Europa Wiadomości

Gender uderza w dziewczęta. Matka pozywa szkołę

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!

W Wielkiej Brytanii wybuchł nowy spór wokół skrajnie lewicowej ideologii gender/neołysenkizmu. Joanne Donoghue – matka trzech uczennic pozwała renomowaną żeńską szkołę Beverley High School z północno-wschodniej Anglii po tym, jak placówka potajemnie dopuściła do nauki biologicznego chłopca „identyfikującego się” jako dziewczyna. Kobieta twierdzi, że szkoła i lokalne władze ukrywały sprawę przed rodzicami, a pytania dotyczące bezpieczeństwa i prywatności uczennic były ignorowane.

Gender znów uderza w dziewczęta. Sprawa z Beverley wywołała ogromne emocje, ponieważ dotyka problemu, który powoli staje się normą w krajach Zachodu: podporządkowania praw i bezpieczeństwa dziewcząt oraz kobiet patologicznej ideologii „płynnej płci”. Coraz częściej zauważa się, że to właśnie dziewczęta i kobiety ponoszą największe konsekwencje eksperymentów społecznych forsowanych przez aktywistów oraz wspierające ich środowiska polityczne i medialne.

Matka uczennic z Beverley High School podkreśla, że szkoły żeńskie istnieją po to, by zapewnić dziewczętom komfort, prywatność i spokojne warunki rozwoju, poza systemem koedukacyjnym i za to właśnie płaci, wysyłając tam córki. W pozwie wskazano m.in. problem wspólnych toalet, szatni i przestrzeni intymnych, gdzie biologiczne różnice mają realne znaczenie, szczególnie w okresie dojrzewania.

To jednak tylko część szerszego zjawiska. W ostatnich latach podobne konflikty pojawiały się w szkołach, na basenach, w kobiecych więzieniach oraz w sporcie. W Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii wielokrotnie dochodziło do sporów prawnych dotyczących dostępu genderowych dewiantów do damskich szatni i łazienek. Zwolennicy takich rozwiązań powołują się na prawa „osób transpłciowych”, przeciwnicy odpowiadają, że odbywa się to kosztem kobiet i dziewcząt, które często padają ofiarą molestowania, podglądania oraz oszustw.

Szczególnie gorący pozostaje temat sportu kobiet. Coraz częściej zawodniczki alarmują, że rywalizacja z biologicznymi mężczyznami oznacza utratę szans na medale, stypendia i kariery sportowe. Krytycy neołysenkizmu wskazują, że ignorowanie biologii prowadzi do jawnej nierówności, mimo że feminizm przez dekady walczył właśnie o oddzielne kobiece kategorie sportowe i przestrzenie chroniące prywatność kobiet.

Paradoks polega na tym, że wiele współczesnych środowisk feministycznych aktywnie wspiera politykę gender. W efekcie ruch, który miał bronić kobiet, coraz częściej przyczynia się do osłabiania ich praw, a nawet ich odbierania. Kobiety, które sprzeciwiają się takim zmianom, bywają publicznie atakowane, wyśmiewane lub oskarżane o „nienawiść”, nawet gdy mówią wyłącznie o bezpieczeństwie swoich córek czy o biologicznych faktach.

Sprawa sądowa matki przeciwko Beverley High School może stać się kolejnym ważnym precedensem w debacie o granicach ideologii gender i lewicowego zamordyzmu oraz o tym, czy prawa kobiet i dziewcząt nadal będą traktowane jako istotne. Coraz więcej osób zadaje bowiem pytanie: dlaczego w imię nowej ideologii to właśnie zwykłe kobiety mają rezygnować z prywatności, bezpieczeństwa i uczciwej rywalizacji?

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!