Polska najbezpieczniejsza dla kobiet. Feministki tego nie widzą

II Powojenna Konferencja Żydoznawcza GŁÓWNE WYDARZENIE MAGNA POLONIA II Powojenna Konferencja Żydoznawcza Program i szczegóły →

Ukazały się wyniki ogólnopolskiego i europejskiego badania dotyczącego przemocy wobec kobiet, przeprowadzonego przez Główny Urząd Statystyczny przy współfinansowaniu Eurostatu. Badanie stanowi część europejskiego projektu poświęconego przemocy ze względu na płeć (GBV). Według przedstawianej interpretacji wyników Polska wypada na tle pozostałych państw Unii Europejskiej wyjątkowo korzystnie, osiągając najniższe wskaźniki przemocy wobec kobiet.

Polska jest najbezpieczniejszym krajem dla kobiet w Europie. Wyniki potwierdzają najniższy poziom przemocy we wszystkich kategoriach przemocy. Jest to istotna informacja w debacie o bezpieczeństwie, gdyż przeczy lewicowemu, uproszczonemu obrazowi Polski jako kraju, w którym kobiety miałyby być szczególnie narażone na przemoc ze względu na płeć. Warto przy tym pamiętać, że badania ankietowe mierzą przede wszystkim deklarowane doświadczenia respondentek, a uzyskane rezultaty zależą również od metodologii, sposobu zadawania pytań oraz gotowości do ujawniania trudnych przeżyć.

Zwolennicy feministycznej tezy o wyjątkowo wysokim poziomie zagrożenia kobiet w Polsce powinni zatem zmierzyć się z danymi, zamiast z góry odrzucać wyniki niepasujące do przyjętej narracji. Skoro badania wskazują, że Polska należy do najbezpieczniejszych państw dla kobiet, należy to uwzględnić w rzetelnej dyskusji. Nie oznacza to oczywiście, że przemoc domowa, molestowanie czy nękanie w internecie nie istnieją  i nie są problemem. Oznacza natomiast, że prawdziwa skala tych zjawisk jest u nas niewielka.

Korzystne wyniki dotyczące bezpieczeństwa kobiet stanowią trudny orzech do zgryzienia dla lokalnych środowisk feministycznych, które od lat przedstawiają mężczyzn jako grupę odpowiedzialną za systemowe zagrożenie kobiet, a tak zwany „patriarchat” wciąż ma im grozić różnymi opresjami. Zamiast uwzględniać złożoność zjawiska przemocy, która wbrew pozorom dotyczy obu płci, aktywistki konsekwentnie podtrzymują obraz kobiet jako grupy powszechnie prześladowanej, a mężczyzn jako beneficjentów opresyjnego systemu.

Obraz

Ta uproszczona i zakłamana narracja jest atrakcyjna ideologicznie dla osób o niskich kompetencjach intelektualnych (większość lewicy), ale mimo wszystko nie powinna zastępować poważnej analizy empirycznej. Jeżeli Polska rzeczywiście osiąga bardzo dobre wyniki w porównaniach międzynarodowych, nie ma podstaw, by ignorować ten fakt tylko dlatego, że nie pasuje do opowieści o wszechobecnej przemocy wynikającej z „patriarchalnego” porządku. Nie ma też naukowych podstaw, by odpowiedzialność za czyny konkretnych sprawców automatycznie przypisywać całej płci męskiej.

Niestety, wśród wszystkich negatywnych cech lewicowej ideologii, ma ona i tę, że w debacie publicznej z jej strony dane statystyczne zwykle ustępują miejsca chwytnym, emocjonalnym hasłom. Nawet pozytywne wyniki badań nie muszą prowadzić do korekty stanowiska osób, które uprzednio z góry przyjęły „jedynie słuszną” interpretację rzeczywistości. W rezultacie każda informacja może zostać dopasowana do tej samej tezy: jeśli wskaźniki przemocy są wysokie, mają świadczyć o patriarchalnej opresji; jeśli są natomiast niskie, można twierdzić, że przemoc pozostaje niedoszacowana, kobiety przestały ją zgłaszać itp.

Takie podejście utrudnia poważną rozmowę o rzeczywistych problemach. Bezpieczeństwo powinno być przedmiotem wspólnej troski, a nie narzędziem walki ideologicznej, mającym na celu wywoływanie wojny płci. Rzetelna debata wymaga zarówno reagowania na przypadki przemocy, jak i uznawania danych, które pokazują korzystne tendencje. Nie można jednocześnie domagać się, by badania i statystyki traktować jako rozstrzygający argument, i odrzucać je wtedy, gdy podważają tezy ideologiczne.

NASZ KOMENTARZ: Zamiast bez końca powtarzać hasła o prześladowaniu kobiet i obarczać winą mężczyzn jako zbiorowość, warto zastanowić się, które polskie rozwiązania społeczne, prawne i kulturowe sprzyjają bezpieczeństwu oraz czy można je wykorzystać również w innych krajach, by i tam poprawić te statystyki.

Polecamy również: Euro 7 czyli absurd, który zniszczy spalinówki

MAGNA POLONIA NA E-MAIL Nie przegap najważniejszych tekstów.

Najważniejsze publikacje, nowe wydania i informacje o naszych działaniach bezpośrednio na Twoją skrzynkę.

FUNDACJA MAGNA POLONIA

Magna Polonia istnieje dzięki Czytelnikom.

Jeśli ten tekst był dla Ciebie wartościowy, pomóż nam finansować portal, wydawanie książek, działalność kulturalną i kolejne projekty Fundacji.

7 143 zł39%
Cel: 18 200 zł · brakuje 11 057 zł
Zobacz darczyńców tego miesiąca →
POLECAMY Kancelaria Litwin Potrzebujesz wsparcia prawnego? Sprawdź ofertę kancelarii, którą polecamy naszym Czytelnikom. Przejdź do strony →