Felietony

Kto bierze udział w tzw. „paradach równości” i kto to finansuje?

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!

Tak naprawdę w tzw. „paradach równości” w skali kraju bierze udział garstka osób. Są one jednak bardzo aktywne, przez co sprawiają wrażenie poważnej siły.

Członków organizacji Stonewall z Poznania mogliśmy zobaczyć m.in. na paradach w Opolu, Wrocławiu, Poznaniu, Katowicach, Toruniu i Zielonej Górze. Instytut Równości z Zielonej Góry wybrał się m.in. do Wrocławia, Torunia, Poznania. Charakterystyczny mężczyzna ubrany w różową sukienkę w długich białych włosach, był widziany w Opolu, Poznaniu i Zielonej Górze. Informacje o przewozie ludzi do maszerowania nie ukrywa również zielonogórska Gazeta Wyborcza: „byli ludzie z Poznania, Gorzowa, Szczecina, Kielc, Warszawy” – pisze na portalu stopaborcji.pl Adam Brawata – koordynator regionalny w Fundacji Pro-Prawo do Życia.

Tak naprawdę więc mamy do czynienia z kilkoma aktywnymi grupami, które wożone są po kraju, by sprawiać wrażenie, że oto mamy do czynienia z szerokim zjawiskiem, które dotyczy szerokich rzesz mieszkańców w każdym bez mała zakątku kraju. Ale na „parady równości” ściągani są autokarami także aktywiści z zagranicy.

Przed rozpoczęciem homoparady we Wrocławiu zrobiliśmy zdjęcia stojącym na parkingu autokarom o niemieckich numerach rejestracyjnych. Widziane były też mniejsze busy osobowe z niemieckimi tablicami – pisze Adam Brawata.

Tak naprawdę nie są to protesty miejscowych środowisk, ale organizowane w skali międzynarodowej akcje.

Prezydenci Poznania i Zielonej Góry oficjalnie wsparli homoparady. Na słupach wywieszono propagandowe flagi, tym samym oswajając ludzi z wydarzeniem. Autorytet władzy może sprawić, że niezorientowane jednostki zostaną zachęcone do przyjścia na paradę. Z przytoczonych argumentów widać, że organizowanie transportu z innych miast Polski oraz z zagranicy, popowa muzyka, promowanie rozwiązłości, imprezy pomarszowe oraz autorytet instytucji państwowych zwabiają pogubionych ludzi do uczestnictwa w marszach „równości”. Organizowane w ten sposób w wielu miejscowościach parady sprawiają wrażenie, jakby ludzie w każdym mieście chcieli realizacji postulatów LGBT. Przy bliższym przypatrzeniu się widzimy, że nie ma nic bardziej błędnego – podsumowuje Adam Brawata.

I warto na koniec zadać pytanie, kto to finansuje i po co?

/stopaborcji.pl/

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!