W 2022 roku, gdy przez granicę do Polski napływały setki tysięcy tzw. „uchodźców wojennych” z Ukrainy, wielu Polaków nie zastanawiało się nad kosztami ani konsekwencjami. Otwierali swoje domy, firmy i hotele, wierząc, że pomagają ludziom uciekającym przed wojną oraz realizują oczekiwania sług narodu ukraińskiego z PiS. Dziś okazuje się, że niektórzy za ten odruch solidarności płacą bardzo wysoką cenę. Rzeczywistość jest brutalna, a zapowiadane przez władze korzyści z imigrantów i pomocy Ukrainie, wiążą się z kosztami i długami.
Pewien naiwny właściciel hotelu w Gorzowie Wielkopolskim pomagał Ukraińcom poprzez udostępnienie im całego swojego obiektu (200 pokoi). Zanim rozpoczął współpracę z administracją, pytał urzędników o sposób rozliczeń. Jak relacjonuje, usłyszał, że chodzi o pomoc humanitarną, która nie będzie podlegać opodatkowaniu. Po kilku latach fiskus zmienił jednak interpretację i zażądał od niego zapłaty 1,5 mln zł podatków oraz należności, a konto przedsiębiorstwa zostały zajęte. Sprawa trafiła na drogę sądową, a jej finał może mieć znaczenie dla wielu podobnych przypadków w całej Polsce.
Ta historia pokazuje coś znacznie poważniejszego niż indywidualny dramat jednego przedsiębiorcy. Pokazuje problem z przewidywalnością państwa. Jeżeli obywatel pyta administrację o sposób postępowania, działa zgodnie z uzyskanymi informacjami, a po kilku latach dowiaduje się, że jednak powinien zapłacić setki tysięcy czy nawet miliony złotych, trudno mówić o stabilności prawa i zaufaniu do instytucji publicznych.
Przez ostatnie lata, niezależnie od tego, czy rządziło Prawo i Sprawiedliwość, czy obecnie rządzi Koalicja Obywatelska wraz z koalicjantami, Polakom wielokrotnie przekazywano, że przyjęcie milionów obywateli Ukrainy będzie korzystne dla Polski. Mieliśmy słyszeć o impulsie dla gospodarki, brakach kadrowych, dodatkowej konsumpcji, wzroście PKB i nowych możliwościach rozwoju. Wszystko miało być właściwie sytuacją korzystną dla wszystkich. Z kolei po wojnie, miały na nas czekać świetne interesy związane z odbudową Ukrainy.
Rzeczywistość okazała się znacznie bardziej skomplikowana. Dziś już powszechnie wiadomo, że Ukrainę odbudowywać będą Rosja, Niemcy, Francja, Wielka Brytania i USA, a nie Polska. Na tym nie koniec, gdyż tak samo iluzoryczne okazały się rzekome pozytywy z przyjmowania ukraińskich imigrantów. Skoro przedsiębiorca, który odpowiedział na apel o pomoc i współpracował z państwem, kończy z niemal półtoramilionowym długiem wobec fiskusa, gdzie są te rzekome korzyści? Wygląda na to, że dla niektórych największym „zyskiem” z pomagania okazał się wieloletni spór z urzędem skarbowym.
Podobnych spraw może być więcej. Jeżeli sądy lub Trybunał Sprawiedliwości UE uznają, że organy państwa błędnie interpretowały przepisy lub wprowadzały przedsiębiorców w błąd, będzie to oznaczało poważny problem nie tylko dla administracji skarbowej, ale przede wszystkim dla zaufania obywateli do państwa.
NASZ KOMENTARZ: Niech ten przedsiębiorca-ukrofil cieszy się, że jego budynek nie został okradziony przez Ukraińców do gołych ścian, jak lokal pewnej Niemki, która wynajęła swoje mieszkanie ukraińskiej rodzinie. Sprawę tę opisywaliśmy tutaj.
Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!





