Historia Polska Wiadomości Żydzi

Przełom w Jedwabnem: niemieccy prowokatorzy

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!

Wbrew narracji środowisk antypolskich, w tym z Izraela, 340 Żydów zostało zamordowanych w 1941 roku w Jedwabnem wyłącznie z inspiracji niemieckiej. Najnowsze odkrycia przedstawicieli Instytutu Pamięci Narodowej mówią jasno – Niemcy przywieźli do miasteczka swoich agentów, w tym Mieczysława Kosmowskiego, po czym zmusili ich do asystowania i pomocy w mordowaniu Żydów.

W sprawie Jedwabnego mamy kolejny przełom. Pierwotne śledztwo rozważało różne hipotezy, a ostateczne ustalenia mówiły o zbrodni dokonanej przez grupę polskich mieszkańców działających z niemieckiej inspiracji i przy niemieckim przyzwoleniu. Tak ogłoszono w 2003 roku, a antypolski prezydent Aleksander Kwaśniewski, uzurpatorsko przeprosił Żydów w imieniu całego narodu polskiego. Prawda jednak powoli wypływa na wierzch i mimo zaangażowanych środków propagandowych,  coraz trudniej jest utrzymywać spójność fałszywych oskarżeń wobec Polaków.

– Myślę, że najważniejszą rzeczą, którą ustalił IPN w Białymstoku – z pewnym zastrzeżeniem, że to jeszcze nie jest opublikowane w książce naukowej – jest to, że w tej zbrodni brała udział grupa osób, którą można określić jako Polacy przywiezieni z zewnątrz. Wśród nich były takie osoby jak Mieczysław Kosmowski, który był agentem niemieckim poinformował właśnie dr Mateusz Szpytma z białostockiego oddziału IPN.

Nie była to więc wyłącznie polska akcja, ani zbrodnia polska, zaledwie inspirowana przez okupanta, jak sugerowały wyniki śledztwa IPN zakończonego w 2003 roku. Była to w całości niemiecka zbrodnia, przeprowadzona tak, aby część winy zrzucić na Polaków – tzw. operacja fałszywej flagi.

Właśnie dlatego coraz częściej powraca pytanie: dlaczego do dziś nie przeprowadzono pełnych badań archeologicznych i ekshumacyjnych w miejscu zbrodni?

Ekshumacja rozpoczęta w 2001 roku została przerwana. Oficjalnym powodem był sprzeciw wynikający rzekomo z żydowskiego prawa religijnego oraz decyzja władz państwowych uwzględniająca ten sprzeciw. Fakt ten nie budzi wątpliwości. Również bezsporne jest to, że podczas prowadzonych prac ujawniono różnego rodzaju materiał dowodowy, w tym łuski niemieckiej amunicji. Znaczenie tych znalezisk wprost sugeruje, że Niemcy strzelali tam do swoich ofiar, wbrew dotychczasowej narracji o tym, że Żydzi zostali spaleni żywcem.

Nie utrzymała się też narracja tworzona przez Żydów m.in. Jana Tomasza Grossa o rzekomym okradzeniu Żydów przez Polaków tuż przed zbrodnią. Przy ciałach zamordowanych znaleziono bowiem pieniądze i biżuterię.

Jedno wydaje się dziś oczywiste – przerwanie badań ziemnych sprawiło, że wiele pytań pozostało bez ostatecznej odpowiedzi. W nauce i kryminalistyce najlepszym sposobem zakończenia wieloletnich sporów jest możliwie pełne zabezpieczenie i zbadanie materiału dowodowego. W przypadku Jedwabnego tak się nie stało i to wyraźnie z inspiracji samych Żydów, którzy nie chcieli, by prawda wyszła na jaw.

Niepokój budzi również sposób, w jaki przez lata prowadzono debatę publiczną na ten temat. W wielu zagranicznych publikacjach oraz wypowiedziach medialnych odpowiedzialność za zbrodnię bywa przedstawiana w sposób prowadzący do szkodliwych uogólnień wobec całego narodu polskiego. Takie ujęcie jest historycznie i moralnie nieuprawnione. Nawet ustalenia IPN, które przypisują bezpośrednie sprawstwo grupie polskich mieszkańców Jedwabnego, nie oznaczają odpowiedzialności wszystkich ówczesnych Polaków. Odpowiedzialność za zbrodnię ponoszą konkretni sprawcy, a nie naród jako całość.

Problem polega na tym, że w międzynarodowej debacie to rozróżnienie bywa zacierane. Przez lata funkcjonowały uproszczenia, które wzmacniały krzywdzący stereotyp o rzekomej zbiorowej odpowiedzialności Polaków za tzw. „holokaust”. Tymczasem Polska była krajem okupowanym przez III Rzeszę, nie posiadała własnych władz kolaboracyjnych, a za pomoc Żydom groziła kara śmierci. Jednocześnie nie można zaprzeczać, że w okupowanej Polsce dochodziło również do przypadków współudziału części Polaków w zbrodniach na ludności żydowskiej, jak też żydowskich zbrodni na Polakach.

Prawda historyczna nie powinna być zakładnikiem ani ideologii, ani emocji. Jedwabne pozostaje jedną z najtragiczniejszych kart polskiej historii II wojny światowej. Im więcej będzie rzetelnych badań, tym mniej miejsca pozostanie dla żydowskiej propagandy, uproszczeń i prób przypisywania zbiorowej winy całemu narodowi. Tylko pełne wyjaśnienie wszystkich okoliczności tej zbrodni może zakończyć spór, który trwa już od ponad dwudziestu lat.

I tego właśnie Żydzi oraz polski obóz ojkofobiczny obawia się najbardziej.

Polecamy również: Heretycy awansują, tradycjonaliści karani. Jakie priorytety ma dziś Rzym?

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!