Wiadomości

Rzecznik totalnego zamordyzmu zachwycony wyrokiem skazującym drukarza z Łodzi

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!

– Z satysfakcją przyjęliśmy orzeczenie SN oddalające kasację prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry ws. drukarza, który odmówił usługi fundacji LGBT – oświadczył w piątek rzecznik totalnego zamordyzmu Adam Bodnar, dodając, że z niepokojem przyjmuje wypowiedzi Ziobry po tym orzeczeniu.

Instytucja Rzecznika Praw Obywatelskich, na czele której stoi Adam Bodnar, przekształcona została w narzędzie łamania sumień i zaprowadzania instytucjonalnego zamordyzmu. Potwierdzeniem tego jest stanowisko „rzecznika” w głośnej sprawie drukarza z Łodzi, który z uwagi na swój światopogląd odmówił wykonania zlecenia na rzecz środowiska LGBT.

W czwartek Sąd Najwyższy uznał, że obwiniony drukarz w tej konkretnej sprawie nie miał uzasadnionego powodu do odmowy świadczenia. Tym samym w mocy pozostał wyrok łódzkich sądów, w którym Adama J. uznano za winnego wykroczenia, choć odstąpiono od kary. W sprawie chodziło o wykroczenie z art. 138 Kodeksu wykroczeń – „umyślnej, bez uzasadnionej przyczyny odmowy świadczenia”, do którego drukarz był obowiązany.

„Orzeczenie SN potwierdza, że usługodawca nie ma prawa kategoryzowania czy selekcjonowania klientów wyłącznie w oparciu o ich cechę osobistą. W wyjątkowych przypadkach wolność sumienia i wyznania uzasadnia odmowę świadczenia usługi, ale wydrukowanie roll-upu z logotypem fundacji nie jest takim wyjątkowym przypadkiem” — napisano w oświadczeniu podpisanym przez RPO Adama Bodnara i jego zastępczynię ds. równego traktowania Sylwię Spurek.

W oświadczeniu podkreślono, że „konstytucja gwarantuje wolność sumienia i religii, czy wolność działalności gospodarczej – zakaz dyskryminacji i ochrona przyrodzonej i niezbywalnej godności człowieka stanowią jednak granice tych wolności, których przedsiębiorca nie może przekraczać”.

„Swoboda zawierania umów nie ma w polskim prawie charakteru bezwzględnego i może być ograniczona ochroną praw konsumentów w celu wzmocnienia pozycji konsumenta jako słabszej strony stosunku zobowiązaniowego. Podobnie, ta wolność może być ograniczona koniecznością przeciwdziałania dyskryminacji i ochrony przed nierównym traktowaniem” — napisał RPO.

Jak dodano w oświadczeniu „przedsiębiorca, zawodowo zajmujący się świadczeniem usług, jest zobowiązany do ich świadczenia, jeżeli są one oferowane publicznie”, zaś SN przyznał, że przepis art. 138 Kw „pełni obecnie funkcję przepisu prawa antydyskryminacyjnego”.

„Antydyskryminacyjna funkcja ochronna przepisu art. 138 Kw została potwierdzona także w innych rozstrzyganych przez sądy sprawach, którymi RPO również zainteresował właściwe organy ścigania – za winnego popełnienia wykroczenia z art. 138 Kw sądy uznały właściciela sklepu obuwniczego, który odmówił obsłużenia klientki poruszającej się na wózku; właściciela sklepu z używaną odzieżą, który zakazał wejścia do sklepu osobom z wózkami dziecięcymi; właściciela klubu, który odmówił wstępu na koncert osobie poruszającej się na wózku; czy trenera, który odmówił przeprowadzenia szkolenia z samoobrony członkom organizacji działającej m.in. na rzecz przeciwdziałania dyskryminacji ze względu na orientację seksualną” — stwierdził Rzecznik.

Zaznaczył, że w tych pozostałych sprawach sądy również w ogóle odstępowały od wymierzenia kar, bądź wymierzały kary grzywny w kwocie od 20 do 500 zł.

„Stosowanie w takich przypadkach art. 138 Kw jest również istotne z uwagi na niewystarczającą efektywność środków ochrony prawnej dostępnych na gruncie prawa cywilnego – Kodeksu cywilnego (ochrona dóbr osobistych) czy ustawy o wdrożeniu niektórych przepisów UE w zakresie równego traktowania. Środki te, także ze względu na bardziej obciążający ofiarę dyskryminacji tryb postępowania, nie zapewniają skutecznej i pełnej ochrony przed dyskryminacją w dostępie do świadczonych publicznie usług” — ocenił RPO.

W grudniu zeszłego roku Ziobro zaskarżył do Trybunału Konstytucyjnego przepis art. 138 Kw. Wniósł o uznanie przepisu za niezgodny z zasadą demokratycznego państwa prawa wyrażoną w art. 2 konstytucji oraz z art. 53 ustawy zasadniczej, gwarantującym wolność sumienia i religii. Postawił też art. 138 Kw zarzut naruszenia wolności gospodarczej i swobody zawierania umów. O uznanie przepisu za niekonstytucyjny w marcowym stanowisku dla TK w tej sprawie wniósł Sejm. Natomiast RPO w swym stanowisku dla TK wskazał, że karanie za bezzasadną odmowę usługi zapobiega dyskryminacji i jest zgodne z konstytucją. Trybunał nie wyznaczył jeszcze terminu na rozpoznanie sprawy.

Jak zaznaczył w piątek RPO „uzasadnienie ustne orzeczenia SN jest spójne ze stanowiskiem RPO prezentowanym także w toczącym się przed TK postępowaniu w sprawie z wniosku prokuratora generalnego”.

„Z niepokojem przyjmujemy publiczne wypowiedzi ministra sprawiedliwości, które podają w wątpliwość niezależność sądów w tej sprawie” — wskazano w oświadczeniu Rzecznika.

W czwartek Ziobro komentując orzeczenie SN mówił, że sąd ten ws. drukarza wypowiedział się przeciwko wolności; stanął po stronie przemocy państwa w służbie ideologii aktywistów homoseksualnych. Według niego, SN stanął po stronie tych, „którzy chcą przy pomocy aparatu państwa gwałcić wolność”.

„Ufam, że TK naprawi ten stan rzeczy zmuszania obywateli do wykonywania usług, które są sprzeczne z ich wartościami” — oświadczył Ziobro.

/wpolityce.pl/

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!