Wiadomości

Beata Szydło: Ustawa o „matczynych emeryturach” jeszcze w tym roku

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!

Chcemy, żeby parlament przyjął projekt ustawy o „matczynych emeryturach” do końca roku, aby przepisy mogły obowiązywać od 2019 r. – powiedziała PAP wicepremier Beata Szydło. Zaznaczyła, że w niektórych przypadkach o „matczyną emeryturę” będą się mogli ubiegać także mężczyźni.

Wicepremier powiedziała, że projekt w sprawie „matczynych emerytur” jest już gotowy. Chodzi o przepisy dotyczące przyznania minimalnej emerytury matkom, które urodziły i wychowały przynajmniej czwórkę dzieci.

– Ten projekt jest przygotowany i czeka na przyjęcie przez rząd. Pan premier zdecyduje, kiedy to się stanie. Chcemy, żeby został on przyjęty przez parlament do końca roku, żeby ustawa mogła obowiązywać od 2019 r. — podkreśliła Szydło.

Zwróciła uwagę, że w niektórych przypadkach o „matczyną emeryturę” będą się mogli starać również mężczyźni.

– Są takie sytuacje losowe, kiedy ojciec zajmuje się wychowaniem dzieci. Przewidzieliśmy to w projekcie. Tacy ojcowie będą mieli prawo do otrzymywania świadczenia — mówiła wicepremier.

– Zresztą ta emerytura będzie przyznawana indywidualnie na wniosek osoby zainteresowanej. Jestem przekonana, że będzie to duże wsparcie dla osób mieszkających i pracujących na wsi. Tam jest najwięcej mam, które wychowały liczne potomstwo, a w podeszłym wieku pozostały bez żadnych świadczeń emerytalnych. Dlatego Prawo i Sprawiedliwość wychodzi naprzeciw temu, zapomnianemu przez innych, środowisku – dodała wicepremier.

Szydło podkreśliła, że jeszcze w tym roku będzie gotowy projekt dotyczący tzw. premii za szybkie urodzenie dziecka.

– Ustawa jest w tej chwili w opracowaniu. Sądzę, że w tym roku powinna być gotowa. W kilku państwach Europy podobne rozwiązania już obowiązują, analizujemy je, a finalne propozycje będą dostosowane do warunków polskich. Intensywnie pracujemy również nad tzw. bonem na naukę i kulturę dla młodych ludzi. Analizujemy różne formy tej propozycji z wiosennej konwencji PiS, która ma trafić do młodzieży. O szczegółach obu projektów będziemy informować, gdy zostaną ukończone — mówiła.

„Premię za urodzenia dziecka” stosują kraje skandynawskie. Jest tam przyznawana tzw. premia za szybkość – jeśli kolejne dziecko urodzi się w ciągu 30 miesięcy od urodzenia poprzedniego, to urlop rodzicielski można wydłużyć nawet o rok.

– A poza tym pracujemy w Komitecie Społecznym Rady Ministrów nad strategią polityki społecznej od roku 2020. W tym dokumencie wskażemy kierunki i rozwiązania, które powinny być podejmowane, aby odwrócić bardzo niekorzystną sytuację demograficzną w Polsce. (…) Ten dokument zostanie przyjęty do końca tej kadencji Sejmu. Często ludzie pytają mnie, czym zajmuje się Komitet Społeczny. Odpowiadam, że nasza praca przekłada się na życie prawie wszystkich polskich rodzin obecnie i w przyszłości. Dziś – przez wprowadzanie kolejnych projektów prospołecznych, a w przyszłości – poprzez rozwiązania wskazane w strategii — oświadczyła wicepremier.

Beata Szydło powiedział również, że nie widzi w tej chwili potrzeby zmian w programie „Rodzina 500 plus”, ponieważ działa on dobrze i pozytywnie wpływa na sytuację materialną polskich rodzin. Jak dodała, program stał się także „kołem napędowym polskiej gospodarki”.

Wicepremier i szefowa Komitetu Społecznego Rady Ministrów przyznała, że co jakiś czas powraca dyskusja na temat zmian w programie „Rodzina 500 plus”. Podkreśliła, że program funkcjonuje dobrze i rząd nie planuje go zmieniać.

– Program działa dobrze i spełnił swoje zadanie. Dzięki niemu rocznie do polskich rodzin trafia ponad 20 mld zł. Nie widzę w tej chwili potrzeby zmian — powiedziała Szydło.

Dodała, że analizując funkcjonowanie programów społecznych, należy brać pod uwagę „możliwości budżetu państwa”.

– Pieniądze na już wdrożone programy zostały zagwarantowane w projekcie budżetu na rok przyszły. Dlatego w przyszłym roku nie będzie zmian w „500 plus” oraz w „Dobry start” — zaznaczyła wicepremier.

Podkreśliła, że program, który stał się „symbolem rządu”, pozytywnie wpłynął na sytuację materialną polskich rodzin.

– Tegoroczne wakacje pokazały, że bardzo dużo polskich rodzin mogło pozwolić sobie na wyjazd z dziećmi. To jest dowód na to, że ten program się sprawdza, że poprawiła się sytuacja materialna polskich rodzin, że praktycznie zniknęło ubóstwo wśród dzieci. Przywróciliśmy godność tysiącom rodzin — powiedziała.

Zdaniem Szydło program „500 plus” stał się także „kołem napędowym polskiej gospodarki”.

– Dzięki niemu również nasza sytuacja ekonomiczna, finanse publiczne poprawiły się w znaczący sposób — podkreśliła wicepremier.

Szydło odniosła się również do krytycznych opinii na temat wpływu programu „500 plus” na aktywność zawodową kobiet. Według niej należy się zastanowić, czy zbyt mała aktywność kobiet na rynku pracy nie jest spowodowana niskimi zarobkami.

– Mówiąc o tym problemie, wielu publicystów czy analityków patrzy na świat z perspektywy Warszawy i innych wielkich miast. Trzeba jednak spojrzeć przez pryzmat regionów, które nie rozwijały się tak dynamicznie, a taka jest spora część Polski. Tam zarobki, szczególnie kobiet, są bardzo niskie. Dlatego miesięczne wynagrodzenie ciężko pracującej mamy trójki lub czwórki dzieci jest porównywalne, a niekiedy niższe niż świadczenia +500 plus+. Czy powinniśmy się dziwić, że taka mama woli poświęcić się wychowaniu dzieci, co przecież nie oznacza łatwiejszej pracy? Pojawia się więc pytanie o wysokość wynagrodzeń w Polsce — powiedziała wicepremier.

Dodała, że należy także stworzyć odpowiednie warunki, by kobiety mogły łączyć wychowanie dzieci z pracą zawodową.

– Szukajmy takich możliwości, żeby powstawało więcej żłobków, żeby powstawało więcej przedszkoli, żeby kobiety mogły pracować w bardziej elastycznym trybie. To jest wyzwanie. W ramach Komitetu Społecznego Rady Ministrów zastanawiamy się, jakie działania podejmować, żeby mamy łatwiej mogły łączyć wychowanie dzieci z pracą zawodową. Temu m.in. mają służyć programy prospołeczne już wdrożone oraz zapowiedziane przez rząd Prawa i Sprawiedliwości — stwierdziła.

Jak podkreśliła Szydło,po wprowadzeniu programu „Rodzina 500 plus” liczba urodzeń wzrosła, ale jest jeszcze zbyt wcześnie, by ocenić, czy to jest już tendencja i czy utrzymamy ten wzrost w kolejnych latach.

Wicepremier powiedziała, że jednym z największym wyzwań jest demografia i starzenie się polskiego społeczeństwa.

– Demografia jest problemem, z którym już się mierzymy. W czasie trzech lat naszych rządów wprowadziliśmy dużo projektów prorodzinnych, które mają rozwiązywać problemy demograficzne. Aby jednak przyniosły one skutek, potrzeba czasu oraz kolejnych propozycji prospołecznych — podkreśliła Szydło.

Zwróciła uwagę, że po wprowadzeniu programu „Rodzina 500 plus” liczba urodzeń wzrosła.

– Ale to zbyt krótki okres, by ocenić, czy to już jest tendencja, czy utrzymamy ten wzrost w kolejnych latach — oceniła wicepremier.

Jej zdaniem nadal należy się skupiać na wsparciu rodziny.

– Robimy to, żeby młodzi ludzie chcieli mieć dzieci, mieli poczucie bezpieczeństwa, nie martwili się o pracę i mieszkanie. Z drugiej strony – musimy przygotowywać propozycje dla osób starszych, których systematycznie będzie przybywać — dodała Szydło.

Pytana, o grupy społeczne, które potrzebują wsparcia w pierwszej kolejności, wymieniła emerytów.

– Emeryci to jest ta grupa, która powinna w tej chwili otrzymać wsparcie ze strony rządu. Dlatego pracujemy nad przygotowaniem różnych projektów. (…) Na pewno dużym problemem w Polsce jest wysokość emerytur — powiedziała Szydło.

Jak dodała, wyzwaniem jest także reforma systemu emerytalnego.

– To będzie wymagało przygotowania niezwykle spójnego projektu. Wymaga to olbrzymiej pracy. Myślę, że w tym momencie najistotniejszym problemem jest kwestia waloryzacji emerytur — podkreśliła.

Dodała, że ten temat znajdzie się w Strategii Polityki Społecznej, którą przygotowuje Komitet Społeczny Rady Ministrów.

– Będziemy zajmowali się przygotowaniem koncepcji rozwiązań emerytalnych na przyszłość — wyjaśniła wicepremier.

Według danych GUS, w 2017 r. urodziło się około 402 tys. dzieci, czyli o 20 tys. więcej niż w roku poprzednim. 236,1 tys. dzieci urodziło się w miastach, na wsi – 165,8 tys. Wzrost dotyczył przede wszystkim narodzin dzieci jako drugie, trzecie i w dalszej kolejności – ich udział zwiększył się w stosunku do pierwszych urodzeń.

Z szacunków urzędu wynika, że w 2017 r. wzrósł współczynnik dzietności całkowitej do 145 urodzeń żywych na 100 kobiet w wieku 15-49 lat. Współczynnik dzietności wyniósł zatem 1,45. Dla porównania – w 2016 r. było to 1,36.

GUS zwrócił uwagę, że jeszcze w 2010 r. dzieci pierworodne stanowiły połowę wszystkich urodzeń. W 2017 r. odnotowano spadek zarówno liczby, jak i odsetka urodzeń pierwszych dzieci w porównaniu z 2016 r. Urodzenia pierwsze stanowiły już tylko około 43 proc. wszystkich. Rodzą najczęściej kobiety w wieku 25-29 lat i 30-34 lata.

Urząd zaznacza, że aby zapewnić stabilny rozwój demograficzny kraju, na każde 100 kobiet w wieku 15-49 lat powinno przypadać średnio 210-215 dzieci urodzonych w danym roku. Chodzi o zachowanie takiego potencjału demograficznego, w którym każda kobieta zostałaby zastąpiona przez córkę.

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!