Ataki na chrześcijan demaskują Izrael

II Powojenna Konferencja Żydoznawcza GŁÓWNE WYDARZENIE MAGNA POLONIA II Powojenna Konferencja Żydoznawcza Program i szczegóły →

Organizacja Israel’s Religious Freedom Data Center (RFDC), zajmująca się monitorowaniem wolności religijnej, opublikowała raport dokumentujący aż 83 ataki na chrześcijan w Izraelu i na terytoriach okupowanych w okresie od kwietnia do czerwca 2026 roku. Zdecydowana większość incydentów miała miejsce w Jerozolimie, a najczęstszą formą agresji było opluwanie duchownych i wiernych, stanowiące ponad połowę wszystkich odnotowanych przypadków. Raport wskazuje również na akty wandalizmu, zastraszania oraz inne formy naruszania wolności religijnej.

Ataki na chrześcijan demaskują prawdziwą twarz Żydów i ich reżimu, który na to pozwala. Przez lata Izrael przedstawiał się jako jedyna demokracja na Bliskim Wschodzie i „przyczółek zachodniej cywilizacji” w regionie. Taki wizerunek miał odróżniać państwo żydowskie od autorytarnych reżimów otaczających je państw. Coraz trudniej jednak pogodzić tę narrację z rzeczywistością dokumentowaną przez kolejne raporty organizacji monitorujących sytuację w Ziemi Świętej.

Jeżeli w ciągu zaledwie trzech miesięcy dochodzi do 83 udokumentowanych ataków na chrześcijan, z czego 47 polega na publicznym opluwaniu duchownych i pielgrzymów, nie można już mówić o pojedynczych wybrykach chuliganów. Skala zjawiska wskazuje na problem systemowy, zwłaszcza gdy większość incydentów koncentruje się w Jerozolimie – mieście świętym dla trzech religii.

Nie jest to zresztą pierwszy sygnał alarmowy. Już wcześniej przedstawiciele Kościołów w Ziemi Świętej oraz organizacje zajmujące się dialogiem międzyreligijnym alarmowali o rosnącej liczbie napaści na chrześcijan, aktach wandalizmu wobec świątyń i cmentarzy oraz bezkarności sprawców. Włoski minister spraw zagranicznych Antonio Tajani określił takie działania jako „zbyt liczne i niedopuszczalne”.

Największy problem polega jednak na typowo żydowskiej hipokryzji. Izrael od dekad buduje swój międzynarodowy autorytet na twierdzeniu, że reprezentuje wartości Zachodu: wolność, demokrację i poszanowanie praw człowieka. Państwo, które aspiruje do roli moralnego wzorca dla regionu, powinno być oceniane właśnie według tych standardów. Tymczasem raport RFDC pokazuje obraz daleki od deklarowanych ideałów. Jeśli chrześcijańscy duchowni są regularnie opluwani na ulicach Jerozolimy, a akty agresji powtarzają się miesiąc po miesiącu, trudno mówić o skutecznej ochronie wolności religijnej.

Krytyka takich zjawisk dotyczy działań władz państwowych oraz środowisk ekstremistycznych odpowiedzialnych za przemoc lub tolerowanie jej. Normalne państwo powinno skutecznie ścigać sprawców przestępstw motywowanych szowinizmem rasowym i religijnym i zapewniać bezpieczeństwo wszystkim wspólnotom zamieszkującym swoje terytorium.

Jeżeli jednak Izrael konsekwentnie przedstawia się jako bastion zachodnich wartości, a jednocześnie kolejne raporty opisują narastającą przemoc wobec mniejszości religijnych, rodzi się pytanie o wiarygodność tej narracji. Moralnego autorytetu nie buduje się hasłami, lecz sposobem traktowania najsłabszych i mniejszości. W tym zakresie Izrael ma dziś coraz więcej powodów do krytyki i coraz mniej argumentów pozwalających utrzymywać, że znacząco przewyższa standardami muzułmańskie państwa swojego regionu, z którymi tak chętnie się porównuje.

Polecamy również: Niemieccy policjanci mają już dość imigrantów

MAGNA POLONIA NA E-MAIL Nie przegap najważniejszych tekstów.

Najważniejsze publikacje, nowe wydania i informacje o naszych działaniach bezpośrednio na Twoją skrzynkę.

FUNDACJA MAGNA POLONIA

Ten portal istnieje dzięki Czytelnikom.

Jeśli ten tekst był dla Ciebie wartościowy, pomóż nam finansować kolejne materiały, książki i działalność Fundacji.

1 390 zł8%
Cel: 18 200 zł · brakuje 16 810 zł
Zobacz darczyńców tego miesiąca →
POLECAMY Kancelaria Litwin Potrzebujesz wsparcia prawnego? Sprawdź ofertę kancelarii, którą polecamy naszym Czytelnikom. Przejdź do strony →