Polska Wiadomości

Skiba „masakruje” środowiska artystyczne utyskujące na swój los w związku z pandemią koronawirusa

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!

Jak zawiadamia portal telewizajrepublika.pl w Polsce panuje trudna sytuacja związana z wystąpienia epidemii koronawirusa. Zamknięte są m.in. teatry i kina. Tymczasem, coraz więcej artystów narzeka na swoją trudną sytuację materialną. W ostrych słowach odniósł się do tego Krzysztof Skiba, który odpowiedział kolegom z branży.

W piątek wieczorem premier Mateusz Morawiecki ogłosił na terenie Polski stan epidemii. – Wprowadzamy dzisiaj stan epidemii, który daje nowe prerogatywy, ale też nakłada na nas nowe obowiązki – poinformował premier  podczas konferencji prasowej. Przypomnijmy, że wcześniej obowiązywał stan zagrożenia epidemicznego.

Ograniczenia związane z koronawirusem dotyczą m.in. branży aktorskiej. Zamknięto teatry, plany zdjęciowe i wydarzenia kulturalne, przez co wielu artystów zaczęło głośno mówić o pogarszającej się sytuacji materialnej.

Odniósł się do tego Krzysztof Skiba.

„Już nie mogę czytać tego utyskiwania moich koleżanek i kolegów z branży artystycznej. Jęczą jak stare baby u lekarza, że odwołano im koncerty czy spektakle. Stękają jak dziady kościelne, że stracą pieniądze” – napisał muzyk.

„No trudno wszyscy (oprócz producentów maseczek ochronnych i płynów dezynfekujących) stracą. Nie tylko artyści, są w tej trudnej sytuacji” – dodał.

„Wielu innym jest i będzie o wiele gorzej. Wy po prostu zarobicie w tym roku mniej kasy” – zaznaczył.

Satyryk przekonywał, że czas kwarantanny można wykorzystać na refleksję o życiu i wartościach. „Być może warto zadumać się nad kruchością życia, przypomnieć sobie starą prawdę, że jesteśmy tylko pasażerami w tym pociągu pędzącym przez czas, a samo życie nie polega tylko na fajnej imprezie z kokainą pod nosem i bentleyem pod pachą” – tłumaczy Skiba.

„Minęły zaledwie cztery dni kwarantanny, a już polskie gwiazdy cierpią i skarżą się, że nie będą miały za co płacić rachunków. Gdyby to byli jeszcze jacyś młodzi wykonawcy na dorobku, debiutanci, artyści niszowi. Nie! Do chóru narzekających zapisali się wykonawcy, którzy za jeden koncert biorą po 60 tys. zł i więcej” – dodaje.

Przypomniał także, że niektórzy mogą tylko marzyć o takich zarobkach. „Co robiliście przez całe życie? Czemu nie odłożyliście pieniędzy jak wszystkie kurki z monetą były odkręcone? Po cholerę kupowaliście drogie auta i braliście kredyty jak idioci? Wiewiórka jest mądrzejsza od was, bo wie, że trzeba sobie schować orzeszka na zimę” – tłumaczy.

W wielu kwestiach można się z nim nie zgadzać ale tutaj trafił w sedno.

Źródło: telewizjarepublika.pl

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!