Świat Wiadomości Żydzi

PILNE! Syjonistyczny reżim ponownie zaatakował Iran

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!

Dziś rano żydowskie siły zbrojne zaatakowały bez wypowiedzenia wojny Islamską Republikę Iranu. Rozpoczęły naloty i uderzenia rakietowe na obszar stolicy – Teheranu. Według oświadczenia izraelskiego ministra obrony, operacja miała na celu „usunięcie zagrożeń dla Państwa Izrael”, zanim Iran uzyskałby zdolność do realnego uderzenia militarnie. W Teheranie odnotowano eksplozje, a w Izraelu wprowadzono stan wyjątkowy i syreny alarmowe przewidziane na ewentualną irańską odpowiedź.

Jak wielokrotnie pisaliśmy, syjonistyczny reżim nie może długo wytrzymać bez wywoływania kolejnych wojen. Tego rodzaju działania — zwykle usprawiedliwiane racjami bezpieczeństwa — rodzą poważne pytania moralne, prawne i strategiczne. Przeanalizujemy je przez pryzmat ideologii „ataku prewencyjnego” oraz jej konsekwencji dla kultury bezpieczeństwa i stosunków międzynarodowych.

Współczesne doktryny wojskowe coraz częściej odwołują się do koncepcji pre-emption lub preventive strike — to jest możliwości uderzenia pierwszego, zanim przeciwnik uzyska zdolność do zadania znacznych szkód. Tego typu myślenie zyskało popularność po atakach z 11 września 2001 roku na WTC i było szeroko stosowane w doktrynie amerykańskiej w pierwszej dekadzie XXI wieku.

Tyle tylko, że wojenna logika „pierwszego uderzenia” jest w swojej istocie sprzeczna z ideą praworządności i norm międzynarodowych: zasadą suwerenności państw, zakazem agresji i metodą pokojowego rozstrzygania sporów. Historycy i politolodzy wielokrotnie zauważali, że podobne strategie przyczyniły się do największych tragedii XX wieku — gdy władze totalitarne argumentowały, że „antycypują” rzekome zagrożenia, by uderzyć jako pierwsze.

Podczas II Wojny Światowej hitlerowskie Niemcy uzasadniały ekspansję i ataki przeciw sąsiednim państwom, twierdząc, że działają przeciw zagrożeniu, które dopiero miałoby się zmaterializować. Tak uzasadniano m.in. napaść na Polskę z 1 września 1939 roku. Podobnie sowieckie dowództwo argumentowało, że działania ofensywne są konieczne wobec „wrogów ideologicznych”, zanim ci uzyskają przewagę strategiczną.

Choć skala i kontekst różnią się — obie ideologie (nazizm i komunizm sowiecki) używały retoryki prewencji jako jednego z elementów legitymizacji agresji. Logiczna pułapka pozostaje podobna: jeśli każda strona może — na podstawie przewidywań i ocen własnych planistów — uznać zagrożenie za wystarczająco realne, by uderzyć pierwsza, to prawo międzynarodowe jako takie zostaje ośmieszone. Konsekwencje takiego błędnego koła oglądamy dziś — odnawiającą się spiralę przemocy na Bliskim Wschodzie, która może doprowadzić do daleko większych zniszczeń.

Prawo międzynarodowe dopuszcza użycie siły głównie w dwóch przypadkach: samoobrony przeciw realnemu i bezpośredniemu atakowi albo na podstawie mandatu Rady Bezpieczeństwa ONZ. Twierdzenie, że coś „może się wydarzyć potencjalnie w przyszłości” – jak twierdzą żydonaziści z kliki Netanjahu, nie jest prawnie równoznaczne z uzasadnioną samoobroną. Broń jądrową mają m.in. Pakistan i Korea Północna, jednak nie używają jej do ataku na swoich sąsiadów, gdyż dobrze wiedzą, jakie będą tego konsekwencje, nie tylko polityczne.

Jeśli państwa legalizują ideologię prewencji jako podstawę do ataku, to osiągają stan, w którym zagrożeniem może być każdy, a pokój międzynarodowy zostaje trwałe podważony. Tak właśnie działała III Rzesza i tak dziś działa jej pogrobowiec – państwo żydowskie w Palestynie.

Nie ma wątpliwości, że bezpieczeństwo narodowe jest priorytetem każdego państwa. Jednak eskalacja retoryki i strategii ataków prewencyjnych stwarza zasadnicze zagrożenia dla systemu międzynarodowego, które nie da się rozwiązać siłą, jeśli wcześniej nie wyczerpano środków pokojowych i negocjacyjnych.

Historyczne analogie do słynnych reżimów XX wieku uczą nas jednej rzeczy: logika „pierwszego uderzenia”, jeśli zostanie przyjęta jako norma, jest najskuteczniejszą drogą do regularnych konfliktów, a nie ich zapobiegania. Jeśli dziś świat pozwala Żydom na atakowanie sąsiadów, bo wydaje im się, że zagrażają ich bezpieczeństwu, jutro analogiczne uzasadnienia mogą być stosowane przez innych — o znacznie gorszych intencjach.

Polecamy również: Prokuratura Żurka ściga żartownisia za 89 groszy

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!