Felietony

Studium upadku, czyli Krystyna Janda o miłości do kozy

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!

Krocząca dumnie w awangardzie sił postępu Krystyna Janda postanowiła wystawić sztukę o miłosnym trójkącie, ale nie jest to taki zwykły trójkąt – „tą trzecią w ich życiu nie jest bowiem długonoga blondynka, tylko zwierzę, koza Sylwia” – czytamy w opisie „sztuki”. Tak oto po „małżeństwach” homoseksualnych mamy kolejny krok ku… No właśnie – ku czemu?

Na profilu facebookowym „Raz prozą, raz rymem – walczymy z propagandowym reżimem” odniesiono się do kolejnych artystycznych (?) popisów pani Krystyny:

W teatrze Kryśki Jandy wystawiana jest sztuka ,,Koza, albo kim jest Sylwia?”. Sztuka opowiada o trudnym uczuciu mężczyzny, który zdradza swoją żonę z kozą. Przyjrzyjmy się opisowi tego arcydzieła.

1. „Martin i Stevie są szczęśliwym małżeństwem. Mają osiemnastoletniego syna Billego, który jest homoseksualistą.”

Czyli zaczyna się niewinnie. Prawie bez propagandy. No, PRAWIE.

2. „Podczas wywiadu rozkojarzony Martin wyznaje, że mimo olbrzymiej miłości do żony, której nie zdradził, podczas wyjazdu na wieś zakochał się w (kozie) Sylwii.”

Brakuje mi wzmianki, że koza domaga się aborcji, żeby mieć przestrzeń w oborze. „I dlatego będę głosowała na zandBEEEEEErga” – tłumaczy koza.

3. „Zdrada, odrzucony homoseksualny syn, silna żona i konserwatywny zapatrzony w małżeństwo przyjaciel.”

Zwróćcie uwagę: konserwatywny przyjaciel został opisany jako ,,zapatrzony w małżeństwo”. Sarkastyczne, negatywnie nacechowane określenie. Jego kumpel ma ciągotki do bzykania kozy, ale on jest równie czarnym charakterem, bo chce go od tego odwieść i przypomina mu, bezczelny, że nie może podymać kozy bo przecież ma żonę. Ciemnogród zaściankowy. Na 99% pisowiec.

4. „Sztuka ta jest wyzwaniem rzuconym „społecznemu tabu”.

Rzucanie w widzów kozim łajnem też wyczerpuje znamiona wyzwania rzuconego społecznemu tabu. Próbowaliście? Nie, czekaj, nie odpowiadajcie… Chyba nie chcę wiedzieć.

5. „To studium upadku człowieka.”

Studium upadku człowieka jest świadomość, że kiedyś teatry poruszały skomplikowane tematy dotyczące ludzkiej psychologii, ważne tematy moralne i filozoficzne. A dzisiaj widz płaci za bilet by zobaczyć sztukę o zoofilu zakochanym w kozie.

6. „Punktem wyjścia jest niedorzeczna sytuacja – miłość mężczyzny do kozy. Nawet jeśli budzi śmiech, jest to śmiech gorzki.”

Nawet nie wiecie jak bardzo gorzki… Kiedy głupi śmieje się do sera, też wzbudza śmiech. I też jest to gorzki śmiech.

7. „Scenariusz banalny: ona, on, ta trzecia. Niby można się z tym uporać, da się coś wyjaśnić, porozmawiać.”

Porozmawiać…? K**wa, Z KOZĄ…?

!

W sumie, z dwojga złego lepiej z nią rozmawiać niż ją…

8. „Tą trzecią w ich życiu nie jest bowiem długonoga blondynka, tylko zwierzę, koza Sylwia. Śmierdząca, okryta sierścią.”

Przepraszam, a to przypadkiem nie jest kierowanie się krzywdzącymi stereotypami, mowa nienawiści i jawna kozofobia…?

9. „Nie wiadomo, czy (ta koza) w ogóle potrafi wyrażać uczucia”

Myślę, że potrafi. I gdyby wpuścić ją na widownię teatru Jandy, i kazać jej obejrzeć to dzieło sztuki, zabeczałaby żałośnie.

A co Wy o tym myślicie?

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!