Polska Wiadomości

Granty zamiast nauki. Ideologia za miliardy

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!

Coraz częściej pojawiają się pytania o to, czy publiczne pieniądze przeznaczane na badania naukowe rzeczywiście służą rozwojowi polskiej nauki, gospodarki i innowacyjności. Jak się bowiem okazuje, część grantów finansowanych przez Narodowe Centrum Nauki (NCN) trafia na projekty o charakterze ideologicznym, związane z atakowaniem historii Polski, genderyzmem, nachodźcami czy różnego rodzaju analizami społecznymi wpisującymi się w nurt skrajnej lewicy.

Instytucje podległe rządowi Tuska rozdają granty na pseudonaukę. NCN pozostaje największą instytucją grantową finansującą badania podstawowe w Polsce, dysponującą od momentu powstania dziesiątkami miliardów złotych środków publicznych. Pieniądze te nie są jednak przekazywane wyłącznie poważnym instytucjom badawczym, lecz w sporej mierze skrajnie lewicowym jaczejkom, realizującym w Polsce krecią robotę, obliczoną na rozbijanie państwa i społeczeństwa.

Problem nie sprowadza się wyłącznie do pojedynczych grantów. Mamy tu do czynienia z szerszym mechanizmem, w którym podatnicy finansują projekty wzmacniające określoną wizję społeczną i kulturową, często pozostającą w sprzeczności z poglądami znacznej części Polaków. Pod szyldem badań naukowych promowane są postulaty ideologiczne, które następnie wykorzystywane są przez lewicowe organizacje pozarządowe, media i środowiska aktywistyczne, jak rzekome „fakty naukowe”.

W debacie publicznej coraz częściej przywoływany jest przykład Fundacji Black Justice Poland. Organizacja otwarcie deklaruje, że kieruje się założeniami feminizmu intersekcjonalnego (sic!), a w centrum swoich działań stawia społeczności osób pochodzenia afrykańskiego oraz środowiska dewiacyjne LGBT. Fundacja prowadzi działalność edukacyjną i stypendialną, wspierając między innymi studentów z krajów afrykańskich, rzekomo studiujących w Polsce, a jak pokazał przykład Lublina – ściągających do Polski całe rodziny pod pozorem studiowania.

Dla przeciwników tego rodzaju inicjatyw jest to kolejny przykład działalności organizacji promujących ideologię mulit-kulti oraz daleko idących zmian społecznych. Wskazują oni, że podobne podmioty funkcjonują często dzięki wsparciu międzynarodowych fundacji, zagranicznych grantodawców lub programów finansowanych ze środków ponadnarodowych, gdyż tego typu działania nie mają większego poparcia spłęcznego w Polsce. Sztucznie tworzy się sieć organizacji wpływających na debatę publiczną w kierunku promowania masowej imigracji, polityki różnorodności oraz postulatów ruchów LGBT.

Sama Fundacja Black Justice Poland podkreśla natomiast, że jej celem jest przeciwdziałanie dyskryminacji oraz wspieranie praw obywatelskich osób pochodzenia afrykańskiego mieszkających w Polsce. Organizacja deklaruje również prowadzenie działań edukacyjnych dotyczących rasizmu oraz wspieranie integracji cudzoziemców.

Krytycy obecnego systemu finansowania nauki i organizacji pozarządowych stawiają jednak pytanie, czy państwo powinno angażować się w finansowanie przedsięwzięć, które zamiast rozwiązywania konkretnych problemów naukowych lub społecznych koncentrują się na promowaniu określonych narracji ideologicznych. Środki publiczne powinny być kierowane przede wszystkim na badania techniczne, medyczne, wojskowe i gospodarcze, których efekty przynoszą wymierne korzyści dla państwa i obywateli oraz nie są obciążone żadnym bagażem ideologicznym.

Z drugiej strony, kontrolą powinny być objęte powinny zostać wszystkie instytucje biorące pieniądze od zagranicznych sponsorów, zwłaszcza te, które mają na celu promowanie masowej imigracji do Polski dzikich ludów z „trzeciego świata”.

Spór o działalność Narodowego Centrum Nauki i system grantowy to jeden z kluczowych problemów, który należy rozwiązać „na wczoraj”. Zwolennicy obecnego, mętnego modelu podkreślają znaczenie swobody badań naukowych i autonomii środowiska akademickiego. Przeciwnicy odpowiadają, że autonomia nie może oznaczać braku kontroli społecznej nad wydatkowaniem miliardów złotych pochodzących z budżetu państwa oraz finansowanie projektów w oczywisty sposób ideologicznych, niemających zbyt wiele wspólnego z nauką jak genderyzm i queer.

Polacy mają prawo wiedzieć, na jakie cele przeznaczane są środki publiczne i czy rzeczywiście służą one rozwojowi Polski, czy też wspieraniu określonych nurtów politycznych oraz światopoglądowych, zwłaszcza związanych ze skrajną lewicą psychiatryczną. Tego rodzaju alchemia ideologiczna nie powinan być wspierana nawet złamanym groszem z polskiego budżetu.

Polecamy również: Żurek przeciw ojcom. Czym są alimenty natychmiastowe?

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!