Europa Wiadomości

Zamach w Monako: zatrzymano oficerów ukraińskich służb

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!

W zaledwie kilka dni od zamachu bombowego w Monako doszło do wydarzeń, które mogą znacząco wpłynąć na dalszy przebieg śledztwa. Główna podejrzana o zorganizowanie ataku, 39-letnia obywatelka Ukrainy Anastazja Bieriezowska, została odnaleziona martwa pod Kijowem. Kobieta była poszukiwana czerwoną notą Interpolu za usiłowanie zabójstwa z użyciem materiałów wybuchowych. Po wykryciu jej udziału w ataku, ukraińscy zleceniodawcy postanowili się jej pozbyć. Zginęła po torturach, zastrzelona metodą NKWD.

Zamach w Monako zorganizowali Ukraińcy. Do eksplozji doszło przed jednym z apartamentowców, a celem był ukraiński oligarcha Wadim Jermołajew, krytyk banderowskiego reżimu Wołodymyra Zełenskiego. W wyniku wybuchu obrażenia odniosły trzy osoby, w tym dziecko. Monakijska prokuratura uznała, że był to starannie przygotowany atak z użyciem zdalnie zdetonowanego ładunku wybuchowego. Śledczy od początku wskazywali, że poziom skomplikowania operacji sugeruje udział więcej niż jednej osoby – zorganizowanej grupy przestępczej, lub obcego wywiadu.

Kilka dni później Interpol opublikował czerwoną notę za Anastazją Bieriezowską. Z ustaleń śledczych wynikało, że kobieta miała przebrać się za mężczyznę, pozostawić ładunek wybuchowy, a następnie opuścić Monako i przez kilka państw Europy wrócić na Ukrainę.

Największy zwrot nastąpił jednak po odnalezieniu jej ciała. Ukraińskie organy ścigania poinformowały, że kobieta była torturowana i finalnie zamordowana strzałem w tył głowy. W związku z zabójstwem zatrzymano dwóch mężczyzn. Jednym z nich jest czynny oficer Głównego Zarządu Wywiadu Ukrainy (HUR), drugim były funkcjonariusz ukraińskich organów ścigania, współpracownik tajnych służb. Według oficjalnych informacji obaj przyznali się do udziału w zabójstwie.

Co ciekawe podczas przeszukania domu byłego funkcjonariusza śledczy ujawnili piwniczne pomieszczenie określane przez policję jako przypominające salę tortur. Informacja ta tylko zwiększyła zainteresowanie opinii publicznej całą sprawą.

Na obecnym etapie śledztwa można stwierdzić kilka faktów. Główną podejrzaną o zamach w Monako była obywatelka Ukrainy, działająca w ramach zorganizowanej, profesjonalnej grupy. Po powrocie na Ukrainę została zamordowana. W sprawie jej zabójstwa zatrzymano oficera ukraińskiego wywiadu wojskowego oraz byłego funkcjonariusza organów ścigania. Są to informacje oficjalnie przekazane przez ukraińskie organy śledcze.

Śledztwo w tej sprawie wciąż trwa, jednak już dziś można pokusić się o kilka wniosków. Wszystko wskazuje na to, że kobieta była słupem i została zamordowana przez ukraińskie służby w celu zatarcia śladów zamachu i uciszenia świadka. To kim są zatrzymani jedynie potwierdza tezę o zamachu, który wyreżyserowały ukraińskie służby specjalne. Bardzo możliwe, że obaj zatrzymani stracą życie w tajemniczycho okolicznościach np. „powieszą się” w celach aresztu.

Już sam fakt, że główna podejrzana o zamach bombowy została zabita zanim mogła stanąć przed sądem, oznacza utratę potencjalnie kluczowego źródła informacji o organizatorach ataku, jego finansowaniu oraz osobach, które mogły uczestniczyć w przygotowaniu całej operacji. Odpowiedzi na te pytania będą zależały od dalszych ustaleń śledczych zarówno w Monako, jak i na Ukrainie. Tym drugim jednak nie należy ufać, gdyż jak na dłoni widzimy, że sprawa jest ostro tuszowana, a ukraińskie służby posługują się bezwzględnymi metodami znanymi z NKWD i KGB.

Polecamy również: Domostawa zaprasza na obchody pamięci ofiar Wołynia

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!