Europa Islam Wiadomości

Szwecja odrzuca termin „islamofobia”

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!

Szwedzki rząd ogłosił zmianę swojego podejścia do pojęcia „islamofobia”. Minister spraw zagranicznych Maria Malmer Stenergard poinformowała parlament, że administracja państwowa nie będzie już używać tego terminu w oficjalnej komunikacji. Zamiast niego stosowane mają być określenia „antymuzułmański rasizm” lub „nienawiść wobec muzułmanów”, który znacznie lepiej odnosi się do prawdy obiektywnej. Jednocześnie Szwecja zamierza promować tę zmianę terminologiczną na forum Unii Europejskiej oraz Organizacji Narodów Zjednoczonych.

Szwecja odrzuca termin „islamofobia”. Według Stenergard termin „islamofobia” jest problematyczny, ponieważ sugeruje przede wszystkim irracjonalny lęk jednostki, podczas gdy zdaniem szwedzkiego rządu bardziej precyzyjne jest opisywanie konkretnych przejawów wrogości lub dyskryminacji wobec muzułmanów.

Decyzja została pozytywnie przyjęta przez polityków prawicowych, w tym przedstawicieli partii Szwedzcy Demokraci. Eurodeputowany Charlie Weimers argumentował, że pojęcie „islamofobii” bywa wykorzystywane do ograniczania debaty na temat islamizmu oraz problemów związanych z integracją imigrantów. Podobne stanowisko prezentował działacz społeczny Faw Azzat, który twierdził, że termin ten zaciera granicę między krytyką religii a uprzedzeniami wobec ludzi.

Jednocześnie przeciwnicy decyzji z lewicy wskazują, że „niezależnie od przyjętej terminologii zjawisko wrogości wobec muzułmanów pozostaje realnym problemem społecznym w wielu krajach Europy”. Organizacje monitorujące tzw. przestępstwa z nienawiści oraz część środowisk akademickich argumentują, że zmiana nazewnictwa nie rozwiązuje problemu dyskryminacji i może prowadzić do sporów semantycznych zamiast działań praktycznych. To oczywiście prawda, jednak rezygnacja z terminu „islamofobia” jest słuszne. W niechęci wobec muzułmańskich nachodźców nie chodzi o strach, ale czystą niechęć wobec ich kultury.

Debata wokół terminu „islamofobia” trwa od wielu lat. Zwolennicy jego używania twierdzą, że opisuje on specyficzną formę uprzedzeń wobec muzułmanów. Przeciwnicy odpowiadają, że pojęcie to bywa wykorzystywane do utożsamiania krytyki doktryn religijnych z rasizmem, co może ograniczać wolność debaty publicznej. Właśnie ten drugi argument wydaje się obecnie dominować w stanowisku szwedzkiego rządu.

Decyzja Sztokholmu może stać się początkiem szerszej dyskusji w Europie o tym, jak odróżniać ochronę wyznawców islamu przed dyskryminacją od prawa do krytycznej oceny religii, jej doktryn oraz związanych z nią ruchów politycznych.

NASZ KOMENTARZ: Pierwszym krokiem do naprawy obecnej sytuacji, jest naprawa pojęć. Hasła pokroju „islamofobia”, czy „homofobia”, nie odzwierciedlają prawdy i stanowią rodzaj absurdalnej, lewicowej nowomowy. Jeśli ktoś nie lubi islamistów oraz sodomitów, to nie dlatego, że się ich boi, ale dlatego, że rozumie zagrozęnia jakie wynikają z promowania ich sposobu życia. Podobnie jest z tzw. „antysemityzmem”, w ramach którego próbuje się zawrzeć wszelką krytykę Żydów i państwa Izrael. Dziś antysemitą jest nie ten, kto nie lubi Żydów, ale ten, kogo nie lubią Żydzi.

Zdjęcie poglądowe: Maria Malmer Stenergard.

Polecamy również: Polska uzna handel dziećmi? Rząd potwierdza

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!