Wiadomości

15 lat więzienia za podłożenie ładunku wybuchowego we wrocławskim autobusie

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!

Na karę 15 lat więzienia skazał w środę Sąd Apelacyjny we Wrocławiu Pawła R., oskarżonego o podłożenie w maju ub.r. ładunku wybuchowego w autobusie miejskim. Sąd obniżył karę z pierwszej instancji, w której Paweł R. został skazany na 20 lat pozbawienia wolności. Wyrok jest prawomocny.

Sąd apelacyjny orzekł w środę, że Paweł R., podkładając w autobusie ładunek wybuchowy, działał z zamiarem ewentualnym pozbawienia życia więcej niż jednej osoby.

Sędzia Andrzej Kot w uzasadnieniu wyroku podkreślił, że oskarżony „miał zamiar pozbawienia życia więcej niż jednej osoby, ale nie był to zamiar bezpośredni”.

„Kluczowym dowodem dla przyjęcia, że nie był to zamiar bezpośredni, była opinia biegłych psychiatrów i psychologów, która została dziś uzupełniona na rozprawie odwoławczej” – wskazał sędzia.

Sędzia dodał, że biegli wskazali jednoznacznie, iż celem działania oskarżonego nie było pozbawienie życia wielu osób, ale uzyskanie korzyści majątkowych.

„Biegli zwrócili uwagę na elementy zaburzenia świadomości i woli oskarżonego (…). Nie oznacza to, że oskarżony nie przewidywał możliwości pozbawienia życia wielu osób w wyniku działań, które podjął” – powiedział sędzia.

Dodał, że społeczna szkodliwość czynu, którego dopuścił się R., była bardzo wysoka.

„Terrorystyczny charakter tego zdarzenia oraz możliwe następstwa – to przemawia zdecydowanie na niekorzyść oskarżonego i uzasadnia sięgnięcie po najsurowszą karę (…), ale stopień winy oskarżonego był obniżony wskutek choroby, jaką przyjęli i zdiagnozowali biegli psychiatrzy; poczytalność oskarżonego była ograniczona, ograniczoną miał też zdolność kierowania swoim postępowaniem” – mówił sędzia.

Jeden z obrońców Pawła R., mec. Łukasz Wójcik, powiedział po wyjściu z sali sądowej, że apelacja obrony została uwzględniona.

„Trudno więc nie kryć pewnej satysfakcji, ale nadal uważamy, że wyrok jest w pewnym sensie niesprawiedliwy, poczekamy na pisemne uzasadnienie” – zaznaczył mecenas, podkreślając, że nie wyklucza kasacji.

Prokurator Tomasz Krzesiewicz powiedział, że wyrok sądu pierwszej instancji był „bardziej słuszny w zakresie wymiaru kary”.

„Sąd przyjął zamiar ewentualny zabójstwa i w tym zakresie nie mogę się zgodzić z tym orzeczeniem, nie wykluczam w tym kontekście kasacji ze strony prokuratury” – mówił prokurator.

Do zdarzeń opisanych w akcie oskarżenia doszło 19 maja 2016 r. Niewielki ładunek eksplodował na przystanku przy ul. Kościuszki we Wrocławiu. Lekko ranna w palec została kobieta stojąca na przystanku. Substancja, która spowodowała wybuch, znajdowała się w metalowym pojemniku o pojemności około 3 litrów. Na pojemniku były także metalowe śruby. Ładunek został pozostawiony przez Pawła R. w autobusie linii 145, ale na przystanek wyniósł go kierowca po interwencji jednej z pasażerek.

Paweł R. wcześniej powiadomił służby, że podłożył we Wrocławiu cztery bomby, a za ich rozbrojenie żądał 120 kg złota. W ramach śledztwa przeprowadzono dwa eksperymenty procesowe, w których badano skutki detonacji w autobusie ładunku podobnego do tego, który eksplodował na przystanku. Opinie biegłych po tych eksperymentach potwierdziły – zdaniem prokuratury – zasadność postawionych Pawłowi R. zarzutów o charakterze terrorystycznym.

W toku śledztwa Paweł R. został poddany obserwacji psychiatrycznej, która trwała kilka tygodni. Biegli orzekli, że mężczyzna w chwili popełnienia czynu, o który został oskarżony, miał ograniczoną poczytalność.

W listopadzie ubiegłego roku Paweł R. został skazany w pierwszej instancji przez Sąd Okręgowy we Wrocławiu na 20 lat więzienia. 22–letni student chemii był oskarżony o usiłowanie zabójstwa wielu osób przy użyciu materiałów wybuchowych oraz wymuszenie rozbójnicze. Oba te czyny, zdaniem prokuratury, miały charakter terrorystyczny. Sąd uznał wówczas Pawła R. za winnego wszystkich zarzucanych mu czynów. Zdaniem tego sądu, Paweł R. działał z zamiarem bezpośrednim.

Od wyroku odwołały się zarówno prokuratura, jak i obrona. Prokuratura domagała się zaostrzenia kary i wymierzenia Pawłowi R. 25 lat więzienia. Obrona zaś zakwestionowała m.in. to, że czyn, którego dopuścił się Paweł R., miał charakter terrorystyczny i że oskarżony działał z zamiarem bezpośrednim. Domagała się uchylenia wyroku lub jego złagodzenia.

/Radio Maryja/

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!