Polska Wiadomości

Kotula ideologizuje urzędy. Kontrowersyjny mail

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!

Katarzyna Kotula, sekretarz stanu i pełnomocnik rządu ds. równości, rozesłała do pracowników Kancelarii Prezesa Rady Ministrów mail związany z obchodami tzw. „Miesiąca Dumy”. Dokument został podpisany jako stanowisko kierownictwa KPRM.

Kotula ideologizuje urzędy.. W wiadomości znalazła się lista zaleceń dotyczących zachowań urzędników. Wśród nich wymieniono noszenie symboli ruchu LGBT, takich jak tęczowe przypinki czy plakaty, udział w Paradzie Równości wraz z rodziną i znajomymi, stosowanie tzw. języka inkluzywnego oraz reagowanie na przypadki kwestionowania czyjejś tożsamości lub żartów uznanych za dyskryminujące. W niektórych sytuacjach wskazano również możliwość zgłaszania spraw odpowiednim instytucjom, w tym organom ścigania.

Szczególne znaczenie ma uzasadnienie tych zaleceń. W mailu powołano się na Konstytucję RP oraz przepisy dotyczące służby cywilnej, przedstawiając wspieranie postulatów związanych z ruchem LGBT jako element codziennych obowiązków urzędniczek i urzędników.

I właśnie tutaj pojawia się zasadniczy problem. Państwowy urząd nie jest organizacją aktywistyczną. Nie jest fundacją, stowarzyszeniem ani zapleczem ideologicznym jakiegokolwiek ruchu społecznego. Jego zadaniem jest służba wszystkim obywatelom – niezależnie od ich poglądów politycznych, przekonań religijnych czy stosunku do postulatów ruchu LGBT.

Tymczasem z treści maila wynika próba wpisania określonej agendy światopoglądowej w ramy urzędniczych obowiązków. To jakościowa zmiana. Czym innym jest zakaz dyskryminacji i równe traktowanie obywateli, a czym innym zachęcanie pracowników administracji do uczestnictwa w wydarzeniach organizowanych przez konkretny ruch ideologiczny, eksponowania jego symboli oraz przyjmowania narzuconego słownika pojęć.

Urzędnik nie powinien być oceniany przez pryzmat tego, czy przypnie sobie tęczowy znaczek, pójdzie na Paradę Równości albo będzie używał określonych form językowych. Powinien być oceniany wyłącznie przez pryzmat kompetencji, rzetelności i przestrzegania prawa.

Niepokój budzi również mechanizm presji, jaki mogą tworzyć podobne wytyczne. Jeżeli kierownictwo urzędu przedstawia określone zachowania jako pożądane, a wręcz wynikające z obowiązku służbowego, wielu pracowników może uznać, że odmienne stanowisko będzie źle widziane. Formalnie nikt nie nakazuje udziału w wydarzeniach czy noszenia symboli. W praktyce jednak powstaje komunikat: tak powinien zachowywać się „właściwy” urzędnik.

Anonimowy pracownik KPRM cytowany przez media zwrócił uwagę właśnie na ten problem. Jego zdaniem administracja publiczna powinna pozostawać wolna zarówno od agitacji politycznej, jak i ideologicznej. Trudno odmówić logiki temu stanowisku. Neutralność państwa nie polega bowiem na promowaniu jednej wizji świata, lecz na zachowaniu dystansu wobec wszystkich sporów światopoglądowych.

Dziś chodzi o ideologię sodomicko-genderową. Jutro może chodzić o dowolną inną lewicową agendę społeczną lub polityczną. Dlatego granica powinna być jasna: urzędy mają egzekwować prawo i służyć obywatelom, a nie wychowywać ich według aktualnie preferowanej wizji społeczeństwa. Państwo potrzebuje profesjonalnej, bezstronnej administracji. Każda próba przekształcania urzędów w narzędzie promocji określonej ideologii jest krokiem w złym kierunku, kierunku totalitarnym.

Polecamy również: Brytyjski skandal stulecia rozwija się. 250 tys. ofiar nachodźców

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!