Historia

75 lat temu Niemcy przystąpili do wysiedlania Zamojszczyzny

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!

75 lat temu, w nocy z 27 na 28 listopada 1942 roku, Niemcy rozpoczęli na Zamojszczyźnie zakrojoną na szeroką skalę akcję wysiedleńczą. Jej bilans był tragiczny – do sierpnia 1943 roku, okupanci przeprowadzili brutalną pacyfikację prawie 300 polskich wsi. Ponad 100 tys. ich mieszkańców wywieziono z domów, a ich miejsce zajęli niemieccy koloniści z różnych części Europy. Wśród wypędzonych było przeszło 30 tys. dzieci.

Niemcy z całą brutalnością obchodzili się z mieszkańcami Zamojszczyzny. Zabijano na miejscu lub w czasie segregacji – najmniej szans na przeżycie mieli starcy, inwalidzi i chorzy, a więc wszyscy nieprzydatni do pracy. Tylko 11 grudnia 1942 r. w czasie pacyfikacji wsi Kitów ofiarami niemieckich mordów padło 165 osób.
Wysiedlanych ładowano do nieogrzewanych wagonów kolejowych; najsłabsze jednostki, zwłaszcza dzieci, umierały już w czasie transportu.

Deportowanych osadzano w obozach przejściowych w Zamościu i Zwierzyńcu. Tych, których według nazistów „nadawali się” do zniemczenia, wysyłano następnie do Niemiec. Zdecydowaną większość deportowanych (74 proc.) zakwalifikowano jako osoby nadające się pracy fizycznej; pozostali (21 proc.), wśród nich wszyscy duchowni, mieli być wysłani do obozów koncentracyjnych. Do końca roku 1942 z 60 wsi wysiedlono jedynie 9,8 tys. osób, choć teren ten zamieszkiwało prawie 34 tys. ludności.

13 stycznia Niemcy rozpoczęli drugą fazę deportacji, nazwaną „akcją ukraińską” (niem. Ukraineraktion). W jej ramach deportowano prawie 15 tys. mieszkańców z powiatu hrubieszowskiego. Celem było oddzielenie przyszłych kolonistów niemieckich od ludności polskiej właśnie ludnością ukraińską, wśród której okupanci prowadzili ożywioną działalność propagandową. Polaków przedstawiano jako bezlitosnych obszarników i wyzyskiwaczy, co potęgowało wrogość ukraińskich sąsiadów.

Do marca 1943 roku na Zamojszczyźnie wysiedlono 116 wsi. Następnie wywózki na jakiś czas przerwano, gdyż okupanci zaczęli mieć zastrzeżenia, co do ich dalszej opłacalności. Wśród strat wynikających z nieprawidłowości w przeprowadzeniu wysiedleń Niemcy wymieniali m.in. masowy odpływ miejscowej ludności wraz z inwentarzem. Część zwierząt hodowlanych przez mieszkańców wsi celowo zabijana. Przede wszystkim jednak akcja spotkała się z przeciwdziałaniem miejscowych formacji Armii Krajowej i Batalionów Chłopskich. Powstaniu Zamojskiemu poświęcimy jednak odrębny artykuł…

Ale Niemcy nie zrezygnowali z dokończenia akcji wysiedleńczej i w czerwcu, wskutek osobistej interwencji Himmlera, powrócono do wywózek. Skoncentrowano się jednak przede wszystkim na pacyfikacjach „bandyckich” wsi, oczyszczeniu ich z wrogich elementów, zwłaszcza osób podejrzewanych o kontakty z polskim podziemiem. Akcja „Wehrwolf” („Wilkołak”) objęła swym zasięgiem dwa nowe powiaty: lubelski i krasnostawski.

Jeszcze przed oficjalnym rozkazem Globocnika dotyczącym rozpoczęcia akcji, Niemcy 2 czerwca brutalnie spacyfikowali miejscowość Sochy zabijając 183 osoby, w większości kobiety i dzieci. Inne wsie zostały bez pardonu zbombardowane przez niemieckie lotnictwo.

Od 27 czerwca do 15 sierpnia wysiedlono 171 wsi, ponad 36,5 tys. osób zatrzymano z czego ok. 26 tys. wysłano na roboty do Niemiec oraz obozów koncentracyjnych – większość trafiło do KL Majdanek. Szczególnie tragiczny był los dzieci. Prawie 4,5 tys. dzieci z nich wysłano do Rzeszy celem zniemczenia. Wiele innych naziści uśmiercili dosercowymi zastrzykami fenolu zaraz po przetransportowaniu do KL Auschwitz.

Jedno z „Dzieci Zamojszczyzny”, Katarzyna Matraszek, tak wspominała pacyfikację rodzinnej wsi: „Rankiem 1 lipca 1943 roku Niemcy otoczyli szczelnie naszą wieś, która liczyła około 300 numerów i wszystkich po kolei wypędzali z gospodarstw na drogę. Gestapowcy, żandarmi, Ukraińcy w służbie niemieckiej z bronią w ręku wpadali do domów i dając kilka minut na spakowanie najpotrzebniejszych rzeczy, nieco żywności, wyrzucali z domów wrzeszcząc i popychając kolbami karabinów”.

W sierpniu 1943 r. Himmler zdecydował o zakończeniu wysiedleń. Odtąd zadaniem Niemców było zapewnienie bezpieczeństwa osiedlonym na Zamojszczyźnie rodakom oraz neutralizacja zbrojnego oporu podziemia niepodległościowego.

Łącznie od listopada 1942 r. do sierpnia 1943 r. niemieckie deportacje objęły blisko 300 polskich wsi na Zamojszczyźnie. Okupanci wywieźli z rodzinnych domów ok. 110 tys. osób (ponad 30 tys. dzieci), co stanowiło 31 proc. ludności regionu. Na opuszczonych terenach osiedlono 10-13 tys. Niemców (różne szacunki), głównie z Bukowiny i Besarabii, a także ok. 7 tys. Ukraińców.

/Waldemar Kowalski, dzieje.pl, zyciezamoscia.pl/

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!

Komentarze