16‑letnia zapaśniczka z Rogers High School w stanie Waszyngton, 6 grudnia 2025 roku przeżyła koszmar na macie. Nie wiedząc o tym, stanęła do walki z biologicznym mężczyzną, który startował w żeńskiej drużynie Emerald Ridge. Podczas pojedynku przeciwnik brutalnie napastował ją seksualnie, a całe zajście zostało nagrane na wideo przez matkę nastolatki.
Dewiant gender wystąpił w zawodach kobiet i molestował uczestniczkę. Sprawa 16-letniej zapaśniczki Kallie Keeler wywołała ostrą debatę w środowisku amerykańskiego sportu. Według „Economic Times”, 6 grudnia 2025 roku podczas zawodów sportowych została niewłaściwie dotykana przez rywala startującego w żeńskiej drużynie Emerald Ridge. Chodzi o mężczyznę, który „identyfikuje się” jako kobieta. Incydent został nagrany przez matkę ofiary, a sama zawodniczka nie była wcześniej świadoma, z kim będzie walczyć. Sprawa jest przedmiotem dochodzenia i nie zapadły jeszcze ostateczne rozstrzygnięcia prawne.
Z doniesień medialnych wynika również, że z uwagi na lewicową poprawność polityczną, szkoła miała przez kilka tygodni nie zgłaszać sprawy organom ścigania, a policja została powiadomiona dopiero po nagłośnieniu sytuacji przez prasę. Jeżeli te informacje się potwierdzą, pojawia się pytanie o standardy bezpieczeństwa w sporcie młodzieżowym oraz o to, czy instytucje edukacyjne właściwie reagują na poważne zarzuty.
Przypadek Keeler stał się argumentem dla krytyków dopuszczania biologicznych mężczyzn do kobiecych kategorii sportowych, zwłaszcza w dyscyplinach kontaktowych. W zapasach kluczowe znaczenie mają siła fizyczna, masa ciała i dynamika ruchu, a część ekspertów podkreśla, że różnice wynikające z biologii mogą przekładać się zarówno na przewagę sportową, jak i większe ryzyko urazów. Krytycy twierdzą, że pierwotnym celem tworzenia żeńskich lig była ochrona zawodniczek przed taką dysproporcją.
W tym kontekście coraz częściej pojawia się zarzut, że polityka „inkluzywności płciowej” jest wdrażana bez wystarczającej analizy konsekwencji dla bezpieczeństwa dziewcząt i kobiet. Zdaniem przeciwników obecnych regulacji, system sportu szkolnego powinien jasno oddzielać kwestie „tożsamości płciowej” od zasad rywalizacji fizycznej, ponieważ brak wyraźnych granic może prowadzić do sytuacji konfliktowych i sporów prawnych.
Zwolennicy lewackich zasad wskazują z kolei, że genderowi dewianci również mają prawo do uczestnictwa w sporcie i że każda sprawa powinna być oceniana indywidualnie, na podstawie faktów ustalonych przez śledczych. Jednak nawet wśród części komentatorów popierających ideologię WOKE pojawia się zawahanie i przekonanie, że sport kontaktowy wymaga bardziej precyzyjnych regulacji niż konkurencje o niższym poziomie ryzyka.
Historia Kallie Keeler pokazuje, jak trudne jest znalezienie równowagi między równością a bezpieczeństwem. Niezależnie od wyniku postępowania, sprawa już teraz wywołała presję na szkoły i organizacje sportowe, aby jasno określiły zasady startów w kobiecych zawodach oraz sposób reagowania na poważne oskarżenia zgłaszane przez młode zawodniczki.
NASZ KOMENTARZ: Mężczyźni podający się za kobiety powinni startować w zawodach męskich, względnie tworzyć własne ligi, najlepiej w szpitalach psychiatrycznych.
Polecamy również: Rabin od Chanuki w Sejmie broni żydowskiego handlarza narkotykami
Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!




