Irlandia i Francja mają dość Ukraińców. Płacą im haracz za powrót do kraju

II Powojenna Konferencja Żydoznawcza GŁÓWNE WYDARZENIE MAGNA POLONIA II Powojenna Konferencja Żydoznawcza Program i szczegóły →

W ostatnich miesiącach w kilku krajach europejskich widoczna jest wyraźna zmiana podejścia do uchodźców z Ukrainy. Państwa, które jeszcze niedawno koncentrowały się na zapewnianiu schronienia i wsparcia socjalnego, coraz częściej zaczynają mówić o ograniczaniu pomocy i zachęcaniu do powrotów. Jednymi z najbardziej wyrazistych przykładów są Irlandia i Francja.

Jeszcze niedawno Irlandia była przedstawiana jako wzór otwartości wobec pseudouchodźców z Ukrainy. Dziś ten sam kraj staje się symbolem zmiany nastrojów w Europie, które ewoluują z modelu bezwarunkowej pomocy do polityki chłodnej kalkulacji. Przyjęcie ponad 125 tysięcy osób okazało się obciążeniem, którego państwo i społeczeństwo nie chcą już dźwigać w dotychczasowej skali. Co więcej, chęć pozbycia się Ukraińców wychodzi naprzeciw prośbom rządu Ukrainy, któremu brakuje na froncie „mięsa armatniego”. Zełenski otwarcie domaga się wydania mu tysięcy poborowych, którzy uciekli z kraju, głównie za łapówki.

Nowe propozycje władz w Dublinie są jednoznaczne: ograniczenie wsparcia, wygaszanie zakwaterowania i wprowadzenie finansowych zachęt do powrotu. Kilka tysięcy euro „na drogę” ma skłonić ukraińskich dezerterów do opuszczenia kraju, który jeszcze niedawno deklarował długoterminową solidarność. Formalnie nikt nikogo nie zmusza – w praktyce jednak trudno mówić o pełnej dobrowolności, gdy jednocześnie odbiera się im zasiłki, darmowe mieszkania i inne przywileje.

To nie jest wyłącznie irlandzka specyfika. Francja, Finlandia, Norwegia, Portugalia i inne państwa Europy również stopniowo zmieniają podejście. Pomoc przestaje być bezwarunkowa, a coraz większy nacisk kładzie się na samodzielność ekonomiczną albo… powrót. W tle niezmiennie pojawiają się te same argumenty: przeciążony rynek mieszkaniowy, rosnące koszty i napięcia społeczne.

Warto nazwać rzecz po imieniu – Europa zaczyna testować model „miękkiego wypychania”. Zamiast administracyjnych decyzji o deportacji stosuje się presję ekonomiczną. Ograniczasz wsparcie, pogarszasz warunki, oferujesz jednorazową wypłatę i liczysz, że część ludzi sama zdecyduje się wyjechać. To rozwiązanie wygodne politycznie, bo pozwala uniknąć oskarżeń o brutalność, a jednocześnie realizuje cel redukcji liczby uchodźców.

Zmiana polityki mówi więcej o kondycji Europy niż o samej Ukrainie. Solidarność okazała się ograniczona w czasie i uzależniona od kosztów. Gdy te rosną, priorytety się przesuwają i nie ma w tym nic „niehumanitarnego”.

Na tym tle coraz bardziej aktualne staje się pytanie o Polskę. Czy również zdecyduje się na podobny zwrot? Czy pojawią się programy zachęcające do powrotu, a wsparcie będzie stopniowo ograniczane? I wreszcie – czy model płatnych „zachęt do wyjazdu”, czyli po prostu płacenie haraczu Ukraińcom za powrót do siebie to rzeczywiście skuteczna i etyczna odpowiedź, czy raczej sposób na przerzucenie problemu gdzie indziej, bez jego realnego rozwiązania? To debata, której nie da się już uniknąć.

MAGNA POLONIA NA E-MAIL Nie przegap najważniejszych tekstów.

Najważniejsze publikacje, nowe wydania i informacje o naszych działaniach bezpośrednio na Twoją skrzynkę.

FUNDACJA MAGNA POLONIA

Magna Polonia istnieje dzięki Czytelnikom.

Jeśli ten tekst był dla Ciebie wartościowy, pomóż nam finansować portal, wydawanie książek, działalność kulturalną i kolejne projekty Fundacji.

8 003 zł44%
Cel: 18 200 zł · brakuje 10 197 zł
Zobacz darczyńców tego miesiąca →
POLECAMY Kancelaria Litwin Potrzebujesz wsparcia prawnego? Sprawdź ofertę kancelarii, którą polecamy naszym Czytelnikom. Przejdź do strony →