Doniesienia wskazują, że obecnie prowadzone jest dochodzenie w trzech sprawach karnych. Funkcjonariusze państwowych służb z Polski, Litwy oraz Łotwy oskarżani są w nich o „propagandę wojenną” oraz „zbrodnie przeciwko ludzkości”, „celowe spowodowanie poważnego uszczerbku na zdrowiu”, „porzucenie w niebezpieczeństwie”, a nawet pozbawienie życia.
Komitet Śledczy Białorusi nie ujawnił nazwisk urzędników, którzy znaleźli się na ich liście.
Wśród obcokrajowców, których białoruscy śledczy umieścili na liście poszkodowanych, znaleźli się obywatele Iraku, Iranu, Afganistanu, Indii, Syrii i krajów kontynentu afrykańskiego.
W środę w Słubicach odbyła się wspólna konferencja szefa MSZ Radosława Sikorskiego i jego niemieckiej odpowiedniczki Annaleny Baerbock. Sikorski odniósł się do łukaszenkowej wojny hybrydowej.
– Musimy mieć jasność intelektualną, kto jest źródłem tego problemu. Jest nim Łukaszenka – powiedział szef polskiego MSZ. Oodkreślił również, że prezydent Białorusi zniósł wymóg wizowy dla wielu krajów, które Unia Europejska ocenia jako niosące „ryzyko migracyjne”, by następnie korzystające z tego osoby „przepychać przez granicę”. W jego ocenie straż białoruska przymusza je do prób przekroczenia polskiej granicy. Z kolei celem Łukaszenki ma być uzyskanie od oskarżonych krajów jakiejś formy haraczu za milczenie.
NASZ KOMENTARZ: Nie zdziwimy się, jeśli jednym z koronnych dowodów na złe traktowanie nachodźców przez polskie służby, stanie się według Białorusi film żydówki Agnieszki Holland pt. „Zielona Granica”. Skoro sami „Polacy” kręcą takie „cuda”, a w dodatku są nagradzane przez międzynarodowe instytucje, to przecież muszą zawierać prawdziwe informacje.