Felietony

Czy polskie MSZ obroni polskie szkoły na Białorusi?

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!

Na Białorusi są tylko dwie szkoły z polskim językiem nauczania – w Grodnie i w Wołkowysku. Obie szkoły zbudowane zostały w latach dziewięćdziesiątych za polskie pieniądze. Jednakże funkcjonują one za środki pochodzące z białoruskiego budżetu i zasady tam panujące także są białoruskie. Do ilu klas prowadzić nabór i według jakiego programu nauczać, o tym decydują władze białoruskie. Ale oto pojawiła się informacja, że władze Wołkowyska rzucają kłody pod nogi polskiej szkole, o czym pisze dziś portal naviny.by.

Polska szkoła w Wołkowysku, jak informuje w tymże artykule portal naviny.by, znajduje się po drugiej stronie ulicy, dokładnie naprzeciw budynku władz rejonowych. Od zawsze wyróżniała się spośród innych szkół miasta. Po pierwsze – jest nowa, zbudowana w roku 1992. Po drugie, pod względem architektonicznym prezentuje się niezwykle.

Obecnie uczy się tam przeszło 260 dzieci. Od pierwszej do ósmej klasy są dwie równoległe klasy, od dziewiątej do jedenastej – jedna. W zamian za zmniejszoną ilość godzin języka rosyjskiego i białoruskiego uczniowie mają lekcje języka polskiego. Wszystkie pozostałe przedmioty też nauczane są po polsku. O ile nie występują problemy z przekładami. Z tego powody fizyka uczona jest po rosyjsku. Podręczniki bowiem są białoruskie, co oznacza, że trzeba tłumaczyć zadania na język polski.

29 dzieci obecnie uczęszcza na zajęcia przygotowujące do nauki w szkole prowadzone dla przyszłych pierwszoklasistów. Tymczasem okazuje się, że od przyszłego roku w szkole ma funkcjonować tylko jedna pierwsza klasa, w której ma się uczyć 18 dzieci. Oznacza to, że rodzice kolejnych jedenastu dzieci będą musiały szukać dla swoich dzieci innej szkoły.

Andżelika Orechwo ze Związku Polaków na Białorusi przypomina, że podobna sytuacja miała niedawno miejsce w Grodnie, gdzie również ograniczono nabór. Nadto dodaje ona, że jeszcze kilkanaście lat temu w wiejskich szkołach Grodzieńszczyzny były lekcje języka polskiego, prowadzone na takich samych zasadach, jak nauczany jest języka angielski, albo inny obcy język. Ale dwanaście lat temu i to skasowano.

– W tym roku mury szkoły opuszcza naukę kończy tylko jedna jedenasta klasa – mówi zastępca naczelnika wydziału oświaty Petr Kraśko. – A więc, do ilu klas pierwszych możemy zrobić nabór? Oczywiście, do jednej. Szkoła średnia nr 8 przewidziana z polskim językiem nauczania jest przewidziana na 192 uczniów, tak wynika z parametrów budynku. Teraz uczy się w niej 262 uczniów. Szkoła jest przepełniona! To jedyna przyczyna, dlaczego nie możemy zrobić większego naboru.

Adarię Gusztyn, autorkę artykułu zamieszczonego na portalu naviny.by, argumenty te nie przekonały. Przypomina ona, że wiele szkół na Białorusi pracuje obecnie na dwie zmiany, w klasach też jest często więcej uczniów, aniżeli 18, jak wynika to z obowiązujących przepisów, a akurat polska szkoła w Wołkowysku pracuje na jedną zmianę. Nadto w przypasku kolejnych ośmiu kolejnych roczników funkcjonują po dwie równoległe klasy i szkoła funkcjonowała normalnie.

Absolwenci polskich szkół na Białorusi mogą po ich ukończeniu korzystać ze specjalnych polskich programów stypendialnych. W efekcie w roku 2016 tylko jeden absolwent szkoły pozostał na Białorusi, pozostali wyjechali do Polski. Z absolwentów z roku 2015 wszyscy kontynuują naukę w Polsce. Dodajmy jeszcze, że – o czym przypomina Adaria Gusztyn – jak wynika z ostatniego spisu powszechnego, co trzeci mieszkaniec Wołkowyska uważa się za Polaka.

Ale ograniczenie naboru do wołkowyskiej szkoły, tonie jedyny problem. Ministerstwo Edukacji Białorusi planuje w najbliższych tygodniach przeprowadzić zmiany w ustawie o oświacie. Zmiany te mogą doprowadzić do likwidacji polskich szkół w Grodnie i Wołkowysku, o czym zresztą pisaliśmy na naszych łamach kilka dni temu, a co przypomina dziś „Gazeta Polska Codziennie”. Białoruscy parlamentarzyści zaproponowali m.in., aby zmienić szkoły mniejszości narodowych (w tym polskich) w placówki dwujęzyczne. Lekcje w tych szkołach byłyby prowadzone wyłącznie w języku rosyjskim bądź białoruskim. Nowe przepisy zniosą również możliwość zdawania egzaminu końcowego przez uczniów tych szkół w języku ojczystym.

„GPC” publikuje fragmenty komunikatu, który otrzymało od resortu spraw zagranicznych: „MSZ wspiera wszelkie działania na rzecz zapewnienia możliwości nauczania i zdawania egzaminu maturalnego dla polskiej mniejszości na Białorusi w języku ojczystym. Wyrażamy nadzieję, że postulaty głoszone przez rodziców szkół w Grodnie i Wołkowysku, zostaną przyjęte przez władze białoruskie ze zrozumieniem”.

MSZ zapewnia również: „Obecnie prowadzone są rozmowy mające na celu przekonanie władz białoruskich, by nie podejmowały działań mogących wywołać negatywne skutki w systemie oświaty mniejszości polskiej w kraju. Kwestia ta była tematem niedawnej rozmowy Ambasadora RP w Mińsku z Ministrem Oświaty Republiki Białorusi. Nasze stanowisko zostało tez przekazane Ambasadorowi Białorusi w warszawie”. Sprawą na miejscu zajmuje się także Konsulat RP w Grodnie, który jest w stałym kontakcie ze Związkiem Polaków na Białorusi oraz Polską Macierzą Szkolną.

/naviny.by, „Gazeta Polska Codziennie”, TVP Info/

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!