustawa Orlicz-Dreszera ordery otrzymane od J. Piłsudskiego.
Generał w opisie tego wydarzenia, zrelacjonowanym J. Piłsudskiemu dopiero 13 czerwca, zwracał się do marszałka, aby nie karać księdza, zostawiając ukaranie jego bezpośredniemu przełożonemu, tj. biskupowi S. Gallowi. W swoim raporcie zaznaczył dodatkowo, że po całym zajściu bp S. Gall, przez ks. ppłk. Żytkiewicza, pytał czy ks. J. Panaś zostanie aresztowany, na co generał przeczytał mu treść swojego raportu.
Wśród tych prywatnych pogrzebów ofiar zamachu stanu dokonanego przez Piłsudskiego był pogrzeb syna wydawcy „Kurjera Warszawskiego” por. Szczepana Olchowicza. Poległ on pod kolumną Zygmunta na Placu Zamkowym przy swojej baterii. Był porucznikiem 1. Dywizjonu Artylerii Konnej.
Polecamy również: Miliony dla OMZRiK. Gdzie są pieniądze?
Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!




