Polskie służby zatrzymały w Warszawie byłego wysokiego rangą funkcjonariusza ukraińskich organów ścigania. Według informacji przekazanych przez Prokuraturę Krajową i ujawnionych przez media, chodzi o 62-letniego Wołodymyra Bedrykiwskiego, emerytowanego generała pułkownika ukraińskiej policji, który w przeszłości pełnił jedne z najważniejszych funkcji w strukturach bezpieczeństwa Ukrainy.
Ukraiński generał chciał przekupić polskiego urzędnika. Do zatrzymania doszło 5 czerwca 2026 roku na Placu Bankowym w Warszawie. Mężczyzna usłyszał zarzut usiłowania wręczenia korzyści majątkowej polskiemu funkcjonariuszowi publicznemu. Według medialnych ustaleń celem miało być doprowadzenie do odblokowania zamrożonych środków finansowych oraz powstrzymania procedury ekstradycyjnej. Sąd zdecydował o zastosowaniu wobec podejrzanego trzymiesięcznego aresztu tymczasowego.
Bedrykiwski przez lata należał do najwyższej kadry ukraińskich służb. Kierował Głównym Zarządem ds. Walki z Przestępczością Zorganizowaną (HUBOZ), pełnił funkcję pierwszego zastępcy ministra spraw wewnętrznych Ukrainy, był doradcą szefa Służby Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU), a następnie zajmował kierownicze stanowisko w Prokuraturze Generalnej Ukrainy odpowiedzialne za nadzór nad działalnością organów ścigania. Tak wysokie stanowiska oznaczają wieloletnie doświadczenie w funkcjonowaniu aparatu bezpieczeństwa oraz zwalczaniu przestępczości zorganizowanej.
Rzecznik Prokuratury Krajowej potwierdził, że sprawa nie dotyczy działalności szpiegowskiej ani sabotażowej. Przedmiotem postępowania jest podejrzenie zaoferowania korzyści majątkowej polskiemu urzędnikowi państwowemu. Ze względu na dobro śledztwa organy ścigania nie ujawniają szerszych informacji dotyczących okoliczności sprawy ani osoby, której miała zostać złożona propozycja. Na razie postępowanie znajduje się na wczesnym etapie, dlatego ostateczna odpowiedzialność karna będzie mogła zostać przesądzona dopiero po zakończeniu procesu sądowego.
Samo zatrzymanie byłego wysokiego rangą funkcjonariusza ukraińskich służb pokazuje, że polskie instytucje reagują również na podejrzenia dotyczące osób zajmujących w przeszłości eksponowane stanowiska państwowe. Niezależnie od narodowości czy wcześniejszej pozycji, próba korumpowania polskich funkcjonariuszy stanowi poważne naruszenie prawa i uderza w wiarygodność instytucji publicznych. a konkretna sprawa pokazuje ponadto jak zgniłym i skorumpowanym państwem jest banderowska Ukraina.
NASZ KOMENTARZ: Sprawa ukraińskiego generała-łapówkarza może stać się argumentem w dyskusji nad dalszym wzmacnianiem mechanizmów przeciwdziałania korupcji, praniu pieniędzy i ukraińskiej przestępczości zorganizowanej w Polsce. Najwyższy czas przestać patrzeć na Ukraińców jak na „uchodźców wojennych” ale jak na potencjalnych przestępców, którymi tak często się okazują. Ukrainiec może bowiem wyjechać z Ukrainy, ale ukraińskość nie wyjeżdża z niego.
Zdjęcie poglądowe: Wołodymyr Bedrykiwski.
Polecamy również: OMZRiK pod lupą, czyli jak zarabiać na naiwniakach
Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!




