Polska Wiadomości

Kompromitacja lewicy – Wołtyła nie chronił kościelnych pedofilów

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!

W ostatnich latach postać św. Jana Pawła II była celem intensywnych ataków środowisk  skrajnie lewicowych i antyklerykalnych. W licznych publikacjach pojawiały się oskarżenia, że jako metropolita krakowski miał rzekomo ukrywać przestępstwa pedofilskie wśród duchownych. Chodzi m.in. o skandaliczny reportaż „Franciszkańska 3”, zrealizowany przez TVN. Tymczasem najnowsze ustalenia dziennikarskie oparte na analizie archiwów krakowskiej kurii pokazują obraz sprzeczny z tymi oskarżeniami.

Kompromitacja antyklerykalnej lewicy. Dziennikarze, którzy jako pierwsi uzyskali dostęp do ponownie otwartych archiwów krakowskiej kurii, przeanalizowali dokumenty dotyczące kilku duchownych oskarżonych o przestępstwa wobec nieletnich. Ich wnioski są jednoznaczne: w dostępnych materiałach nie znaleziono dowodów na to, by kard. Karol Wojtyła w jakikolwiek sposób tuszował pedofilię.

Na tym nie koniec – z dokumentów wynika, że gdy pojawiały się informacje o poważnych nadużyciach, podejmowane były przez niego konkretne działania: zawieszenie księży w obowiązkach, nakaz opuszczenia parafii czy skierowanie na badania. W przypadku niektórych spraw decyzje Wojtyły zapadały nawet wcześniej niż działania organów państwowych.

Analiza akt dotyczących m.in. księży Eugeniusza Surgenta i Józefa Loranca wskazuje, że po ujawnieniu przestępstw zostali oni odsunięci od pracy duszpasterskiej i poddani dalszym restrykcjom. Nie oznacza to oczywiście, że wszystkie decyzje podejmowane w realiach lat 60. czy 70. spełniały dzisiejsze standardy ochrony małoletnich. Jednak dostępne dokumenty nie potwierdzają tezy o świadomym ukrywaniu przestępstw przez przyszłego papieża.

Fakty te stawiają w nowym świetle medialną kampanię z ostatnich lat. W wielu publikacjach przedstawiano Jana Pawła II niemal jako symbol systemowego tuszowania przestępstw w Kościele. Często opierano się przy tym na interpretacjach fragmentarycznych dokumentów, relacjach pośrednich lub materiałach tworzonych jeszcze przez peerelowską bezpiekę.

Tego typu przekaz miał silny wydźwięk emocjonalny i wpisywał się w szerszy spór ideologiczny. Dla środowisk krytycznych wobec Kościoła (Żydzi, lewica) postać Jana Pawła II stała się symbolem, którego autorytet należało podważyć za wszelką cenę, choćby kłamstwami i teoriami spiskowymi. W rezultacie w debacie publicznej często pojawiały się daleko idące oskarżenia, zanim jeszcze przeprowadzono pełną analizę dostępnych archiwów.

Nie ulega wątpliwości, że przypadki wykorzystywania seksualnego nieletnich w Kościele były dramatem wielu osób i wymagają rzetelnego rozliczenia. Jednak wykorzystywanie tego tematu do walki ideologicznej z Kościołem czy z konkretnymi postaciami historycznymi prowadzi do poważnych zniekształceń debaty publicznej.

Nowe dokumenty wskazują, że oskarżenia wobec Karola Wojtyły nie znajdują potwierdzenia w źródłach. Wobec tego uczciwość dziennikarska wymaga, by te ustalenia również nagłaśniać. Tymczasem często okazuje się, że informacje podważające wcześniejsze tezy nie budzą już tak dużego zainteresowania mediów jak pierwotne, sensacyjne oskarżenia. TVN -jak można się było spodziewać- nabrał wody w usta.

Spór wokół postaci kard. Karola Wojtyły pokazuje, jak łatwo w przestrzeni medialnej powstają uproszczone narracje. Wystarczy kilka głośnych publikacji, aby w świadomości społecznej utrwalił się określony obraz – nawet jeśli późniejsze badania archiwów go nie potwierdzają. Dlatego w tak wrażliwych sprawach konieczna jest szczególna ostrożność. Historia nie powinna być rozstrzygana na podstawie medialnych emocji, lecz rzetelnej analizy dokumentów i kontekstu epoki.

NASZ KOMENTARZ: Narracja o ukrywaniu pedofilii w Kościele przez kardynała Wojtyłę, tworzona jest dokładnie tą samą metodą co teoria spiskowa o rzekomych masowych mordach indiańskich dzieci w kanadyjskich szkołach rezydencjalnych, prowadzonych przez księży i zakonnice. To już nie przypadek, ale raczej standardowa zagrywka wrogów Kościoła, by zniechęcać katolików do swojej wiary. Nie od dziś wiadomo, że z punktu widzenia światowej rewolucji, katolicyzm to największy wróg, którego należy zniszczyć wszelkimi środkami.

Polecamy również: Unijczycy wściekli po wecie Nawrockiego w sprawie SAFE

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!