Wiadomości

W Gazecie Wyborczej o braku wsparcia ze strony Państwa dla… prostytutek: “Problemy osób pracujących seksualnie zostały zignorowane”

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!

Na internetowej stronie „Gazety Wyborczej” ukazał się dzisiaj wywiad z dwiema prostytutkami, które określono „pracownicami seksualnymi”. Rozmowa dotyczyła tego, jak prawo w Polsce, reguluje tego typu usługi. Internauci zwrócili uwagę na wątek dotyczący pomocy takim osobom… z Tarczy finansowej.

Na internetowej stronie „Gazety Wyborczej” ukazał się dzisiaj wywiad z dwiema prostytutkami, które określono „pracownicami seksualnymi”. Rozmowa dotyczyła tego, jak prawo w Polsce, reguluje tego typu usługi. Internauci zwrócili uwagę na wątek dotyczący pomocy takim osobom… z Tarczy finansowej.

– Szykując kolejne tarcze, rząd uwzględniał różne podstawy zatrudnienia, ale problemy osób pracujących seksualnie zostały zignorowane. Wszystkie ministerstwa, które teoretycznie mogłyby być – czy też powinny być – odpowiedzialne za wsparcie osób pracujących seksualnie, sugerowały, że sprawa nie leży w zakresie ich kompetencji. Zrobiły to, co zawsze, czyli „uniewidzialniły” i pominęły je – stwierdziła Jedna z dziewczyn – Agata – pytana o pomoc jaką prostytutki otrzymały w czasie pandemii, odpowiedziała.

– Dlatego właśnie chcemy, żeby praca seksualna została wreszcie zdekryminalizowana. Chciałabym normalnie móc płacić podatki i składki, iść do lekarza albo móc marzyć o emeryturze — dodała inna.

– W Polsce państwo stawia osoby pracujące seksualnie w klinczu. Samo świadczenie usług seksualnych nie jest karane, ale przychody z pracy seksualnej nie podlegają opodatkowaniu. Niektórzy twierdzą, że to przywilej, ale dla pracownic seksualnych ma to fatalne konsekwencje. Nie można założyć własnej działalności gospodarczej, bo praca seksualna nie jest według prawa pracą. Osoby pracujące seksualnie nie mogą też podpisać umowy o pracę, pracując w klubie czy w agencji, bo prawo kryminalizuje wszystkie osoby, które organizują lub ułatwiają innym pracę seksualną. I w ten sposób państwo zmusza do pracy w szarej strefie, poza wszelką ochroną prawną — powiedziała jedna z nich.

Inny fragment, na który zwrócili uwagę internauci, brzmiał tak:

To prawda, że bardzo wiele osób wykonuje pracę seksualną z racji przymusu ekonomicznego. Nie jest to jednak coś, co wyróżnia pracę seksualną spośród innych zawodów. Myślę, że śmiało możemy powiedzieć, że w kapitalizmie 99 proc. osób pracuje pod przymusem ekonomicznym – musimy pracować i zarabiać na życie.

/wpolityce.pl/

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!