W Tajlandii podczas akcji ratunkowej zmarł nurek próbujący dostarczyć tlen uwięzionym w zalanej jaskini chłopcom

II Powojenna Konferencja Żydoznawcza GŁÓWNE WYDARZENIE MAGNA POLONIA II Powojenna Konferencja Żydoznawcza Program i szczegóły →
Jak donosi portal wp.pl nurek z doświadczeniem w tajskiej armii zmarł podczas akcji ratunkowej w jaskini Tham Luang. Od ponad tygodnia uwięzieni są tam chłopcy z drużyny piłkarskiej. Mężczyzna dostarczał im tlen.

38-letni Saman Gunan stracił przytomność wracając z zalanej groty, gdzie przebywa 12 nastolatków i ich 25 letni trener. Po tym, jak dostarczył im tlen i inne zasoby, nie wrócił do pozostałych ratowników. Gunan to były nurek-komandos, który postanowił wrócić do służby, by pomóc w akcji.

– Prawdopodobnie zabrakło mu tlenu – powiedział jeden z koordynatorów działań ratunkowych. Passakorn Boonyaluck, gubernator prowincji Chiang Rai, powiedział reporterom, że nurek zmarł około 2 w nocy.

Gunan był jednym z tysiąca nurków, wojskowych i wolontariuszy, którzy uczestniczą w akcji ratunkowej. Od niemal dwóch tygodni chłopcy z obozu piłkarskiego i ich trener są uwięzieni w jaskini zalanej przez ulewne deszcze. Śmierć doświadczonego nurka pokazuje, w jak trudno dostępnym miejscu znaleźli się młodzi sportowcy.

REKLAMA

To wielka tragedia. Co więcej śmierć zawodowego nurka-komandosa sprawia, że plany wydostania młodzieży tą samą drogą raczej stają się niemożliwe.

Źrówdło: wp.pl

FUNDACJA MAGNA POLONIA

Ten portal istnieje dzięki Czytelnikom.

Jeśli ten tekst był dla Ciebie wartościowy, pomóż nam finansować kolejne materiały, książki i działalność Fundacji.

12 649 zł72%
Cel: 17 500 zł · brakuje 4 851 zł
Zobacz darczyńców tego miesiąca →
POLECAMY Kancelaria Litwin Potrzebujesz wsparcia prawnego? Sprawdź ofertę kancelarii, którą polecamy naszym Czytelnikom. Przejdź do strony →