Jak informowaliśmy tydzień temu, polscy przewoźnicy zablokowali przejście graniczne Jagodzin-Dorohusk z Ukrainą. Wójt gminy Dorohusk, związany z obozem rządowym zabronił jego urządzania, jednak przedsiębiorcy odwołali się do sądu. Sąd Okręgowy w Lublinie zmienił decyzję i pikieta wystartowała. Nie trwała jednak długo. W ruch poszły naciski ze strony Ukrainy, wobec czego polskojęzyczni słudzy narodu ukraińskiego, wykonali wolę swojego suwerena.
Na rozkaz z Ukrainy, zdelegalizowano protest przewoźników. 12 maja kierowcy wspierani przez związkowców górniczych rozpoczęli protest przy przejściu granicznym w Dorohusku. Niezmiennie przedsiębiorcy domagają się zdjęcia ukraińskich firm z uprzywilejowanej pozycji na unijnym rynku oraz przywrócenia kontyngentów dla ukraińskich firm transportowych. Przewoźnicy postulują również zakończenie praktyk dyskryminacyjnych w ukraińskim systemie kolejkowym przy przejściach granicznych.





