Zamachowiec z USA to lewak, który nienawidzi chrześcijan

Zobacz, jak było na konferencji — zapis live ZAPIS LIVE — ZOBACZ, JAK BYŁO II Powojenna Konferencja Żydoznawcza Obejrzyj nagrania →

W Stanach Zjednoczonych znów zrobiło się gorąco – i to nie tylko w sensie politycznym. Podczas wydarzenia z udziałem Donald Trump w Waszyngtonie doszło do incydentu, który mógł zakończyć się tragedią na dużą skalę. Uzbrojony napastnik, Cole Tomas Allen, postanowił „zabrać głos” w sposób, który trudno pomylić z debatą publiczną. Na szczęście został zatrzymany, zanim zdążył zrealizować swój plan – co, jak można się domyślić, nie było częścią jego wizji świata.

Zamachowiec z USA to lewak, który nienawidzi chrześcijan. Oprócz samej próby zastrzelenia Trumpa, najciekawszym elementem sprawy okazał się manifest pozostawiony przez sprawcę. Dokument, który w teorii miał zapewne tłumaczyć jego działania, w praktyce ujawnił coś znacznie prostszego: obsesyjną i dość prymitywną nienawiść wobec chrześcijan. Sam Donald Trump podkreślił, że treść manifestu jasno wskazuje na antychrześcijańskie motywacje. Trudno się dziwić – jeśli ktoś poświęca czas na spisywanie swoich uprzedzeń, to zazwyczaj nie robi tego po to, żeby ukryć ich kierunek.

Oczywiście w dzisiejszych czasach niemal każdy sprawca przemocy musi mieć „manifest”, bo najwyraźniej samo planowanie ataku to za mało. Trzeba do tego jeszcze obowiązkowo dołączyć esej ideologiczny, żeby nikt nie miał wątpliwości, że mamy do czynienia z kimś „głęboko myślącym”. W tym przypadku głębia ograniczyła się głównie do wrogości wobec religii chrześcijańskiej. Trudno powiedzieć, czy autor liczył na intelektualne uznanie, czy raczej na rozgłos – ale efekt końcowy jest raczej daleki od imponującego. Nienawiść do chrześcijaństwa nie jest wszak niczym oryginalnym i czuje go całe lewactwo oraz żydostwo świata.

W przestrzeni medialnej natychmiast pojawiły się próby przypisania sprawcy konkretnych etykiet ideologicznych. Niektórzy określają go jako skrajnego lewicowca, co brzmi efektownie i w zasadzie dość dobrze opisuje rzeczywistość oraz wpisuje się w ogólny obraz konfliktu politycznego w USA.

Nie zmienia to faktu, że cała sytuacja świetnie pokazuje, jak wygląda współczesny ekstremizm w wersji „solo”. Jednostka z własnymi obsesjami, przekonana o swojej misji, uzbrojona i – co szczególnie niepokojące – przekonana, że pisanie manifestu nada jej działaniom jakąś wyższą rangę. W praktyce kończy się to tak jak zwykle: zagrożeniem dla niewinnych ludzi i kolejnym dowodem na to, że radykalizm, niezależnie od tego, jak go nazwać, prowadzi dokładnie tam, gdzie zawsze – do więzienia lub grobu.

Sprawca chciał coś „udowodnić”. Jeśli tak, to rzeczywiście mu się udało – pokazał, jak wygląda wrogość wobec chrześcijan w czystej postaci i jak niewiele trzeba, by przerodziła się w realne zagrożenie. Jeśli jednak jego celem było przekonanie kogokolwiek do swoich racji, to efekt jest raczej odwrotny. Trudno traktować poważnie lewicową ideologię, która oficjalnie mówi o miłości, tolerancji i „różnoroności”, a jednocześnie  zamiast argumentów oferuje broń i manifest pełen uprzedzeń i nienawiści. Jak dołożymy do tego reakcje wielu lewaków z całego świata, którzy żałują, że zamachowcowi się nie powiodło, mamy już pełen obraz sytuacji.

Wniosek jest jeden – prawdziwa i jedyna twarz lewicy, to twarz hipokryzji.

Polecamy również: Z frontu na sprzedaż: kulisy „pomocy” Ukrainie

MAGNA POLONIA NA E-MAIL Nie przegap najważniejszych tekstów.

Najważniejsze publikacje, nowe wydania i informacje o naszych działaniach bezpośrednio na Twoją skrzynkę.

FUNDACJA MAGNA POLONIA

Magna Polonia istnieje dzięki Czytelnikom.

Jeśli ten tekst był dla Ciebie wartościowy, pomóż nam finansować portal, wydawanie książek, działalność kulturalną i kolejne projekty Fundacji.

1,400 zł8%
Cel: 18,000 zł · brakuje 16,600 zł
Zobacz darczyńców tego miesiąca →
POLECAMY Kancelaria Litwin Potrzebujesz wsparcia prawnego? Sprawdź ofertę kancelarii, którą polecamy naszym Czytelnikom. Przejdź do strony →