Wiadomości

Wstrząsająca relacja hiszpańskiej lekarki: “Brakuje respiratorów, ściągnęliśmy już wszystkie z onkologii, pediatrii, sal operacyjnych”

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!

„Rzeczpospolita” opublikowała szokującą relację lekarki z oddziału intensywnej terapii (UCI) Szpitala Uniwersyteckiego Infanta Sofia w Madrycie. Carmen Gijon Moreno opisuje, jak dramatyczna jest walka o życie chorych.

– Priorytetem jest zapewnienie ulgi w oddychaniu: nie ma gorszego uczucia niż duszenie się. Ale brakuje respiratorów, ściągnęliśmy już wszystkie z onkologii, pediatrii, sal operacyjnych. Posiłkujemy się doraźnymi środkami: maskami do nurkowania z Decathlonu, aparatami, których używają w nocy osoby otyłe. Chcemy, aby pacjenci jak najmniej cierpieli – mówi “Rz” hiszpańska lekarka. Jak dodaje, coraz częściej lekarze muszą decydować, kogo ratować i komu ofiarować życie. Osoby najgorzej rokujące najczęściej nie są kierowane na oddział intensywnej terapii.

– Chcemy im towarzyszyć w ostatnich chwilach życia tak, aby jak najmniej cierpieli, uwolnić od rozpaczy. Dostają leki paliatywne, są do pewnego stopnia usypiani – wyjaśnia we wstrząsającej relacji z Hiszpanii.

Moreno podkreśla, że zgon pacjenta to nie koniec problemów.

– W zakładach pogrzebowych obawiają się zarażenia, krematoria też nie nadążają. Wysyłamy ciała do lodowiska (Palacio de Hielo), które zostało przekształcone w tymczasową kostnicę – relacjonuje lekarka. Jak wskazuje, Hiszpania boryka się z ogromnymi brakami sprzętu medycznego.

– Ja używam tej samej maseczki (FP2) od tygodnia, u mojej siostry, która pracuje w szpitalu Ramon y Cajal w Madrycie, w ogóle nie ma masek! Z braku kombinezonów muszę zakładać worki na śmieci – opisuje Moreno.

Słowa lekarki pokazują, jak ogromne wyzwanie stoi przed służbą zdrowia Hiszpanii, ale i innych krajów.

– To jest niezwykle agresywny wirus. Stan osób, które czują się dobrze, w ciągu godziny może się gwałtownie pogorszyć. Pacjenci nie są na to przygotowani, wielu ogarnia panika, strach, załamanie (…). Oddają życie w moje ręce. Nikt z nas, lekarzy, nie jest na to przygotowany – mówi.

/Rzeczpospolita, Do Rzeczy/

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!