Historia

Na południe od Oświęcimia – Armia Krajowa w okolicach Kęt

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!

W początkowym okresie okupacji niemieckiej w rejonie Kęt, niewielkiego miasteczka leżącego na południe od Oświęcimia, struktury konspiracyjne Związku Walki Zbrojnej tworzone były równolegle w oparciu o kilka ośrodków – docierali tam więc emisariusze z Oświęcimia, Bielska i Białej oraz Andrychowa.

W ramach Okręgu Śląskiego ZWZ utworzono Obwód Oświęcim. Zajrzyjmy w tym miejscu do książki Juliusza Niekrasza, „Z dziejów AK na Śląsku”:

„Obwód oświęcimski ZWZ założył w początkach 1940 r. pierwszy komendant Śląskiego Okręgu, Józef Korol. Kiedy był starostą w Tarnowskich Górach, blisko współpracował i przyjaźnił się z Alojzym Banasiem, rodem z Nakła Śląskiego, kierownikiem biura magistratu w Tarnowskich Górach, jednocześnie prezesem powiatowym Oddziałów Młodzieży Powstańczej i  prezesem Związku Rezerwistów w Tarnowskich Górach. Po kampanii wrześniowej Banaś, obawiając się wrócić do Tarnowskich Gór, zamieszkał w Oświęcimiu u teściów wraz z żoną Kazimierą. W początkach 1940 r. Józef Korol, dowiedziawszy się, że Banasiowie są w Oświęcimiu, odwiedził ich. Banaś przyjął propozycję Korola przystąpienia do Polskich Sił Zbrojnych. Korol odebrał od niego przysięgę i mianował komendantem obwodu oświęcimskiego ZWZ, mającego obejmować początkowo Oświęcim, Brzeszcze i Zator.”

Kiedy dokładnie do Obwodu Oświęcim włączono struktury konspiracyjne z rejonu Kęt nie udało mi się ustalić. Tak czy inaczej Teren Obwodu podzielono na wówczas cztery placówki:

– placówka Oświęcim, krypt. „Zagłada” – d-ca Jan Jakuczek ps. „Zaolziański”
– placówka Brzeszcze, krypt. „Górnik” – d-ca Rudolf Wittek ps. „Orzeł”
– placówka Zator, krypt. „Skawa” – d-ca Żabczyński ps. „Boruta”
– placówka Kęty, krypt. „Soła” – d-ca kpt. Jan Barcik ps. „Soła”

Kpt. Jan Barcik ps. „Soła” wkrótce objął funkcję z-cy komendanta grupy dywersyjno-partyzanckiej „Marusza”, którą dowodził Jan Wawrzyczek ps. „Danuta”. Latem 1942 roku utworzona została grupa dywersyjo-partyzancka „Kańczuga” w sile 15 ludzi. Na jej czele stanął kpt. Barcik. Po objęciu dowództwa nad grupą „Kańczuga” w dalszym ciągu pozostawał on zastępcą „Danuty”. Przy tym przez cały czas łączył on te funkcje z funkcją dowódcy placówki Kęty. Kpt. „Danuta” tak go scharakteryzował po latach:

„Był duszą wszystkich poczynań dywersyjnych i sabotażowych przeciwko okupantowi, najaktywniejszym z konspiratorów podziemia, przywódcą duchowym i wojskowym walczącego podziemia.”

Warto z kolei w tym miejscu przytoczyć ustalenia Jolanty Górki, która w artykule Ruch oporu w Kętach w latach 1939 – 1945, zamieszczonym na łamach „Almanachu Kęckiego” z roku 2003, napisała:

„W październiku 1939 roku powrócili do Kęt z kampanii wrześniowej Ferdynand Sekulski – starszy ogniomistrz w artylerii Wojska Polskiego, później wachmistrzowie Barbadyn i Stuhr, porucznik Józef Górkiewicz oraz Edmund Krzysztoforski. Była to grupa dobrych znajomych, którzy już późną jesienią zaczęli organizować pierwsze związki konspiracyjne, stanowiące trzon późniejszych organizacji. W lutym 1940 roku odbyło się zebranie w mieszkaniu Edmunda Krzysztoforskiego, gdzie złożona została przysięga walki z okupantem, przy czym w dalszym ciągu nie była określona przynależność organizacyjna. Przysięga obejmowała walkę z wrogiem, pomoc rodzinom wojskowym, nieujawnianie tajemnic konspiracyjnych. Do osób objętych owymi zobowiązaniami należeli: Józef Górkiewicz, Edward Sordyl, Franciszek Sekulski, Antoni Hałatek, Edmund Krzysztoforski.

Wiosną 1940 roku w miejscowym tartaku Adamaszka powstała pięcioosobowa grupa Związku Walki Zbrojnej. Przynależeli do niej: Stanisław Grzywa, Andrzej Adamaszek, Marian i Rudolf Wąs oraz Jan Bylica. Grupa ta działała z inicjatywy wcześniej wspomnianej grupy wojskowych. Łącznikiem między placówką w Kętach a władzami okręgu był inż. Edward Bilczewski – przedwojenny oficer. Według relacji miejscowej ludności był duszą tejże organizacji. Jej działalność polegała na przygotowaniu kadr wojskowych, wystarczających do wystawienia pełnego batalionu. Nie było broni. W 1939 roku Krzysztoforski dysponował jednym pistoletem, a zaprzysiężonych było około 400 żołnierzy.”

Wydaje się, a wręcz możemy mieć pewność, że mamy tu do czynienia z pomyłką. Wcześniej bowiem mowa była o tym, iż organizacja zawiązana została w lutym 1940 roku, nie mogła więc w roku 1939 liczyć ok. 400 ludzi. Ewidentnie więc liczba ta odnosi się do okresu późniejszego. Rodzi się przy tym, naturalnie, pytanie, na ile ta liczba jest precyzyjna, natomiast z całą pewnością wskazuje ona, że liczbę ludzi zorganizowanych w placówce Kęty musimy liczyć w setkach. Ale idźmy dalej:

„W placówce w Kętach za służbę informacyjną odpowiadał inż. Bilczewski, za wywiad Franciszek Sekulski, za łączność Zenon Tetich, któremu fachową pomocą służył kapral Boba. Żandarmerię wojskową tworzyli Józef Chwierut – przedwojenny plutonowy żandarmerii Wojska Polskiego i kapral rezerwy, przedwojenny policjant Wiktor Cieślowski. Łączniczką z grupą dywersyjno – partyzancką „Marusza”, pod dow. Jana Wawrzyczka, była m.in. Zofia Gabryś.”

Jedno zdaje się nie ulegać wątpliwości – opisana tu struktura funkcjonowała, przynajmniej w początkowym okresie, niezależnie od placówki Kęty, na czele której stał Jan Barcik. Najwyraźniej więc na tym samym terenie istniały w tym czasie co najmniej dwie, a wydaje się, że nawet trzy placówki ZWZ, jako że kpt. Antoni Cichy – Morawski pisał w swojej relacji o istnieniu jednej placówki Kęty w strukturze Obwodu Wadowice i drugiej placówki Kęty w strukturze Obwodu Bielsko. A do tego przecież istniała placówka Kęty w ramach Obwodu Oświęcim – aczkolwiek pamiętamy, że początkowo Obwód Oświęcim miał się składać z trzech placówek (Oświęcim, Brzeszcze i Zator), a dopiero potem w jego składzie pojawiła się placówka Kęty. Nie wykluczam więc, że mogło to być związane z przesunięciem do Obwodu Oświęcim placówki istniejącej w ramach Obwodu Bielsko.

Gdy chodzi o organizację, o której pisze Jolanta Górka, to ewidentnie mamy do czynienia ze strukturą związaną z Obwodem Wadowice. Świadczy o tym chociażby osoba Edwarda Bilczewskiego, który to według kpt. Cichego – Morawskiego miał przewodzić placówce Kęty podlegającej pod Obwód Wadowice, a który to w świetle cytowanego przed momentem artykułu miał być „duszą tejże organizacji”.

W październiku 1942 roku doszło do katastrofy – w wyniku działalności dwójki agentów gestapo, Stanisława vel Ryszarda Dembowicza ps. „Radom” i Mieczysława Mólki-Chojnowskiego ps. „Mietek”, którzy zdołali wniknąć do Komendy Inspektoratu AK Bielsko, a któremu to podlegał Obwód Oświęcim, doszło do masowych aresztowań. W łapy gestapo wpadło wielu członków Komendy Obwodu Oświęcim, z Alojzym Banasiem, a także komendant placówki Kęty, kpt. Jan Barcik ps. „Soła”.

Po aresztowaniu dowódcy placówki Kęty, kpt. Jana Barcika, jego dotychczasowy zastępca Stefan Sordyl ps. „Niebora”, „Odrowąż” wraz ze swoimi podkomendnymi przeszedł do Narodowej Organizacji Wojskowej. Aczkolwiek, wbrew temu, co napisał Michał Heller („Ruch oporu na Śląsku Cieszyńskim”), który powoływał się tu na relację Franciszka Bociana, iż placówki Czechowice – Dziedzice oraz Kęty w całości przeszły do NOW, wydaje się, że nie cała placówka Kęty zmieniła wówczas przynależność organizacyjną (mamy przy tym w pamięci, że na terenie tym funkcjonowały początkowo dwie, albo nawet i trzy działające równolegle struktury ZWZ, co może nie być tu bez znaczenia). Wskazuje na to poniższy fragment relacji por. Tadeusza Wolfa ps. „Ryś”, ówcześnie zastępcy komendanta Obwodu Wadowice:

„Po Barciku został komendantem w Kętach chorąży Sykulski, był on urzędnikiem na dworcu kolejowym w Kętach. Z nim miałem osobiste kontakty, gdyż on również interesował się Porąbką. Był to bardzo solidny człowiek. Dla ostrożności – innymi osobami z Kęt nie interesowałem się. Pewnego razu został on aresztowany i wywieziony do obozu w Niemczech, skąd już nie powrócił. Miałem wiadomość, że wydał go Edward Krzysztoforski. Słyszałem także, że do tej afery miała się przyczynić jego własna żona. […]

Edward Krzysztoforski był podchorążym sierżantem Wojska Polskiego. Mieszkał z żoną i dzieckiem przy zaporze w Porąbce i pracował tam jako pisarz u gajowego Czarnockiego w Żarnówce /gajówka/. Często się z nim widywałem, lecz do własnej akcji go nie wciągałem. Był on dobrym kolegą Hałatka, gdyż obaj pochodzili z Kęt. Przypuszczam, że Krzysztoforski należał do A.K. w Kętach – Hałatek również miał kontakty z Kętami.

Pewnego dnia Krzysztoforski został zabrany przez gestapo i osadzony w więzie>niu w Bielsku. Gdy mnie żona jego powiedziała o wypadku, udałem się do Thena, aby go ratować.”„Then natychmiast pojechał do Żywca i tam przez dyrekcję lasów wydostał Krzysztoforskiego z więzienia. Gdy powrócił do Porąbki, okazał mi się jakiś dziwny, zmieniony. Później dowiedziałem się, że w gestapo podpisał deklarację, iż będzie konfidentem i wydawał AK-owców. Z tego wynika, iż wydał komendanta placówki w Kętach.”

Według por. „Rysia”, następnym komendantem w Kętach był por. Górkiewicz Józef, a po nim inż. Bilczewski Edward. Dodajmy, że według ustaleń Marcina Dziubka, Górkiewicz był komendantem placówki Kęty przed Sekulskim, przy czym aresztowanie tego ostatniego miało być spowodowane dekonspiracją konspiracyjnej fabryki broni. Zresztą rzućmy w tym miejscu okiem do książki Marcina Dziubka:

„W tym rozdziale warto przytoczyć kilka informacji na temat współpracy dowództwa obwodu oświęcimskiego AK z konspiracją krakowską w zakresie produkcji konspiracyjnych peemów marki „Sten”.

Ośrodkiem takiej współpracy była fabryka Dominika Jury w Kętach. Koordynatorami akcji byli właściciel fabryki oraz zastępca komendanta placówki AK w Kętach Ferdynand Sekulski. Dowództwo nad miejscowymi strukturami AK Sekulski objął na początku 1944 roku po kolejnej reorganizacji obwodu i powołaniu dotychczasowego komendanta Józefa Górkiewicza na stanowisko zastępcy Jana Wawrzyczka.

Pracując w Fabryce Maszyn Rolniczych „Jura”, podjął współpracę z właścicielem oraz jego synem Dominikiem, pseudonim „Dudek”, który w Krakowie, w ramach firmy Dom Handlowy Sypniewski i Jakubowski, kierował pracami tzw. „Montowni nr 5”, zajmującej się produkcją broni dla oddziałów konspiracyjnych. Towarem rozpoznawczym wytwórni był m.in. „polski sten”, którego wyprodukowano w kilkuset egzemplarzach. Z kęckiej fabryki wysyłano do Krakowa młockarnie szerokomłotowe i skrzętnie ukryte w skrzyniach materiały potrzebne do produkcji broni: druty, stalowe rury. Współpraca trwała do 1944 roku, kiedy to gestapo aresztowało „Dudka” w Krakowie i Sekulskiego w Kętach. Obaj zginęli.”

W świetle ustaleń Kazimierza Satory („Produkcja uzbrojenia w polskim ruchu oporu 1939 – 1944”), Dominik Jura wraz z kilkudziesięcioma innymi osobami związanymi z konspiracyjną produkcją broni został aresztowany 30 kwietnia 1944 roku. Moją wątpliwość natomiast budzi informacja, iż Sekulski objął dowództwo placówki Kęty na początku roku 1944 – po przeniesieniu Górkiewicza na stanowisko zastępcy Jana Wawrzyczka.

Otóż Jan Wawrzyczek w swej relacji napisał, iż Górkiewicz został jego zastępcą na przełomie 1942/43 r., przy czym najwyraźniej równolegle pełnił on funkcję komendanta placówki Kęty. Z kolei w oświadczeniu dotyczącym działalności konspiracyjnej Józefa Górkiewicza – „Górnika” kpt. Wawrzyczek napisał: „Ostatnia funkcja kpt. „Górnika” to z-ca taktyczny d-cy 3 p.s.p.”.

Jak pamiętamy, część (zapewne większość) żołnierzy AK z placówki Kęty po aresztowaniach z października 1942 roku związała się z Narodową Organizacją Wojskową. Dzięki zachowanym raportom organizacyjnym NOW wiemy, że na koniec drugiego kwartału 1943 roku NOW na tym terenie liczyła 427 ludzi. Latem 1943 roku część oddziałów najprawdopodobniej powróciła do AK, wobec czego liczebność NOW w trzecim kwartale 1943 roku spadła do 267 ludzi.

Prawdopodobnie na początku 1944 roku w komendzie Inspektoratu AK Bielsko przystąpiono do prac nad odtwarzaniem 3 Pułku Strzelców Podhalańskich. Placówka Kęty formowała III batalion tego pułku. Składał się on wówczas z dwóch kompanii (8 i 9), z których każda miała w składzie po trzy plutony. Batalion liczył 280 ludzi, a w ramach powstania powszechnego miał on pozostawać w dyspozycji Komendy Obwodu Oświęcim z zadaniem użycia go przy wyzwalaniu obozu koncentracyjnego Auschwitz – Birkenau.

W czerwcu 1944 roku zakończyła się akcja scaleniowa z Narodową Organizacją Wojskową, która w Rejonie Kęty posiadała wówczas 250 ludzi. Ta część zgrupowania AK, jak można wnosić z zachowanych dokumentów, miała odtąd występować jako Wojskowa Służba Ochrony Powstania – wydzielona struktura, której zadaniem była przede wszystkim służba wartownicza na opanowanym w toku walk powstańczych terenie.

Zajmijmy się jeszcze tzw. „grupą Górkiewicza”. Otóż awansowany do stopnia kapitana Józef Górkiewicz ps. „Górnik” skupił w roku 1944 wokół siebie kilkunastu ludzi. Podjął on też wówczas ścisłą współpracę z księdzem Władysławem Grohsem de Rosenburgiem, organizując komórkę AK w kęckiej plebanii.

Czym była owa „grupa Górkiewicza”? Podejrzewam, że był to sztab 3 Pułku Strzelców Podhalańskich AK. Wszak pamiętamy, że Jan Wawrzyczek – „Danuta” w oświadczeniu dotyczącym działalności konspiracyjnej kpt. Józefa Górkiewicza – „Górnika” napisał, że ostatnia funkcja kpt. „Górnika” to z-ca taktyczny d-cy 3 p.s.p. Dowódca pułku, kpt. Józef Badach ps. „Czacharski”, przebywał wówczas przy oddziale partyzanckim „Harnaś I”, który operował w rejonie Pasma Policy. W tej sytuacji zdaje się być rzeczą oczywistą, że organizacją sztabu musiał zajmować się jego zastępca.

Katastrofa nastąpiła w nocy 10/11 listopada 1944 roku. Tego dnia nastąpiły masowe aresztowania, które kontynuowano także w dniach następnych. Pośród aresztowanych byli między innymi kpt. Górkiewicz, a także ksiądz ks. Władysław Grohs de Rosenburg. Obaj odzyskali wolność w maju 1945 roku.

Oddziały AK placówki Kęty nie wzięły udziału w operacji, do której się przygotowywały, mianowicie do akcji wyzwalania obozu Auschwitz-Birkenau. Dlaczego akcji tej nie podjęto? O tym napiszę następnym razem.

Wojciech Kempa

Grzegorz Braun! Stanisław Michalkiewicz! Jerzy Robert Nowak i inni autorzy w Nowym numerze Magna Polonia sprawdź już teraz!! Kupując wpierasz wolne media!


Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!

Komentarze