Świat Wiadomości Żydzi

Kolejna żydowska profanacja w Libanie

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!

W południowym Libanie doszło do kolejnego bulwersującego aktu profanacji chrześcijańskich symboli religijnych. W mediach społecznościowych opublikowano zdjęcia izraelskiego żołnierza, który wkłada papierosa do ust figury Matki Bożej w miejscowości Debel — chrześcijańskiej wiosce położonej przy granicy z Izraelem. Sprawę potwierdziły izraelskie media, a armia izraelska poinformowała o wszczęciu dochodzenia.

Kolejna żydowska profanacja w Libanie. Według doniesień izraelskiej telewizji KAN News fotografie zostały wykonane przez samych żołnierzy IDF i następnie opublikowane w sieci. Na nagraniu widać wojskowego palącego papierosa oraz demonstracyjnie umieszczającego drugiego papierosa w ustach figury Matki Boskiej.

Szczególnie niepokojące jest to, że nie jest to pierwszy tego typu przypadek. Zaledwie kilka tygodni wcześniej, również w Debel, izraelski żołnierz zniszczył krucyfiks stojący w chrześcijańskiej miejscowości. Po międzynarodowych protestach izraelska armia ukarała sprawców symbolicznymi karami dyscyplinarnymi i zamontowała nową figurę.

Coraz częściej można jednak odnieść wrażenie, że podobne zachowania stają się praktycznie normą wśród żydowskich żołnierzy służących w IDF. W sieci regularnie pojawiają się nagrania przedstawiające niszczenie symboli religijnych, szyderstwa wobec miejsc kultu czy demonstracyjne poniżanie ludności cywilnej na terenach objętych konfliktem. W przypadku Libanu szczególnie dotyka to społeczności chrześcijańskich, które od miesięcy znajdują się pod presją działań wojennych prowadzonych przez Izrael.

Miejscowość Debel jest zamieszkiwana głównie przez maronickich chrześcijan. Dla lokalnej społeczności figury Matki Bożej czy krucyfiksy mają nie tylko wymiar religijny, ale także kulturowy i tożsamościowy. Ich profanowanie odbierane jest jako świadoma demonstracja pogardy wobec miejscowej ludności.

Izraelska armia oficjalnie deklaruje, że tego rodzaju zachowania są „sprzeczne z wartościami IDF”, jednak skala podobnych incydentów rodzi pytania o realną kulturę panującą wśród żołnierzy oraz o skuteczność nadzoru dowódców. Trudno bowiem mówić o pojedynczych wybrykach, gdy kolejne nagrania pojawiają się regularnie i często są publikowane przez samych wojskowych. Gdyby rzeczywiście zakazywano takich zachowań, nie byłyby one powszechne, więc albo zakaz istnieje wyłącznie w mediach, na potrzeby oszukiwania chrześcijan, albo za jego złamanie nie stosuje się żadnych konkretnych kar.

Zaskakuje również bardzo ograniczona reakcja zachodnich mediów i organizacji międzynarodowych. Gdy podobnych czynów dopuszczają się inne armie lub grupy zbrojne, natychmiast pojawiają się oskarżenia o barbarzyństwo, nietolerancję religijną czy łamanie praw człowieka. Tymczasem w przypadku żydonazistów reakcje wielu zachodnich elit politycznych pozostają wyjątkowo powściągliwe. Jeśli już w ogóle mają miejsce. Zupełnie jakby cały świat bał się żydostwa.

Jeżeli izraelskie władze rzeczywiście chcą być „jedyną demokracją na Bliskim Wschodzie” i odbudować wiarygodność swoich deklaracji o poszanowaniu różnych wspólnot religijnych, konieczne są realne działania, a nie jedynie medialne komunikaty o „prowadzeniu dochodzenia”. Kolejne akty profanacji pokazują bowiem, że problem nie ma charakteru incydentalnego, lecz systemowy. Co więcej, ten problem się cały czas nasila, równolegle do postępującej radykalizacji izraelskiej sceny politycznej, w której prym wiodą szowiniści i syjonistyczni imperialiści.

Polecamy również: 100 litrów dla plebsu, jacuzzi dla elit, czyli nowa normalność wodna według miliarderów

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!