14 stycznia br. policjanci z Nowego Tomyśla zatrzymali 41-latkę Ukrainkę, podejrzaną o kradzież cennej księgi liturgicznej z jednej z lokalnych parafii. Zdarzenie to, oprócz bezpośrednich konsekwencji prawnych dla sprawczyni, skłania do refleksji nad sytuacją bezpieczeństwa świątyń i przedmiotów kultu religijnego w Polsce.
Ukrainka okradła polski kościół po czym spaliła ewangeliarz. Z policyjnego komunikatu wynika, że do kradzieży doszło jeszcze w grudniu 2025 orku. Mimo zabezpieczeń, obrzydliwa kobieta dostała się do wnętrza kościoła i wyniosła z niego księgę liturgiczną, leżącą nieopodal ołtarza. Dopiero po kilku tygodniach funkcjonariusze, analizując monitoring i przesłuchując świadków, ustalili tożsamość podejrzanej. Kobieta, która okazała się tzw. „uchodźcą wojennym” z Ukrainy, po kradzieży spaliła ewangeliarz. Została zatrzymana i usłyszała zarzut kradzieży — za co grożą jej konsekwencje przewidziane w polskim kodeksie karnym.
Śledczy podkreślają, że podobne czyny, choć odosobnione, naruszają poczucie bezpieczeństwa wspólnot lokalnych i budzą zaniepokojenie zarówno wśród wiernych, jak i mieszkańców danej miejscowości. Co jednak kluczowe, ten przykład pokazuje, że nienawiść do katolickich budowli i ich wyposażenia nie przejawiają tylko muzułmanie w odległej Francji, czy Szwecji, ale także turańscy Ukraińcy, których władze warszawskie, bezpodstawnie uważają za bliższych Polakom cywilizacyjnie.
Nie tylko w Nowym Tomyślu odnotowuje się akty wandalizmu związane z miejscami kultu. W ostatnich latach w różnych częściach Polski pojawiały się incydenty polegające na sprofanowaniu wnętrz kościołów, uszkadzaniu mienia należącego do wspólnot religijnych oraz niszczeniu zabytkowych obiektów sakralnych. Dla wielu społeczności lokalnych takie przypadki to nie tylko strata materialna, ale również głębokie naruszenie wartości kulturowych i duchowych.
Raporty instytucji monitorujących incydenty antyreligijne wskazują na wzrost zgłoszeń dotyczących wandalizmu wobec miejsc kultu w ciągu ostatnich kilku lat. Takie dane są analizowane przez organizacje społeczne, badaczy i służby porządkowe w kontekście bezpieczeństwa publicznego oraz ochrony dziedzictwa.
W debacie publicznej często pojawiają się opinie na temat wzrostu nietolerancji i agresji wobec różnych grup społecznych — w tym osób religijnych. Wypowiedzi te wskazują na poczucie, że instytucje religijne i ich wierni znajdują się w sytuacji zwiększonej presji społecznej. Jednocześnie analizy socjologiczne podkreślają, że przemoc wobec miejsc kultu i grup wyznaniowych nigdy nie jest usprawiedliwiona — niezależnie od kontekstu politycznego czy społecznego.
Równolegle do lokalnych dyskusji toczy się ogólnokrajowa debata na temat migracji i integracji osób przybywających do Polski z różnych krajów. Napięcia związane z akceptacją cudzoziemców nie są unikatowe dla Polski — obserwowane są w wielu państwach europejskich. Kluczowe jest jednak, by spór o politykę migracyjną nie przeradzał się w nienawiść wobec osób na podstawie ich pochodzenia oraz żeby prawo i porządek publiczny były przestrzegane wobec wszystkich.
Policja i prokuratura deklarują, że przywiązują dużą wagę do ochrony miejsc kultu i dóbr kultury. W wielu gminach podejmowane są inicjatywy wspierające monitoring, straże kościelne oraz współpracę parafii z lokalnymi służbami porządkowymi. Nic to jednak nie da, jeśli w Polsce będzie się wzmagać imigracja ludów „trzeciego świata”, które nie szanują żadnej świętości autochtonów.
Polecamy również: Francuski sąd przyznał, że wiatraki mają zły wpływ na zdrowie ludzi
Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!




