Do warszawskiego parlamentu wpłynęła petycja w sprawie zmiany ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną. Jej autor postuluje wprowadzenie jednoznacznego przepisu zobowiązującego serwisy społecznościowe działające w Polsce do ustalenia minimalnego wieku użytkowników na poziomie 16 lat. Choć zwykle tego typu działania trafiają na mur obojętności deputowanych, tym razem było inaczej. Za przykład posłużyły skuteczne rozwiązania australijskie.
Zbliża się zakaz społecznościówek dla polskich dzieci. 11 grudnia ubiegłego roku do Senatu RP wpłynęła petycja w sprawie zakazu korzystania z serwisów społecznościowych przez dzieci. Kilka dni później, bo już 18 grudnia, dokument został skierowany do Komisji Petycji, co oznacza, że propozycja nie pozostała jedynie głosem obywatela, lecz stała się przedmiotem formalnej analizy parlamentarnej.
Punktem wyjścia dla autorów petycji jest zdrowie psychiczne dzieci i młodszych nastolatków. W dokumencie wiek 16 lat nie pojawia się przypadkowo, lecz jako moment istotny z punktu widzenia rozwoju poznawczego. „Wiek 16 lat stanowi istotną granicę w rozwoju kory przedczołowej, odpowiedzialnej za podejmowanie racjonalnych decyzji, kontrolę impulsów i krytyczne myślenie” – czytamy w petycji dostępnej na stronie internetowej Senatu.
Autorzy petycji wskazali, że osoby poniżej tego wieku są szczególnie podatne na uzależnienia behawioralne, w tym nadmierne korzystanie z mediów społecznościowych. Dokument przywołuje badania naukowe, m.in. prowadzone przez American Psychological Association, które pokazują związek między intensywną obecnością na platformach społecznościowych a wzrostem depresji i stanów lękowych w tej grupie wiekowej.
Z punktu widzenia biznesu technologicznego kluczowy jest fragment petycji dotyczący odpowiedzialności platform. Autor petycji wskazuje bowiem, że młodsi użytkownicy są szczególnie narażeni na cyberprzemoc, grooming, kontakt z treściami pornograficznymi, materiałami dotyczącymi samookaleczeń czy dezinformacją. W dokumencie pojawia się także wątek wykorzystania wizerunku, w tym przy użyciu technologii deepfake.
Wprowadzenie obowiązkowego limitu wieku 16 lat miałoby wymusić na firmach technologicznych bardziej rygorystyczne metody weryfikacji wieku oraz skuteczniejszą moderację treści, a tym samym zwiększyć standardy bezpieczeństwa dla nieletnich użytkowników. Głównym postulatem jest nałożenie prawnego obowiązku weryfikacji wieku. Nie na rodzicach, lecz na platformach. Dziś procedury są symboliczne, wystarczy wpisać odpowiednią datę urodzenia. Zmiana przyniesie konieczność wprowadzenia narzędzi potwierdzania wieku, lepszej moderacji treści, raportowania i audytów bezpieczeństwa.
Przypomnijmy – w ostatnim czasie podobne rozwiązania z sukcesem wprowadziła na swoim terytorium Australia. Efekt ma być zbawienny – dzieci zamiast „siedzieć z głowami w smartfonach”, wróciły do normalnych interakcji między sobą.
Liczymy, że podobne regulacje zostaną wprowadzone w Polsce. Znając jednak poziom prawny naszego parlamentu, mamy jednak obawy, czy ewentualna nowelizacja ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną, nie będzie bublem prawnym.
Polecamy również: W Krakowie ruszyła miejska partyzantka. Chodzi o SCT
Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!





