Polska Wiadomości

Pijany Ukrainiec doprowadził do wypadku, po czym pobił poszkodowaną Polkę. W mediach cisza

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!

W sobotę 11 lipca około godziny 23:00 na skrzyżowaniu ulic Lazurowej i Obrońców Grodna w Warszawie doszło do groźnego zdarzenia drogowego. Jak poinformował Miejski Reporter, 21-letni tzw. „uchodźca wojenny” z Ukrainy kierujący motocyklem Suzuki wjechał na skrzyżowanie na czerwonym świetle, doprowadzając do zderzenia z prawidłowo jadącym Mercedesem. Po kolizji sytuacja przybrała jeszcze bardziej niebezpieczny obrót – motocyklista miał zaatakować kierującą samochodem kobietę, szarpać ją i uderzać.

Pijany Ukrainiec spowodował wypadek, po czym uderzył poszkodowaną Polkę. Na miejsce szybko przybyli funkcjonariusze policji, którzy obezwładnili agresywnego mężczyznę i przeprowadzili badanie alkomatem. Wykazało ono 1,93 promila alkoholu w organizmie. W trakcie czynności 21-latek przyznał również, że nie posiada uprawnień do kierowania motocyklem. Oznacza to, że na drogę wyjechał zarówno będąc pod wpływem alkoholu, jak i bez wymaganych kwalifikacji do prowadzenia pojazdu.

Poszkodowana kobieta złożyła zawiadomienie o naruszeniu nietykalności cielesnej. Policja przedstawiła mężczyźnie pierwsze zarzuty, obejmujące między innymi prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości. Po wykonaniu czynności procesowych został on zwolniony do domu, natomiast postępowanie w sprawie jest kontynuowane. Nie można wykluczyć, że wraz z analizą zgromadzonego materiału dowodowego zakres odpowiedzialności podejrzanego zostanie rozszerzony.

Sprawa wzbudza zainteresowanie również z innego powodu. Mimo że dotyczy nietrzeźwego kierowcy, który miał doprowadzić do kolizji, prowadzić pojazd bez uprawnień, a następnie zaatakować poszkodowaną kobietę, wydarzenie praktycznie nie przebiło się do mediów ogólnopolskich. Zdecydowanie większą uwagę poświęcono natomiast nagłośnionej sprawie kierowcy warszawskiego MPK, który zwrócił uwagę dwóm młodym Ukrainkom trzymającym brudne buty na siedzeniach autobusu.

Tamto zdarzenie było szeroko komentowane i opisywane przez wiele redakcji, podczas gdy incydent z udziałem pijanego motocyklisty został zrelacjonowany głównie przez media lokalne.

W ten sposób sprawa wpisuje się w coraz częściej podnoszoną przez komentatorów narastającą skalę pro imigranckiej poprawności politycznej w Polsce i sposobu relacjonowania wydarzeń z udziałem cudzoziemców. Media ogólnopolskie znacznie chętniej nagłaśniają przypadki, w których sprawcami przestępstw lub niewłaściwych zachowań są Polacy, a pokrzywdzonymi obywatele Ukrainy, niż sytuacje odwrotne. Prowadzi to do selektywnego przedstawiania rzeczywistości i wywołania wrażenia, że problemy są wyłącznie z zachowaniem Polaków, ich rzekomo ponadprzeciętną „ksenofobią”.

Opisywany incydent z Warszawy jest kolejnym przykładem takiej dysproporcji. Mimo że sprawa dotyczyła nietrzeźwego kierowcy, który według ustaleń policji miał doprowadzić do kolizji, prowadzić pojazd bez wymaganych uprawnień, a następnie zaatakować poszkodowaną kobietę, nie stała się przedmiotem szerokiego zainteresowania największych redakcji. Jednocześnie znacznie większy rozgłos zyskały wydarzenia, w których to Polacy byli przedstawiani jako sprawcy niewłaściwego zachowania wobec obywateli Ukrainy, choć w autobusie MPK nikomu nic się nie stało.

Całość wywołuje pytania o konsekwencję stosowanych przez media kryteriów doboru tematów oraz o to, czy podobne zdarzenia są oceniane według jednakowych standardów. Wszystko wskazuje na to, że nie są, a media głównego nurtu próbują zbudować w Polsce bańkę informacyjną, w której czarnymi charakterami są Polacy, a tymi dobrymi imigrancki wszelkiej maści.

Dlatego tak ważne jest funkcjonowanie niezależnych mediów, takich jak nasz portal Magna Polonia. Wesprzyj nasze działania – możesz to zrobić TUTAJ.

Polecamy również: Nachodźca próbował ukraść relikwię św. Januarego

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!