Funkcjonariusze z Żar otrzymali zgłoszenie dotyczące pozostawionego bagażu na dworcu głównym. Ze zgłoszenia wynikało, że pewien mężczyzna pozostawił walizkę na terenie dworca, po czym szybko odszedł i wsiadł do pociągu relacji Żary – Legnica. Na miejsce skierowano policjanta z przeszkoleniem pirotechnicznym, który za pomocą mobilnego urządzenia sprawdził zawartość bagażu. Na szczęście w środku znajdowała się jedynie odzież. Ukrainiec został jednak aresztowany, gdyż wypierał się, że jest właścicielem walizki.
Ukrainiec w wieku poborowym zostawił na stacji w Żarach podejrzaną walizkę. Doprowadził przez to do wstrzymania ruchu pociągów i zaangażowania kilku służb, w tym ekspertów od ładunków wybuchowych. Początkowy komunikat służb nie wskazywał na żadne „drugie dno” sprawy i jako taki mógł co najwyżej budzić zdziwienie. Tymczasowe aresztowanie za zapominalstwo? Byłoby to szokujące i nadmierne działanie prokuratora i sądu. Okazało się, że sprawa ma jednak drugie dno i jest poważniejsza niż początkowo myślano.
Rzeczniczka prasowa żarskiej prokuratury, Ewa Antonowicz przekazała, że podejrzany to Ukrainiec bez stałego miejsca zamieszkania, którego zachowanie budziło uzasadniony niepokój. – Zarzucany czyn zakwalifikowano z art. 224a § 1 kk polegający na tym, że w dniu 24 listopada 2025 r. w Żarach, wiedząc, że zagrożenie nie istnieje, stworzył sytuację mającą wywołać przekonanie o istnieniu takiego zagrożenia w ten sposób, że pozostawił we wnęce dworca PKP walizkę, a na żądanie pracownika ochrony wyparł się jej wcześniejszego posiadania i odjechał szynobusem – przekazała.
Takie zachowanie „uchodźcy wojennego” uruchomiło lawinę działań policji i pracowników kolei, łącznie ze wstrzymaniem ruchu pociągów, zamknięciem dworca dla podróżnych i sprawdzeniem walizki kamerą wziernikową. W tym samym czasie funkcjonariusze Straży Ochrony Kolei ujęli mężczyznę w Legnicy. Został on doprowadzony do jednostki policji, a następnie usłyszał zarzut wywołania niepotrzebnych czynności instytucji użyteczności publicznej oraz organu ochrony.
Podejrzany nie przyznał się do zarzucanego mu czynu i złożył wyjaśniania, w których twierdził, że walizka nie była jego. To dodatkowo zainteresowało funkcjonariuszy, jednak z uwagi na dobro postępowania nie zdradzili dalszych szczegółów. Śledztwo prowadzi Komenda Powiatowa Policji w Żarach pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Żarach. Za czyn z art. 224a § 1 kk, Ukraińcowi grozi kara do ośmiu lat pozbawienia wolności. Nie jest jasne, czy zostaną mu postawione także inne zarzuty. Sprawa ma być rozwojowa.





