Bezstresowe wychowanie z nożem w ręku
Zdaje się, że wszystko zaczęło się 13 września 2026 r. Wtedy to ABW zatrzymało 16-letniego Kacpra K., za posiadanie materiałów o zamachach i masowych zabójstwach. 3 dni później zatrzymano jego kolegę – Wiktora Ś., od którego ten pierwszy miał zakupić przedmioty z symboliką III Rzeszy. 18 września zatrzymano Pawła G., podejrzanego o szykowanie zamachu na jedną ze szkół.
Z kolei 22 września Polskę obiegła wstrząsająca informacja o 11-latku, który w szkole podstawowej we wsi Ptaki zaatakował na szkolnym korytarzu przed łazienką o rok młodszą dziewczynkę. Ataku dopuścił się przy pomocy toporka. Ranił ją w okolicach głowy, barku i ręki. Na szczęście nie wyrządził jej większej krzywdy i tego samego dnia wyszła ze szpitala. Chłopiec może trafić do placówki mającej status ośrodka resocjalizacyjnego. Natomiast rodzice sprawcy zostali objęci nadzorem kuratora.
28 września, w szkole podstawowej w Książkach (koło Wąbrzeźna), policja udaremniła atak 13-latka. W jego plecaku znaleziono ok. 30 cm bagnet. W domu zaś miał naszykowany tasak.
Wydarzenia z 7 i 8 października nie są więc pierwszymi w całej tej makabrycznej serii. Z pewnością nie możemy mówić tutaj o jakichś incydentach, a cała sytuacja wydaje się mieć raczej charakter przynajmniej częściowo skoordynowanych działań.
Wróćmy jednak do 7 października. W minioną środę bowiem 17-latek z Sierpc miał chwalić się kolegom, że „zrobi coś złego w szkole”. O jego zamiarach w porę policję poinformował jeden z nauczycieli. U zatrzymanego znaleziono dwa noże. Sprawdzono również jego telefon i okazało się, że w wyszukiwarce miał frazy dotyczące ataku.
Tego samego dnia 19-letni Jakub miał dokonać rzezi w szkole w Ostrołęce. W trakcie swojego makabrycznego rajdu zranił nożem aż 9 osób. Zarówno uczniów, jak i nauczycieli. W trakcie całego zajścia miał również wrzucić do jednej z klas plecak z ładunkiem wybuchowym. Ten jednak nie został zdetonowany. Świadkowie zeznali również, że podczas ucieczki „podcinał sobie nadgarstki ostrym narzędziem”. Sprawcę ujęto w rejonie plaży miejskiej, niedaleko od szkoły. Część jego ofiar jest w stanie ciężkim. Wymagali niezwłocznego przetransportowania ich do pobliskich szpitali m.in. w Ostrołęce i Łomży.
Później, tego samego dnia, saperzy, we współpracy z policją, zabezpieczyli resztki materiałów wybuchowych w jego mieszkaniu, służących do wytworzenia bomby. Z radiowozów ustawionych przy bloku, nadawano komunikaty przez megafon, wzywające mieszkańców do ewakuacji: „Proszę odsunąć się od bloku na odległość 150 metrów. Niebezpieczeństwo”.
8 października 15-letni Wiktor w szkole podstawowej we wsi Leszczydół-Nowiny (pod Wyszkowem, woj. Mazowieckie) zabił 37-letnią woźną, ranił nauczycielkę i zaatakował dyrektora – Krzysztofa Ochmańskiego. Dyrektorowi udało się jednak obezwładnić, a następnie uspokoić agresora.
Wiktor miał później zeznać, że nie działał sam i oprócz niego gotowych do ataku było 3 jego kolegów. Ponadto miał potwierdzić krążące w sieci pogłoski o tym, że dzisiaj planowano przeprowadzić kilka zsynchronizowanych ataków na szkoły, co w wewnętrznych kręgach zamachowców nosiło nazwę „krwawego piątku”. W jego sprawie sąd podjął już decyzję. Napastnik ma zostać umieszczony w schronisku dla nieletnich na okres 3 miesięcy.
Policja potraktowała sprawę całkowicie poważnie. Na swoich profilach informowali, że skontrolowano ponad 35 tysięcy szkół w całym kraju. Zatrzymano przy tym 59 osób. Część z nich dlatego, że zamieściła w Internecie filmy, gdzie mieli zamaskowane twarze i wymachiwali nożem, maczetą lub innymi ostrymi przedmiotami, a przy tym kierowali groźby pod adresem swoich rówieśników. Oprócz nazwisk potencjalnych ofiar wymieniano również nazwy szkół, w których chcieli dopuścić się ataków.
Zamieszczano nie tylko filmy, ale także wiadomości tekstowe na grupach szkolnych działających na różnych platformach czy mediach społecznościowych. Skala zjawiska wydaje się zaskakująco duża. Czegoś takiego w Polsce po prostu jeszcze nie było!
Wśród zatrzymanych są dwaj 15-latkowie z powiatu pruszkowskiego (woj. mazowieckie) – zamieścili oni swoje pogróżki w sieci. 17-latek z Ełka (woj. warmińsko-mazurskie), który podobnie jak oni wrzucił groźby do Internetu. 14-sto i 16-latek z Warszawy, którzy przynieśli noże do dwóch różnych szkół. Starszy miał w plecaku nóż typu balisong, młodszy zaś miał nóż z wygrawerowanym napisem „śmierć społecznikom” oraz 11 petard. W Warszawie zatrzymano również 13-latka. Miał on wstawić na grupę klasową zdjęcie noża. Groził przy tym jednemu z uczniów.
Z kolei w Mszczonowie żyrardowscy policjanci zatrzymali 15-latka z Wiskitek. Na swoim profilu na mediach społecznościowych zamieścił groźbę pozbawienia życia skierowaną do swoich rówieśników. Okazało się, że posiada przy sobie ostre narzędzie.
Kolejną z osób jest 16-latka z Legnicy (woj. Dolnośląskie), którą również zatrzymano za wpisy nawiązujące do ataków. W Zduńskiej Woli (woj. łódzkie) zatrzymano 16-latka za wrzucenie filmiku sugerującego, że dojdzie do ataku nożownika w Zespole Szkół Elektronicznych w Zduńskiej Woli. Jeszcze inny 16-latek ze Szczytna kierował groźby wobec uczniom i nauczycieli jednej z tamtejszych placówek.
Natomiast 13-latka z powiatu sochaczewskiego została zatrzymana, ponieważ groziła przyniesieniem maczety do szkoły. Później broniła się, że to były tylko głupie żarty. Policja zabezpieczyła jej telefon, a sprawa trafiła do Sądu Rodzinnego w Sochaczewie.
Inna 13-latka z Płocka wrzuciła do sieci groźby skierowane pod adresem uczniów kilku tamtejszych szkół. Nagranie wpierw zamieściła w zamkniętych grupach, ale wyciekło dalej. Internauci zgłosili sprawę policji. Zabezpieczono jej telefon, oraz strój, w którym była na nagraniu. Sprawa trafi do sądu rodzinnego.
Ponadto dwóch kolejnych 15-latków stawiło się dobrowolnie na Komendzie Powiatowej Policji w Ciechanowie. Przyszli wraz z rodzicami. Okazało się, że wykonali nagranie, które wpierw wrzucili na zamknięte grupy, ale wyciekło i trafiło później na ogólnodostępne media społecznościowe w Polsce. Oczywiście, miał być to tylko głupi żart. Zabezpieczono ich telefony, a sprawa trafiła do sądu.
W Bartoszycach czujność tamtejszej dyrektorki mogła zapobiec tragedii. Jej 11-letni podopieczny przyszedł do szkoły z atrapą noża treningowego w plecaku. Wcześniej na swoim profilu w jednej z platform internetowych dodał zdjęcie noża oraz wpis budzący uzasadnione obawy odnośnie do jego zamiarów. Z kolei w Ostrowi Mazowieckiej zatrzymano 15-latka, który zamieścił swoje zamaskowane zdjęcie. Miał on również rozsyłać po znajomych wiadomości informujące o jego planach pozbawienia życia innych uczniów. W jego mieszkaniu policja zabezpieczyła ubranie z nagrania oraz jego telefony. Sprawa trafiła do sądu rodzinnego.
Wczoraj natomiast we wsi Jednorożec (woj. Mazowieckie) policja zatrzymała 16-latka, który zapowiadał rówieśnikom, że przyniesienie do szkoły maczety. Policja w porę zareagowała. Przeszukano jego pokój i pomieszczenia gospodarcze należące do jego rodziny. Zabezpieczono 2 maczety oraz 3 noże.
Praktycznie w tym samym czasie zatrzymano 17-latka z Przasnysza (ok. 20 km od wsi Jednorożec), który przy pomocy narzędzi AI wygenerował maskę, pod którą podłożył syntetyczny głos. W nagraniu zapowiadał atak na jedno z liceów ogólnokształcących w Przasnyszu. Padło też nazwisko ucznia, który ma zostać zabity. Przedstawiono mu już zarzuty prokuratorskie. Ponadto został objęty dozorem policyjnym.

Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze sytuacja z 6 października ze szkoły podstawowej w Mieszkowicach (woj. zachodniopomorskie), gdzie 8-letni uczeń miał chwalić się wśród rówieśników ostrzem ze scyzoryka, które ponoć znalazł w drodze do szkoły. Nauczyciel prowadzący zajęcia niezwłocznie odebrał dziecku przedmiot, a to miało wpaść w szał i zaatakować nauczyciela. Nikt na szczęście nie ucierpiał podczas tego zdarzenia. Mamy tu jednak dziwną koincydencję czasową. Czy to jest sytuacja powiązana z pozostałymi? Czy zbieżność daty jest jedynie przypadkowa? A może to dziecko chłonęło te same treści w Internecie co pozostali?
Wydaje się, że to czego doświadczyliśmy w ostatnich dniach… to dopiero początek. Zanim jednak spróbujemy ustalić motywy sprawców, koniecznie należy uporządkować pewne kwestie.
Po pierwsze celem ataku stają się zwykle dzieci z niższych klas, a także pracownicy szkoły. Można przypuszczać, że młodsze dzieci wybierane są dlatego, że stanowią łatwiejszy cel. Rodzice młodszych dzieci powinni zatem zachować szczególną ostrożność.
Po drugie, zwykle albo noże są przynoszone do szkoły, albo kończy się w najgorszym razie na pogróżkach, choć sprzęt i tak faktycznie znajduje się w miejscu zamieszkania tych osób. Oznacza to, że sprawcy byli potencjalnie gotowi do przeprowadzenia zamachów. Rzadziej były to atrapy.
Po trzecie część osób zatrzymanych przez policję to po prostu zwykli idioci, którzy podczepili się pod pewien trend. Niestety, ale blokują tym samym działania policji i tylko za to już powinni ponieść dotkliwe konsekwencje swojej głupoty.
Po czwarte skala zjawiska wywołała u wielu uczniów i ich rodziców naprawdę koszmarne chwile i nieprzespane noce. Z tego powodu należy im oczywiście współczuć. Jednak oni sami również przyczynili się do spotęgowania chaosu informacyjnego w tej sprawie, ponieważ przekazując między sobą nawzajem informacje, wysyłali także plotki, niezweryfikowane lub mocno zniekształcone informacje. To siłą rzeczy nasilało falę paniki i utrudniało służbom rzetelną ocenę skali zjawiska. Przykład tego typu informacji to chociażby pogłoska o tym, że napastnicy, w przypadku zawieszenia zajęć szkolnych, planują zaatakować w galeriach handlowych.
Po piątek i to w zasadzie chyba najważniejsza uwaga. Już czas, aby rodzice przyjrzeli się bliżej temu, co robią ich dzieci, szczególnie w Internecie. Nie wystarczy, że wasze dziecko nie zawraca wam głowy, bo siedzi cicho przed komputerem lub smartfonem w drugim pokoju. Brakuje odpowiedzialnego wychowania – dziecko trzeba wychowywać, a nie tylko żywić i ubierać. Należy je uczyć zasad, katolickiej moralności, odpowiedzialności i karności. Tak się kończy zbyt duże zaufanie do własnych dzieci i brak zainteresowania się tym czym się zajmują w połączeniu z bezstresowym wychowaniem. Jest to przepis na katastrofę.
A teraz zadajmy sobie pytanie o to: Skąd tak duża fala podobnych zachowań? Pojawia się kilka zbliżonych do siebie przypuszczalnych przyczyn stojących za tym niepokojącym zjawiskiem. W jednej z wersji jest to wyzwanie, które miało się zacząć w darknecie na stronie karachan.org – to tam administrator miał zachęcać uczestników tzw. challengu, oferując im w zamian za każdą śmierć wynagrodzenie… w kryptowalutach. W innej wersji, która krąży w sieci, każdy z uczestników miał zabić tyle osób ile sam ma lat.
Pojawiały się także różne, trudne do zweryfikowania informacje o wielkości grupy/grup stojących za atakami. Raz mowa jest o 4 osobach, jak w przypadku Wiktora ze wsi Leszczydół-Nowiny. Innym razem mowa o 9 napastnikach. W skrajnym przypadku była mowa aż o około 60 osobach.
Choć nie wiadomo co tak do końca motywowało napastników, wydaje się, że łączy ich jedno. Wielu z nich oznaczało swoje profile przy pomocy symbolu lub zdjęcia taktycznego hełmu, noży i siekier. Można było się przy tej okazji także natknąć na skrót: tcc, czyli true crime community.
True crime community to międzynarodowy skrót, który używany jest przez środowisko zafascynowane seryjnymi mordercami i miejscami masowych zbrodni. Powiązane z nim osoby kultywują tego typu zbrodnie i karmią się filmami zarejestrowanymi w ich trakcie. Morderca woźnej ze szkoły w Leszczydole-Nowinach miał ponoć mieć ustawione na rolce swojego konta zdjęcie z zamachu w Columbine z 1999 r.
Oglądanie tego typu treści może zobojętniać na cierpienie przyszłych potencjalnych ofiar i zaostrzać tym samym agresywne postawy napastników. To mogłoby również tłumaczyć to dlaczego młodociany zabójca z Leszczydół-Nowiny miał na swoim hełmie kamerkę.
Niektórzy mówili o gangu, ale raczej wydaje się, że to osoby sympatyzujące z ruchem tcc, czyli toksycznym trendem, czymś co bardziej kojarzy się z wygaszonym już ruchem EMO (czarne włosy, wyrazisty czarny makijaż, fascynowanie się kwestią samobójstwa).
Zresztą to by też mogło tłumaczyć podobne zdarzenie, do którego doszło pod koniec kwietnia 2026 r. w litewskim Mariampolu. Mamy ten sam modus operandi. Napastnik tuż przed rozpoczęciem lekcji przemierzał szkolne korytarze eksponując swoje narzędzie zbrodni, po czym przystąpił do ataku. Na skutek tego ucierpiała trójka nastolatków. Ciosy zadawał przy pomocy noża wchodzącego w skład zestawu multitool.
My możemy w tym momencie powiedzieć tylko jedno: wszystko wskazuje na to, że było to skoordynowane działanie, ponieważ ataki nastąpiły w krótkich odstępach czasu i miały podobny przebieg. Oby policji udało się dotrzeć do głównych inspiratorów tego szaleństwa, aby mogli zapobiec następnym tragediom.
Polecamy również: Atak w szkole pretekstem do cenzury Internetu




