Historia

Tak rodziła się Niepodległa…

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!

To nie był jednorazowy akt, ale rozciągnięty w czasie proces, który doprowadził do tego, że po 123 latach niewoli Polska odzyskała niepodległość… Dlaczego więc akurat dzień 11 listopada 1918 roku uznajemy za ten, który uznajemy za przełomowy? Ano z uwagi na wydarzenia, które rozegrały się wtedy w Warszawie. Tego dnia księżna Maria Lubomirska zapisała w swym pamiętniku:

„Dzień dzisiejszy należy do historycznych, do niezapomnianych, do weselszych, do triumfalnych! Jesteśmy wolni! Jesteśmy panami u siebie! Stało się i to w tak nieoczekiwanych warunkach… Od wczesnego ranka odbywa się przejmowanie urzędów niemieckich przez władze polskie. Już przekazano w nasze ręce Cytadelę, która zajął batalion wojska polskiego z majorem Szyndlerem na czele… Niemcy zbaranieli, gdzieniegdzie się bronią, zresztą dają się rozbrajać nie tylko przez wojskowych, ale przez lada chłystków cywilnych… Dziwy, dziwy w naszej stolicy! Idą Niemcy rozbrojeni w czerwonych przepaskach – idą żołnierze w niemieckich mundurach z polskim orłem na czapce: to wyswobodzeni Polacy z Księstwa Poznańskiego. Idą żołnierze w niemieckich mundurach z francuska kokardą: to dzieci Alzacji i Lotaryngii – śpiewają pieśni francuskie i bratają się z Polakami. Zbratanie zdaje się być ogólne – pękł przymus dyscypliny, runęły przegrody – ludzie są tylko ludźmi.”

Niezwykły był to dzień. Oto po latach niewoli stolica Polski budziła się do niepodległości. Dzień wcześniej do Warszawy przybył, trzymany przez Niemców w magdeburskiej twierdzy, Józef Piłsudski. Rada Regencyjna, powołana do życia przez niemieckich i austriackich zaborców, przekazała mu dowództwo nad podległymi jej oddziałami wojskowymi. 11 listopada w wydawanej w Warszawie „Gazecie Porannej” można było przeczytać:

„Wiadomości o przewrocie w Niemczech i o przyjeździe Piłsudskiego wywołały w mieście silne wrażenie i ruch niezwykły, jakiego Warszawa nie pamięta od roku 1905.”

Z kolei „Kurier Polski” pisał tego dnia:

„Około północy (z 10 na 11 listopada) rozległy się strzały karabinowe przed dworcem wiedeńskim. Była to próba przejęcia go przez grupę cywilów. Do zebranych dano kilka strzałów rewolwerowych z okien hotelu Polonia, poczem warta niemiecka rozpoczęła strzelaninę. Jest kilka osób rannych, w tem jeden żołnierz polski. Próba ta nie udała się całkowicie i dworzec obsadziły wzmocnione oddziały niemieckie, uzbrojone w karabiny maszynowe.”

Nic jednak nie było w stanie powstrzymać żywiołowego ruchu. Kajetan Morawski w książce „Tamten brzeg” tak wspominał ówczesne wydarzenia:

„Kto tych dni nie przeżył w Warszawie, ten nie wie, co oznacza radosny szał związany ze zwycięstwem i wolnością upojonego narodu. Po ulicach rozbiegli się chłopcy z POW i odbierali broń umundurowanym Niemcom. Żołnierzy, którzy oddawali ją bez oporu, puszczano wolno. Grupy broniące się w ratuszu i w koszarach zmuszano walką do uległości.”

Do tego wystąpienia Polska Organizacja Wojskowa przygotowywała się od momentu jej powstania cztery lata wcześniej. Było dane dokonać jej tego, czego nie zdołali dokonać jej poprzednicy, którzy podjęli walkę w Powstaniach Listopadowym i Styczniowym, w Konfederacji Barskiej i Insurekcji Kościuszkowskiej… Ale oto w końcu nadszedł ten dzień – ten wyśniony, upragniony…

Wojciech Kempa

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!

Komentarze