Wiadomości

W Wuhan krematoria nie nadążają z paleniem zwłok

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!

Pracownicy krematoriów w mieście Wuhan, gdzie wybuchła epidemia koronawirusa, są w dramatycznej sytuacji. Pracują 24 godziny na dobę przez siedem dni w tygodniu – inforumuje portal Do Rzeczy, powołując się na „Epoch Times”.

Chiński „Epoch Times” przytacza szokującą relację pracownika jednego z krematoriów, Yuna. Mężczyzna żali się, że on i jego koledzy od końca stycznia pracują bez przerwy i to bez odpowiedniego sprzętu, jak worki na ciała czy specjalistyczne maski na twarz.

– Od 28 stycznia 90 proc. naszej załogi pracuje 24 godziny na dobę przez siedem dni w tygodniu. Nie możemy wrócić do domu – powiedział chińskim mediom pan Yun. – Naprawdę potrzebujemy więcej ludzi – dodał zrozpaczony.

Mężczyzna opowiada, że jego koledzy drzemią na krzesłach, kiedy tylko nadarzy się okazja. – Jesteśmy wyczerpani – mówi. Według jego relacji w Wuhan działają trzy domy pogrzebowe wyposażone w krematoria. Choć piece pracują non stop, to nie nadążają z kolejnymi zleceniami.

1 lutego chińska komisja zdrowia wydała zarządzenie, że wszyscy, którzy zmarli na koronawirusa, nie mogą być pochowani, a ich ciała należy natychmiast poddać kremacji. Każdego dnia przybywa ich coraz więcej.

Czytaj też:

W Chinach są już 563 ofiary śmiertelne koronawirusa, w ciągu ostatniej doby zmarły 73 osoby

/dorzeczy.pl/

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!