Świat Wiadomości

Wielka Brytania: Uniwersytet zabronił prowadzenia badań, które mogłyby się krytycznie odnosić wobec transseksualistów

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!

Jak informuje portal pch24.pl Bath Spa University odmówił psychoterapeucie Jamesowi Caspianowi przeprowadzenia badania w zakresie niwelowania skutków tzw. operacji zmiany płci. Władze brytyjskiej uczelni uznały, że tego typu dociekania mogłyby zaszkodzić reputacji uniwersytetu w mediach społecznościowych.

Według „The Sunday Times” propozycja została odrzucona wraz z wyjaśnieniem, że są one potencjalnie „zbyt niepoprawne politycznie” i mogłoby być przedrukowywane online, szkodząc reputacji wszechnicy.

Caspian ie ustępował. Kilkakrotnie ponawiał prośbę, na którą otrzymywał odpowiedź, że „angażowanie się w potencjalnie niepoprawne politycznie badanie niesie ze sobą ryzyko dla uczelni” i „ataki w mediach społecznościowych mogą nie być ograniczone do osoby badacza, ale także dotyczyć uniwersytetu”.

Bath Spa University reklamuje się jako „wiodąca instytucja edukacyjna w zakresie kreatywności, kultury i przedsiębiorczości”. Znajduje się w mieście światowego dziedzictwa i połączona jest z siecią partnerów międzynarodowych, co sprzyja zaangażowaniu społecznemu absolwentów.

Caspian jest oburzony odmową swobody dociekań intelektualnych. Uważa, że bardziej niepokojąca jest postawa uczelni, uniemożliwiająca prowadzenie badań, niż ewentualne komentarze w mediach społecznościowych. Sam nie boi się krytyki ze strony tych mediów.

Mężczyzna od wielu lat zajmuje się doradztwem dla „osób transseksualnych”. Prowadzi szkolenia „dla profesjonalistów, doradców, terapeutów i organizacji zajmujących się kwestiami transseksualizmu”.

Pomysł, by przeprowadzić badania, nasunął mu się po spotkaniu chirurga, który wykonał operacje mające na celu odwrócenie skutków tzw. operacji zmiany płci w przypadku osób, które żałowały poprzedniego wyboru.

Walt Heyer, były „transseksualista”, wywołał ożywioną debatę w Wielkiej Brytanii na początku roku, gdy zauważył, że „czterdzieści jeden procent populacji transseksualistów (…) w pewnym momencie podejmie próbę samobójstwa. Nawet jeśli te osoby są akceptowane i lubiane. One próbują popełnić samobójstwo, co wskazuje, że problemy, z którymi się zmagają, są z upływem czasu coraz większe i nawet operacja zmiana płci nie jest w stanie im pomóc”.

W 2016 roku „The New Atlantis, a Journal of Technology and Society” przygotował przełomowe opracowanie zawierające streszczenie i aktualne wyjaśnienie ponad 200 badań nauk biologicznych, psychologicznych i społecznych dotyczących tak zwanej orientacji seksualnej i „tożsamości płciowej”.

„Hipoteza, iż tożsamość płciowa jest wrodzoną, trwałą własnością człowieka, niezależną od płci biologicznej – czyli, że mężczyzna może być uwięziony w ciele kobiety lub kobieta może być uwięziona w ciele mężczyzny – nie jest wspierana przez naukowców” – napisali prof. Lawrence S. Mayer, psychiatra z Uniwersytetu Johna Hopkinsa i prof. Paul R. McHugh, ekspert w zakresie psychiatrii i nauk behawioralnych z Johns Hopkins University School of Medicine.

Według ich raportu, ogromna liczba dowodów naukowych wskazuje, że terminy takie jak: „tożsamość płciowa” lub „orientacja seksualna” są tak powszechnie stosowane, iż może się wydawać, że są to niekwestionowane terminy naukowe wywodzące się z nauk biologicznych lub medycznych. Tak jednak nie jest. Terminy te są jedynie sposobem wyrażenia pożądania, zachowania i tożsamości, które są płynne i mogą zmieniać się wraz z upływem czasu. Dodatkowo „gej”, „lesbijka” i „transseksualista” nie są terminami naukowymi. „Geje, lesbijki i transseksualiści nie są odrębnymi gatunkami ludzi”. Jedyne, co nauka faktycznie dowodzi, to że ludzie rodzą się jako mężczyźni lub kobiety.

Raport „New Atlantis” zauważa również, że tak zwani transseksualiści borykają się z licznym problemami psychicznymi. Szczególnie niepokojąca jest liczba prób samobójczych podejmowanych przez nich. We wszystkich grupach wiekowych tak zwanych osób transseksualnych ryzyko szacuje się na 41 proc., w porównaniu do poniżej 5 proc. w całej populacji USA.

W porównaniu z ogólną populacją osoby dorosłe, które przeszły tak zwaną operację zmiany płci, wciąż są bardziej narażone na ryzyko wystąpienia złego stanu zdrowia psychicznego. W jednym z badań stwierdzono, że w porównaniu z grupą kontrolną, „osoby transseksualne” były około pięć razy bardziej narażone na samobójstwo i około 19 razy częściej umierały z powodu samobójstwa niż pozostała populacja.

Badania dotyczące zamieszania związanego z płcią wykazały, że tak zwana orientacja seksualna może być dość płynna w trakcie życia niektórych ludzi. Jedno z badań wskazało, że aż 80 proc. młodych nastolatków, którzy twierdzili, że mają pociąg seksualny względem tej samej płci, nie miało tego problemu w wieku dorosłym.

 

Źródło: lifesitenews.com/ pch24.pl

 

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!