Gospodarka Polska Wiadomości

Tusk znowu kłamał. Amunicję z SAFE będą produkować Czesi, nie Polacy

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!

Rzeczywistość brutalnie zweryfikowała propagandowe deklaracje rządu Donalda Tuska. Nie chodzi już tylko o nielegalność pożyczki SAFE. Jak informuje Wirtualna Polska, spółka Polska Amunicja wycofała się z negocjacji z Agencją Uzbrojenia dotyczących dostaw amunicji 155 mm dla Wojska Polskiego. W jej miejsce do gry wchodzi czeski gigant zbrojeniowy Czechoslovak Group.

Tusk znowu kłamał. Sprawa produkcji amunicji z nielegalnej pożyczki SAFE to kolejny dowód na to, że rządowe opowieści o „strategicznej autonomii” i „wzmacnianiu polskiego przemysłu obronnego” można włożyć między bajki. Politycy koalicji przekonywali, że kluczową rolę w ramach SAFE mają odgrywać spółki należące do Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Dziś okazuje się, że Polska nie jest w stanie samodzielnie zabezpieczyć nawet podstawowych dostaw amunicji artyleryjskiej.

Sytuacja jest szczególnie kompromitująca w kontekście wojny na Ukrainie i gigantycznego zapotrzebowania na pociski 155 mm, które stały się fundamentem współczesnej artylerii NATO. Od miesięcy eksperci alarmują, że Europa ma problem z wydolnością produkcyjną, a państwa powinny rozwijać własne moce przemysłowe. Tymczasem polski rząd robi dokładnie odwrotnie — uzależnia kraj od zagranicznych koncernów i zagranicznych interesów.

Najbardziej absurdalne jest jednak to, że wszystko to dzieje się równolegle z pozaprawnym forsowaniem pożyczki SAFE. Mechanizm ten, promowany przez Unię Europejską jako sposób na wspólne finansowanie zbrojeń, w praktyce oznacza kolejne miliardy euro długu oraz podporządkowanie zakupów wielkim zagranicznym graczom, a same decyzje o wydawaniu środków – Komisji Europejskiej. Rząd Tuska bez większej debaty publicznej zaakceptował rozwiązania, które będą kosztować polskich podatników gigantyczne pieniądze przez kolejne dekady.

Efekt? Polska będzie zadłużać się po to, by kupować amunicję i sprzęt od zagranicznych firm, często po znacznie zawyżonych cenach, zupełnie jak Rumunia. Już teraz eksperci cytowani przez media ostrzegają, że wejście czeskiego koncernu może oznaczać wyraźny wzrost kosztów realizacji kontraktu. Innymi słowy — polski podatnik zapłaci więcej, a polski przemysł dostanie mniej.

To pokazuje fundamentalny problem polityki rządu gauleitera Tuska: zamiast budować własną suwerenność gospodarczą i militarną, on i jego zausznicy stawiają na model uzależnienia od zewnętrznych dostawców. W praktyce wygląda to tak, że Polacy mają finansować rozwój zagranicznych koncernów zbrojeniowych, podczas gdy krajowe zakłady pozostają niedoinwestowane i marginalizowane, z perspektywą bankructwa.

Trudno też nie zauważyć ironii całej sytuacji. Jeszcze kilka miesięcy temu politycy obecnej koalicji atakowali poprzedni rząd za rzekome „upolitycznienie” zbrojeniówki. Dziś okazuje się, że mimo wszystkich haseł o profesjonalizacji i europejskiej współpracy, państwo nie potrafi doprowadzić do skutecznej realizacji strategicznego programu amunicyjnego bez ratowania się zagranicznym kapitałem.

W czasach, gdy bezpieczeństwo militarne powinno być absolutnym priorytetem, Polska zamiast rozwijać własną produkcję staje się klientem obcych koncernów. Rachunek za tę politykę — jak zwykle — zapłacą obywatele.

Polecamy również: Na Ukrainie „zaginęło” 800 tys. sztuk broni

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!