Prezydent Karol Nawrocki zapowiedział złożenie do Senatu nowego wniosku o przeprowadzenie ogólnokrajowego referendum dotyczącego unijnej polityki klimatycznej. To odpowiedź na wcześniejsze odrzucenie przez Senat pierwszego wniosku, którego treść została uznana przez większość senatorów za zbyt sugestywną. Tym razem pytanie referendalne ma zostać sformułowane w sposób, który – według zapowiedzi Kancelarii Prezydenta – nie będzie budził zastrzeżeń natury formalnej.
Referendum ws. Zielonego Ładu coraz bliżej. Prezydent podkreśla, że kwestie związane z Europejskim Zielonym Ładem oraz systemem handlu emisjami ETS wpływają na codzienne życie milionów Polaków poprzez ceny energii, koszty ogrzewania, funkcjonowanie przedsiębiorstw oraz konkurencyjność gospodarki. W jego ocenie decyzje o tak daleko idących konsekwencjach społecznych i ekonomicznych powinny uzyskać bezpośrednią legitymację obywateli.
Przypomnijmy: pierwszy wniosek referendalny został odrzucony przez Senat większością głosów. Przedstawiciele Kancelarii Prezydenta zapowiadają jednak, że nowa propozycja będzie zawierała zmienione pytanie, pozbawione elementów, które mogłyby zostać uznane za sugerujące odpowiedź. Jeśli Senat wyrazi zgodę, Polacy będą mogli po raz pierwszy bezpośrednio wypowiedzieć się na temat dalszego kierunku realizacji unijnej polityki klimatycznej w Polsce.
Dyskusja wokół referendum koncentruje się przede wszystkim na kosztach wdrażania unijnych regulacji klimatycznych. Szczególnie wiele emocji budzi system handlu uprawnieniami do emisji CO₂ (EU ETS), który od kilkunastu lat obejmuje sektor energetyczny i przemysł, a w najbliższych latach ma zostać rozszerzony także na paliwa wykorzystywane w transporcie i ogrzewaniu budynków (ETS2).
Według danych Ministerstwa Klimatu i Środowiska oraz Komisji Europejskiej Polska od początku funkcjonowania systemu ETS wpłaciła do budżetu państwa setki miliardów złotych pochodzących ze sprzedaży uprawnień do emisji. Jednocześnie sam koszt zakupu uprawnień przez krajową energetykę i przemysł stał się jednym z najistotniejszych składników cen energii elektrycznej. Jeszcze w 2017 roku tona emisji CO₂ kosztowała około 5 euro, natomiast w latach 2023–2025 cena wielokrotnie przekraczała 70 euro, okresowo zbliżając się nawet do poziomu 100 euro za tonę.
Skutki tych zmian szczególnie mocno odczuwa Polska, której produkcja energii nadal w znacznym stopniu opiera się na węglu. Szacuje się, że koszty zakupu uprawnień do emisji odpowiadają obecnie za kilkadziesiąt procent hurtowej ceny energii elektrycznej. W efekcie polski przemysł energochłonny – obejmujący hutnictwo, przemysł chemiczny, cementowy czy papierniczy – ponosi znacznie wyższe koszty działalności niż konkurenci spoza Unii Europejskiej, którzy nie funkcjonują w analogicznych systemach opłat emisyjnych.
Według analiz Forum Energii oraz Polskiego Instytutu Ekonomicznego wpływy budżetowe z aukcji uprawnień do emisji przekroczyły w ostatnich latach 100 mld zł, jednak znaczna część tych środków została przeznaczona na bieżące wydatki państwa zamiast na inwestycje ograniczające koszty transformacji energetycznej. Z kolei eksperci sektora energetycznego wskazują, że sam koszt ETS w rachunkach za energię dla odbiorców końcowych liczony jest już w dziesiątkach miliardów złotych rocznie, co przekłada się zarówno na wyższe ceny dla gospodarstw domowych, jak i spadek konkurencyjności polskiej gospodarki.
Rozszerzenie systemu o ETS2 oznacza, że opłatami za emisję zostaną objęte również paliwa wykorzystywane do ogrzewania domów oraz transportu drogowego. Komisja Europejska sama przewiduje, że nowy mechanizm będzie generował istotne koszty społeczne, dlatego równolegle utworzono Społeczny Fundusz Klimatyczny. Wielu ekonomistów zwraca jednak uwagę, że przewidziane środki kompensacyjne pokryją jedynie część dodatkowych obciążeń ponoszonych przez obywateli i przedsiębiorców.
To właśnie skala ekonomicznych konsekwencji Zielonego Ładu i systemu ETS sprawia, że temat referendum staje się jednym z najważniejszych sporów politycznych ostatnich miesięcy. Ostateczna decyzja o jego przeprowadzeniu będzie należała do Senatu, jednak sam fakt ponownego złożenia wniosku przez prezydenta zapowiada dalszą intensywną debatę nad kierunkiem polskiej polityki energetycznej i klimatycznej.
Polecamy również: Ambasada Ukrainy: nagrywajcie Polaków
Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!





